
Joanna Opozda poinformowała, że po czterech latach sąd zakończył jej rozwód z Antonim Królikowskim. Aktorka ujawniła również, że sąd orzekł rozwód z wyłącznej winy byłego męża i zdecydował o pozbawieniu go władzy rodzicielskiej. We wzruszającym wpisie opisała ulgę po zakończeniu wieloletniej batalii i zdradziła, jak będą wyglądały kontakty ojca z synem.
Opozda i Królikowski w końcu dostali rozwód
Są takie historie, które od razu stają się medialnym tematem i wywołują ogromne emocje. Jedną z nich było rozstanie Joanny Opozdy i Antoniego Królikowskiego. Para aktorów rozstała się tuż przed porodem ich syna. Jak relacjonowały media plotkarskie, Królikowski miał zostawić ciężarną żonę dla innej kobiety.
Cała sprawa była szeroko komentowana, a sami aktorzy przez długi czas odnosili się do niej w mediach społecznościowych. Nie brakowało wzajemnych oskarżeń i bardzo ostrych komentarzy. Nie zamierzamy tu oceniać ani bronić Antoniego Królikowskiego. Faktem jest jednak, że według oficjalnych informacji para rozstała się jeszcze przed narodzinami dziecka.
Z relacji publikowanych przez Joannę Opozdę wynika również, że aktor ostatni raz widział swojego dziś 4-letniego syna trzy lata temu, mimo że – jak twierdzi aktorka – podejmowała próby organizowania ich spotkań. To właśnie ten aspekt sprawy od początku budził największe emocje.
Byli małżonkowie od 2022 roku próbowali sfinalizować rozwód. Dziś (9 lipca 2026 roku) Joanna Opozda poinformowała na swoim Instagramie, że postępowanie wreszcie dobiegło końca.
"Po czterech latach nieustannej walki, szarpaniny, ogromnego bólu oraz kosztów emocjonalnych i finansowych w końcu nadszedł ten dzień. Przez te lata przyszło mi mierzyć się nie tylko z batalią sądową, ale również z publicznym ocenianiem, zarzutami, że to ja ponoszę winę za rozpad małżeństwa, oraz z czytaniem wielu krzywdzących publikacji i komentarzy na swój temat.
To był niezwykle trudny czas, który odcisnął piętno na mnie i moich najbliższych. Nie potrafię opisać ulgi, jaką dziś czuję. Płaczę ze szczęścia, bo ten niezwykle trudny rozdział mojego życia dobiegł końca. Chcę już zostawić go za sobą i iść przez życie w spokoju, nie wracając do tego, co było. Sąd wyrokiem z dnia 7 lipca 2026 r. orzekł rozwód z wyłącznej winy Antoniego Królikowskiego" – napisała aktorka.
Szokująca decyzja w sprawie władzy rodzicielskiej
W dalszej części wpisu poinformowała również, że sąd zdecydował o pozbawieniu władzy rodzicielskiej Antoniego Królikowskiego. Dodała, że decyzja sądu przyniosła jej ogromną ulgę, ponieważ może zamknąć wyjątkowo trudny etap swojego życia.
Jednocześnie podkreśliła, że jako matce zależy jej na tym, aby jej syn miał możliwość budowania relacji z ojcem. Zaznaczyła, że pozbawienie władzy rodzicielskiej nie oznacza automatycznego zerwania kontaktów dziecka z ojcem.
"Na nasz wniosek sąd szczegółowo uregulował zasady kontaktów ojca z dzieckiem. Mogą one odbywać się dopiero po ukończeniu przez Antoniego Królikowskiego warsztatów kompetencji wychowawczych oraz wyłącznie w obecności psychologa, na warunkach określonych przez sąd. Wierzę, że każda relacja rodzica z dzieckiem powinna opierać się przede wszystkim na odpowiedzialności, zaangażowaniu i dobru dziecka” – podkreśliła aktorka we wpisie.
Warto również przypomnieć, że według relacji Joanny Opozdy Antoni Królikowski od lat praktycznie nie utrzymywał kontaktu z synem. Aktorka w jednym z wcześniejszych wpisów przyznała, że ojciec dziecka zabiegał jedynie o jedno spotkanie w miesiącu i nie był zainteresowany częstszymi kontaktami ani opieką naprzemienną. Jej zdaniem już samo to świadczyło o niewielkim zaangażowaniu w wychowanie chłopca.
Tym większe emocje budzi fakt, że w mediach społecznościowych Antoni Królikowski często pokazuje się jako oddany tata córki, która przyszła na świat w jego kolejnym związku. Dla wielu internautów ten kontrast jest trudny do zrozumienia i od lat pozostaje jednym z najczęściej komentowanych wątków tej sprawy.
Niezależnie od ocen i emocji towarzyszących tej historii, warto pamiętać, że w centrum całego konfliktu znajduje się dziecko. Rozstania rodziców i wieloletnie spory sądowe zawsze odbijają się na najmłodszych, dlatego najważniejsze pozostaje to, aby wszelkie decyzje – zarówno rodziców, jak i sądu – służyły przede wszystkim ich dobru.
Zobacz także




