Na zdjęciu noworodek w szpitalu.
Donald Tusk: to jest wielka rzecz, że mamy 15 tys. więcej skarbów. pexel.com

Ponad 14 tys. dzieci urodziło się już dzięki rządowemu programowi refundacji in vitro. Podczas spotkania z rodzicami premier Donald Tusk podkreślił, że w czasach kryzysu demograficznego to powód do radości dla całego kraju.

REKLAMA

Dla jednych to liczby i statystyki. Dla innych – lata starań, wizyt u lekarzy, niepewności i nadziei. Rządowy program refundacji in vitro działa od dwóch lat, a jego efekty są coraz bardziej widoczne. Do połowy maja dzięki niemu na świat przyszło już ponad 14 tys. dzieci.

Premier Donald Tusk o "15 tysiącach skarbów"

Podczas spotkania zorganizowanego z okazji Dnia Dziecka premier Donald Tusk mówił o tym, ile dobra przyniósł projekt.

– W czasie, kiedy rodzicielstwo nie jest aż tak modne, jakbyśmy chcieli, kiedy mamy do czynienia z kryzysem demograficznym w Polsce i na świecie, to jest wielka rzecz, że mamy 15 tys. więcej skarbów – powiedział premier podczas spotkania z rodzicami dzieci poczętych dzięki procedurze in vitro.

Ponad 14 tys. dzieci dzięki programowi

Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, do 15 maja 2026 roku dzięki rządowemu programowi in vitro urodziło się już 14 362 dzieci. Jeszcze pod koniec października ubiegłego roku było ich nieco ponad 7 tys. Oznacza to, że w ciągu kilku miesięcy liczba narodzin niemal się podwoiła.

Statystyki pokazują też, że program cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Do połowy maja uczestniczyło w nim ponad 50 tys. par, podczas gdy pod koniec marca było ich około 48 tys. Społeczne poparcie dla refundacji od dawna było widoczne – pokazał to chociażby sondaż, w którym ponad 60 proc. badanych Polaków chce refundacji programu in vitro. Za każdą z tych liczb kryją się jednak konkretne historie rodzin, które przez lata zmagały się z niepłodnością i marzyły o dziecku.

"Jeden z najpiękniejszych Dni Dziecka"

Premier Donald Tusk podkreślał podczas spotkania, że możliwość wspierania takich rodzin jest jednym z ważniejszych zadań państwa. – To jest jeden z najpiękniejszych Dni Dziecka. Dzień Dziecka z dziećmi, które były upragnionym skarbem dla was wszystkich – mówił, zwracając się do rodziców.

Szef rządu zaznaczył również, że państwu zależy nie tylko na tym, by rodziło się więcej dzieci, ale także na zapewnieniu rodzinom odpowiedniego wsparcia. – Naszym zadaniem jest zapewnienie tym maluchom bezpieczeństwa – granic państwa, materialnego, żłobków i możliwości opieki. Pracujemy nad tym każdego dnia – podkreślił.

Program będzie większy

Podczas spotkania padła także zapowiedź zwiększenia finansowania programu. Ministerka zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że obecnie korzysta z niego około 40 tys. par, a budżet programu ma wzrosnąć z 500 do 600 mln zł rocznie.

Refundacja in vitro została przywrócona 1 czerwca 2024 roku. Program ma obowiązywać do końca 2028 roku, a państwo planuje przeznaczyć na jego realizację łącznie 2,5 mld zł.

Niepewna przyszłość programu po wyborach

Choć dane robią ogromne wrażenie, przyszłość programu nie jest dziś przesądzona. Politycy opozycji już zapowiadają zmiany – głośno było o tym, że Czarnek chce zlikwidować finansowanie in vitro, a zamiast tego ma być "moda na dzieci", choć eksperci i organizacje wspierające pary leczące się z niepłodności wskazują, że taki ruch zamknąłby tysiącom rodzin drogę do dziecka. To zresztą scenariusz, który Polska już raz przerabiała – przypomnijmy, że gdy zapadła decyzja, iż koniec z in vitro, Ministerstwo Zdrowia zabiera pieniądze i przeznacza je na coś zupełnie innego, dostęp do procedury drastycznie się zmniejszył.

Kto może skorzystać z programu?

Program skierowany jest do par pozostających w związku małżeńskim lub we wspólnym pożyciu, u których stwierdzono niepłodność albo wcześniejsze leczenie okazało się nieskuteczne. Mogą z niego korzystać również osoby posiadające zamrożone wcześniej zarodki.

Obowiązują także kryteria wiekowe. Kobiety korzystające z własnych komórek jajowych lub dawstwa nasienia mogą przystąpić do programu do ukończenia 42. roku życia. W przypadku dawstwa komórek jajowych lub zarodka granica wynosi 45 lat. Dla mężczyzn limit wieku to 55 lat.

Co warto wiedzieć o samej procedurze

Pary, które dopiero rozważają skorzystanie z programu, często mają wiele pytań związanych z samym przebiegiem leczenia. Jednym z najczęściej zadawanych dotyczy ryzyka ciąży mnogiej – eksperci wyjaśniają, że ciąża mnoga przy in vitro zdarza się rzadko, bo polskie kliniki zwykle podają jeden zarodek, w trosce o bezpieczeństwo pacjentek.

Warto też zaznaczyć, że bezpieczeństwo procedur jest jednym z kluczowych elementów rządowego programu – w certyfikowanych ośrodkach standardy są wysokie. Inaczej wygląda to za granicą, gdzie zdarzają się poważne nieprawidłowości; pisaliśmy ostatnio, że klinika in vitro podała niewłaściwe nasienie, a po narodzinach dziecka kobieta zorientowała się, że coś jest nie tak – sprawa do dziś budzi ogromne emocje.

W czasach, gdy coraz więcej mówi się o kryzysie demograficznym i odkładaniu decyzji o rodzicielstwie, liczba dzieci urodzonych dzięki programowi pokazuje, że dla wielu rodzin dostęp do leczenia niepłodności okazał się szansą na spełnienie jednego z najważniejszych marzeń.