Nowacka podczas wystąpienia
Nowacka otwarcie przyznaje, że jej zdaniem pensje pedagogów są za niskie. fot. Instagram @ministerstwoedukacjinarodowej

Ministra edukacji wprost przyznała, że pensje nauczycieli są za niskie, a zawód traci na atrakcyjności wśród młodych. Jednocześnie związkowcy zarzucają rządowi brak realizacji kluczowej obietnicy i domagają się natychmiastowych działań. Pojawił się konkretny pomysł zmian w podatkach, który ma realnie zwiększyć wynagrodzenia pedagogów.

REKLAMA

Nowacka: "Pensje nauczycieli są za niskie"

W Katowicach w ostatnich dniach odbył się Europejski Kongres Gospodarczy, na którym występowała także ministra edukacji Barbara Nowacka. Zapytano ją w rozmowie o to, jak należałoby zachęcać młodych do podjęcia decyzji o pracy w zawodzie nauczyciela, gdyż obecnie wśród generacji Z ta profesja nie jest popularna.

Nowacka przyznała, że to duży problem nie tylko w Polsce – podobna tendencja występuje na całym świecie. Powiedziała również: "Zawody służby społecznej są znacznie mniej dzisiaj popularne jako wybór młodych ludzi. [...] Musimy poprawić wszystko: od doradztwa zawodowego począwszy, żeby młody człowiek też widział, że ma talent nauczycielski".

Dodała także, że nie ma wątpliwości, iż pedagodzy powinni zarabiać lepiej oraz że należy poprawić warunki pracy. Podkreślała, że MEN stara się cały czas to zmieniać, ale nadal jest wiele do zrobienia.

ZNP chce zmian w podatkach

Równocześnie Związek Nauczycielstwa Polskiego podczas konferencji prasowej przypomniał, że rząd obiecał powiązanie pensji nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Obietnica pojawiła się w 2024 roku, a w tej kwestii resort edukacji nadal zrobił niewiele.

"Żądamy natychmiastowego podjęcia prac przez podkomisję sejmową, która od marca ubiegłego roku nie zebrała się ani raz. Dla nas ważna jest inicjatywa, która da także realne podstawy do tego, aby każdy nauczyciel wchodzący do zawodu miał pewną perspektywę wzrostu finansowego swojego wynagrodzenia" – mówił Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Podkreślał też, że to właśnie z powodu wysokości płac w zawodzie jest tak mało młodych ludzi. Wiceprezeska ZNP Urszula Woźniak opowiedziała również o pomyśle związkowców dotyczącym powiązania wynagrodzeń z progami podatkowymi.

"Apelujemy o to, by zmienić wysokość progów podatkowych – to dotyczy całej sfery budżetowej, służby cywilnej i pracowników samorządowych. W Polsce mamy niestety na tyle karykaturalny system podatkowy, że osoby znajdujące się w medianie zarobków płacą najwyższe podatki i nie mają żadnych zwolnień i ulg, jakie mają przedsiębiorcy" – podkreślała Woźniak.

Chodzi o to, że nauczyciele na jednym etacie zwykle mieszczą się w pierwszym progu podatkowym, ale ci, którzy „ratują system” i biorą dodatkowy etat lub jego część, często "łapią się" już na drugi próg podatkowy. To niesie ryzyko, że pedagodzy zrezygnują z dodatkowych godzin, jeśli później Urząd Skarbowy i tak w podatkach zabierze im część pensji.

Niższe podatki ułatwią pracę na dwóch etatach

ZNP chce, by w przypadku nauczycieli kwota zmniejszająca podatek wynosiła 7 tys. zł. Zaproponowano również, by pierwszy próg wynosił 60 tys. zł, a drugi – 170 tys. zł.

Dyskusje wokół wynagrodzeń i warunków pracy nauczycieli pokazują, jak wiele wyzwań stoi dziś przed polskim systemem edukacji. Z jednej strony pojawiają się deklaracje zmian i dostrzeganie problemu przez rząd, z drugiej – rosnąca frustracja środowiska nauczycielskiego, które oczekuje konkretnych działań, a nie tylko pustych obietnic resortu.

Bez realnej poprawy sytuacji finansowej i prestiżu zawodu trudno będzie przekonać młodych ludzi, że warto wybrać tę ścieżkę kariery. A od tego, kto stanie przy tablicy w najbliższych latach, zależy przecież jakość edukacji kolejnych pokoleń.

Źródło: portalsamorzadowy.pl, edukacja.infor.pl