
Kolejne obietnice dotyczące podwyżek dla nauczycieli nie przekładają się na konkretne decyzje i nauczyciele mają już dość. Rząd nie uwzględnił propozycji MEN dotyczącej wyższej kwoty bazowej, a ZNP zapowiada protest i nie wyklucza strajku w roku szkolnym 2026/2027. MEN całą winę za niepowodzenie zrzuca na rząd.
Nauczycielom wciąż się obiecuje podwyżki
Nauczyciele stracili już cierpliwość wobec kolejnych zapowiedzi Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczących zmian w wynagrodzeniach. Pedagodzy zapowiedzieli protest pod siedzibą resortu edukacji, który ma odbyć się 31 sierpnia 2026 r. Związek Nauczycielstwa Polskiego nie wyklucza również strajku w nowym roku szkolnym 2026/2027.
Przedstawiciele ZNP przyznają, że wielokrotnie zapowiadane powiązanie wynagrodzeń nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce traci wiarygodność. Ich zdaniem MEN nie podejmuje konkretnych działań, które pozwoliłyby wprowadzić takie rozwiązanie. Teraz okazało się również, że nauczyciele nie mogą liczyć na wyższą podwyżkę wynagrodzeń, o którą wnioskowała ministra edukacji.
Ministra edukacji Barbara Nowacka wystąpiła do rządu z propozycją zwiększenia kwoty bazowej dla nauczycieli o 10,3 proc. Chciała, aby odpowiednie środki na taką podwyżkę zostały zabezpieczone w budżecie państwa na 2027 rok. Informację tę potwierdził wiceminister edukacji Henryk Kiepura w odpowiedzi na interpelację poselską. Rada Ministrów, przygotowując projekt budżetu na 2027 rok, nie zdecydowała się jednak na uwzględnienie tej propozycji.
"Należy jednak zauważyć, że podejmowanie decyzji w zakresie poszczególnych kwot przyjmowanych w projekcie ustawie budżetowej należy do kompetencji Rady Ministrów a nie poszczególnych ministrów. Decyzja o wysokości kwoty bazowej dla nauczycieli na 2026 r. została podjęta przez Radę Ministrów, która przyjęła projekt ustawy budżetowej, z uwzględnieniem uwarunkowań oraz ograniczeń budżetowych zawartych w prawie krajowym i unijnym" – podkreślał Kiepura.
Trwają prace nad powiązaniem pensji ze wskaźnikiem gospodarczym?
Wiceminister wskazał jednocześnie, że rząd nie przychylił się do propozycji Barbary Nowackiej. Dodał jednak, że Zespół ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli pracuje nad nowymi rozwiązaniami dotyczącymi systemu wynagradzania. Niewykluczone, że chodzi właśnie o zapowiadane od dłuższego czasu powiązanie nauczycielskich pensji ze średnim wynagrodzeniema w Polsce.
"Wszystkie zgłoszone uwagi są obecnie analizowane pod kątem konieczności modyfikacji przedstawionej propozycji, tak aby ostateczna propozycja zmian w powyższym zakresie była jak najbardziej dopasowana do warunków organizacji pracy szkół i nauczycieli oraz nie powodowała nadmiernego obciążenia obowiązkami administracyjnymi" – mówił Kiepura w odpowiedzi na interpelację.
Na razie nie wiadomo, kiedy zakończą się prace nad nowymi rozwiązaniami i czy rzeczywiście przełożą się one na wyższe wynagrodzenia nauczycieli. Nie ma oficjalnych informacji o pracy nad zmianami w pensjach, które by otwarcie były przekazane ZNP.
Brak konkretnych decyzji sprawia jednak, że napięcie w środowisku oświatowym rośnie. Jeśli rząd nie przedstawi satysfakcjonujących propozycji, początek roku szkolnego 2026/2027 może upłynąć pod znakiem protestów i kolejnego sporu o płace w oświacie.
Źródło: samorzad.pap.pl, sejm.gov.pl
Zobacz także




