przyjęcie urodzinowe dla dzieci
Co zrobić, kiedy dzieci mają wspólnego znajomego a on zaprosi na przyjęcie tylko jedno z rodzeństwa? pexel.com

– Czy mogę przyjść z młodszą córką? Odkąd dowiedziała się, że siostra idzie do sali zabaw, cały czas płacze, że też chce na "kulki" – usłyszałam dzień przed urodzinami mojego syna. I choć doskonale rozumiałam tę mamę, przez chwilę nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Takie sytuacje wcale nie należą do rzadkości. Czy jeśli zaproszenie dostało tylko jedno dziecko, rodzice mogą zabrać ze sobą także jego rodzeństwo?

REKLAMA

Organizacja dziecięcych urodzin to nie tylko wybór tortu, dekoracji i atrakcji. To także dziesiątki drobnych dylematów, o których zwykle zaczynamy myśleć dopiero wtedy, gdy sami zostajemy rodzicami. Jednym z nich jest właśnie rodzeństwo zaproszonych dzieci.

Jak się zachować w takiej sytuacji?

Jakiś czas temu sama znalazłam się w takiej sytuacji. Dzień przed urodzinami mojego syna zadzwoniła do mnie mama jednego z gości.

– Czy mogę przyjść z młodszą córką? Odkąd dowiedziała się, że siostra idzie na urodziny do sali zabaw, cały czas płacze, że też chce iść na kulki – usłyszałam.

Czy to pytanie było na miejscu? Oczywiście, gdyby urodziny były organizowane w domu, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Na sali zabaw przecież płaci się za każde dziecko.

Jedni uważają to za nietakt, inni za zwykłe życie

Podobny dylemat był również na brytyjskim forum rodzicielskim Mumset. Jedna z mam zapytała, czy przesadza, uważając za niegrzeczne przyprowadzanie na przyjęcie niezaproszonego rodzeństwa, które później bierze udział we wszystkich atrakcjach, zjada tort i dostaje upominek przygotowany dla gości.

Zdecydowana większość komentujących stanęła po jej stronie. Wielu rodziców zwracało uwagę, że organizacja urodzin, szczególnie w sali zabaw, wiąże się z konkretnymi kosztami. Każde dodatkowe dziecko oznacza kolejny posiłek, miejsce przy stole czy opłatę za wejście.

Jednocześnie pojawiło się wiele głosów rodziców, którzy zwracali uwagę na drugą stronę medalu. W końcu nie zawsze chodzi tylko dziecięcy "kaprys". Życie przecież nie zawsze daje możliwość zostawienia młodszego dziecka z babcią, partnerem czy opiekunką.

Co radzą eksperci?

Specjaliści od etykiety są zgodni w jednej kwestii – jeśli zaproszenie zostało wystosowane do jednego dziecka, nie należy zakładać, że obejmuje ono również rodzeństwo.

Genevieve Dreizen, ekspertka od etykiety cytowana przez magazyn Parents, podkreśla, że podstawową zasadą jest przyprowadzenie wyłącznie zaproszonego dziecka.

Jeżeli jednak rodzic znalazł się w wyjątkowej sytuacji, najlepszym rozwiązaniem jest szczera rozmowa z organizatorem przyjęcia.

Olivia Pollock, ekspertka ds. etykiety i organizacji wydarzeń, radzi natomiast, by nie zostawiać takiej rozmowy na ostatnią chwilę. Dzięki temu gospodarz będzie miał czas zastanowić się, czy może przyjąć dodatkowego gościa. Jednocześnie eksperci podkreślają, że odpowiedź "niestety nie" również należy uszanować i nie obrażać się.

Rodzice często nie widzą jednej rzeczy

Łatwo pomyśleć: "Przecież to tylko jedno dodatkowe dziecko". Problem w tym, że organizatorzy często płacą za każde dziecko osobno. Dotyczy to zwłaszcza sal zabaw, parków trampolin czy centrów rozrywki.

Do tego dochodzą przygotowane wcześniej przekąski, miejsca przy stole, upominki dla gości czy liczba animatorów. Nie bez powodu wielu rodziców decyduje się zaprosić tylko tyle dzieci, na ile pozwala im budżet.

A jeśli to my organizujemy urodziny?

Eksperci radzą, by już na etapie zaproszeń jasno określić, kto jest zaproszony.

Nie trzeba pisać: "Rodzeństwo nie jest mile widziane". Znacznie lepiej sprawdzi się życzliwa informacja, np. że ze względu na ograniczoną liczbę miejsc zaproszenie dotyczy wyłącznie wskazanego dziecka.

Co zrobić kiedy jednak nasz prośba nie zostanie uszanowana? Jeżeli dodatkowy gość nie komplikuje organizacji imprezy, czasem łatwiej po prostu zaakceptować sytuację. Jeśli jednak wpływa na wcześniej przygotowany plan, nic nie stoi na przeszkodzie, by uprzejmie wyjaśnić rodzicowi, dlaczego nie można go włączyć do wspólnej zabawy.

Klucz to zrozumienie sytuacji

Ta sytuacja pokazuje, że po obu stronach są rodzice, którzy zwykle kierują się dobrymi intencjami. Jedni próbują zmieścić się w określonym budżecie i zorganizować dziecku wymarzone urodziny. Drudzy starają się pogodzić logistykę rodzinnego życia z emocjami młodszego rodzeństwa.

Zamiast zakładać z góry złą wolę, najlepiej postawić na zwykłą rozmowę. Jedno krótkie pytanie zadane odpowiednio wcześniej często pozwala uniknąć niezręcznej sytuacji – zarówno gospodarzowi, jak i zaproszonym gościom.

Źródło: parents.com