błędy podczas procedury in vitro
Podczas procedury in vitro powinny być zachowane wszelkie środki ostrożności. pexel.com

Czy podczas procedury in vitro może dojść do pomylenia zarodków? Większość osób zakłada, że nowoczesne zabezpieczenia praktycznie wykluczają taki scenariusz. Prof. Rafał Kurzawa przyznaje jednak, że choć takie błędy należą do wyjątków, w Polsce nie wiadomo nawet, jak często się zdarzają. Powód jest zaskakujący.

REKLAMA

Jakiś czas temu opinię publiczną poruszyła informacja o pacjentce, której w warszawskim Szpitalu Południowym wszczepiono nie jej zarodek. Choć takie sytuacje należą do najpoważniejszych błędów, jakie mogą wydarzyć się podczas leczenia niepłodności, specjaliści podkreślają, że są one niezwykle rzadkie.

Problem polega jednak na czymś innym – w Polsce nie ma systemu, który pozwalałby dokładnie określić, jak często dochodzi do podobnych incydentów.

O tym, dlaczego tak się dzieje, prof. Rafał Kurzawa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii oraz kierownik Katedry i Zakładu Ginekologii i Zdrowia Prokreacyjnego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, opowiedział w wywiadzie dla portalu NewsMed.

Takie pomyłki zdarzają się bardzo rzadko

Profesor nie ma wątpliwości, że wszczepienie niewłaściwego zarodka nigdy nie powinno mieć miejsca. Jak podkreślił w rozmowie z NewsMed, każdy taki przypadek powinien zostać szczegółowo przeanalizowany, aby podobne błędy nie powtarzały się w przyszłości.

Jednocześnie zwraca uwagę, że obecnie nie sposób odpowiedzieć na pytanie, jak często dochodzi do takich pomyłek w Polsce.

"Nie dysponujemy w Polsce wiarygodnymi danymi pokazującymi, jak często dochodzi do tego rodzaju pomyłek" – powiedział prof. Rafał Kurzawa w rozmowie z NewsMed.

Ekspert zaznacza jednak, że można spojrzeć na doświadczenia innych krajów. W Wielkiej Brytanii, gdzie podobne dane są zbierane, incydenty związane z pomyleniem komórek rozrodczych lub zarodków zdarzają się zaledwie kilka razy w roku, mimo ogromnej liczby wykonywanych procedur.

Dlaczego w Polsce nie wiadomo, ile było takich przypadków?

Zdaniem profesora głównym problemem jest brak krajowego rejestru leczenia niepłodności, który pozwalałby monitorować zarówno skuteczność terapii, jak i bezpieczeństwo wykonywanych procedur.

"Niestety, w Polsce nie funkcjonuje system gromadzenia danych pozwalający monitorować jakość leczenia niepłodności. To poważna luka systemowa" – podkreślił prof. Kurzawa w wywiadzie dla NewsMed.

Według specjalisty taki rejestr nie służyłby wyłącznie prowadzeniu statystyk. Pozwalałby także porównywać skuteczność poszczególnych klinik, kontrolować jakość leczenia i szybciej wychwytywać ewentualne nieprawidłowości. Profesor uważa, że dane powinny być wpisywane na bieżąco, w trakcie prowadzenia leczenia, a nie dopiero po jego zakończeniu. To – jego zdaniem – znacząco zwiększyłoby bezpieczeństwo pacjentów.

Takie przypadki zdarzały się także za granicą

Choć są niezwykle rzadkie, podobne pomyłki były opisywane również poza Polską. W ostatnich latach głośno było m.in. o sprawach z USA, Izraela czy Australii, gdzie dochodziło do błędów polegających na wszczepieniu niewłaściwego zarodka lub zamianie materiału biologicznego. Takie sytuacje kończyły się wielomiesięcznymi postępowaniami wyjaśniającymi i zmianami procedur bezpieczeństwa.

Eksperci podkreślają jednak, że właśnie dzięki szczegółowym systemom raportowania możliwe jest analizowanie takich zdarzeń i wprowadzanie rozwiązań ograniczających ryzyko podobnych pomyłek w przyszłości.

Program in vitro przynosi efekty, ale potrzebuje lepszej kontroli

Prof. Kurzawa jednocześnie bardzo pozytywnie ocenia sam rządowy program finansowania in vitro. Jak przypomniał w rozmowie z NewsMed, dzięki niemu w ciągu dwóch lat urodziło się już ponad 15 tys. dzieci, a dostęp do leczenia niepłodności znacząco się poprawił. Jego zdaniem kolejnym krokiem powinno być jednak stworzenie krajowego rejestru, który pozwoli nie tylko lepiej oceniać skuteczność programu, ale także zwiększy bezpieczeństwo wszystkich pacjentów korzystających z procedury in vitro.

Źródło: newsmed.pl