
Polska znalazła się w gronie krajów z najsłabszymi wynikami w czytaniu ze zrozumieniem – wynika z danych OECD/PIAAC 2023. Aż 40 proc. dorosłych ma trudności z analizą bardziej złożonych tekstów, takich jak pisma urzędowe, instrukcje czy informacje medyczne. Eksperci podkreślają jednak, że za ten problem nie odpowiada wyłącznie szkoła – kluczowe znaczenie mają także nawyki rozwijane po zakończeniu edukacji.
Nauka czytania ze zrozumieniem leży
W polskim systemie edukacji nauka na lekcjach języka polskiego w dużej mierze opiera się na pracy z tekstem. Nauczyciele uczą uczniów, jak czytać teksty – zarówno literackie, jak i użytkowe – ze zrozumieniem, aby potrafili wykonywać zadania do tekstu czy odpowiadać na pytania podczas egzaminów. Umiejętność czytania ze zrozumieniem jest kluczowa do zdania egzaminów kończących szkołę podstawową i szkołę średnią. Niestety nie oznacza to, że każdy z nas rzeczywiście opanowuje tę kompetencję i korzysta z niej przez całe życie.
Portal ekonomiaszczescia.pl prowadzony przez naukowca Piotra Michonia opublikował infografikę opartą na danych OECD/PIAAC 2023, dotyczącą kompetencji dorosłych Polaków. Wyraźnie pokazuje ona, że nasze społeczeństwo ma poważny problem z rozumieniem czytanych treści oraz logicznym myśleniem. Grafikę udostępniono również na facebookowej stronie Dealerzy Wiedzy wraz z krótkim podsumowaniem.
"Nie rozumiemy co czytamy... Polska jest w grupie krajów z najsłabszymi wynikami w czytaniu ze zrozumieniem. Duża część dorosłych (40 proc.) ma trudność z bardziej złożonymi tekstami, takimi jak pisma urzędowe, instrukcje czy informacje medyczne" – czytamy w poście Piotra Michonia.
Autor zwraca jednak uwagę, że odpowiedzialności za ten stan rzeczy nie można przypisywać wyłącznie systemowi edukacji. W latach szkolnych uczniowie mogą wypracować nawyk czytania, zdobywania wiedzy z ciekawości i ciągłego rozwijania swoich kompetencji.
W dorosłym życiu taki obowiązek już nie istnieje – każdy sam musi zadbać o regularne czytanie i własny rozwój. Tymczasem wśród młodych dorosłych w wieku 25-34 lata potrzeba ta jest dziś znacznie mniejsza niż jeszcze kilkanaście lat temu.
Kluczem są nawyki po wejściu w dorosłość
W latach 2012-2015 więcej młodych dorosłych kontynuowało edukację, rozwijało swoje kompetencje i regularnie czytało, dzięki czemu utrzymywało wysoki poziom umiejętności czytania ze zrozumieniem. Obecnie coraz mniej osób odczuwa taką potrzebę, a ich zdolność koncentracji oraz długotrwałego, logicznego analizowania treści stopniowo słabnie.
Żyjemy w czasach, w których treści mają być szybkie, proste i skondensowane. W efekcie coraz więcej osób ma trudność z utrzymaniem uwagi przez dłuższy czas i dogłębnym przeanalizowaniem bardziej złożonych informacji.
Jak zauważa autor posta, problemem jest również to, że w Polsce wyższe wykształcenie – które w pewnym stopniu powinno sprzyjać rozwijaniu umiejętności czytania ze zrozumieniem – jest coraz słabiej premiowane pod względem rozwoju kompetencji.
"Wykształcenie pomaga, ale w Polsce mniej niż powinno. 'Premia' za wyższe wykształcenie jest u nas mniejsza niż przeciętnie w OECD, co sugeruje słabszy rozwój kompetencji nawet u absolwentów uczelni. Najprościej: wykształcenie też podnosi kompetencje czytania, ale na każdym poziomie edukacji wyniki są niższe niż przeciętnie w OECD" – zauważa autor.
Co ciekawe, autor zwraca uwagę, że w badaniu praktycznie nie widać istotnych różnic między kobietami a mężczyznami. O poziomie kompetencji czytania ze zrozumieniem znacznie bardziej niż płeć decydują poziom i jakość wykształcenia oraz to, czy dana osoba po zakończeniu edukacji nadal czyta, uczy się i korzysta z bardziej wymagających tekstów w życiu codziennym i zawodowym.
To pokazuje, że rozwijanie kompetencji nie kończy się wraz z opuszczeniem szkolnej ławki – wymaga systematycznego kontaktu z tekstem i ciągłego ćwiczenia umiejętności analitycznego myślenia. A tych wielu dorosłym brakuje m.in. z powodu natłoków obowiązków w dorosłym życiu.
Problem nie dotyczy jednak wyłącznie czytania. Jak wynika z danych OECD/PIAAC 2023, Polacy osiągają również słabe wyniki w zakresie kompetencji matematycznych. Polska znalazła się w grupie krajów o najniższych rezultatach – obok Chile i Portugalii.
W praktyce oznacza to, że wielu dorosłych ma trudności z wykonywaniem codziennych czynności wymagających podstawowej sprawności liczbowej, takich jak porównywanie cen, zrozumienie oprocentowania kredytu, analiza rachunków, interpretacja wykresów czy ocena danych statystycznych. To kolejny sygnał, że niski poziom podstawowych kompetencji wpływa nie tylko na edukację, ale także na codzienne funkcjonowanie i podejmowanie świadomych decyzji.
Źródło: ibe.edu.pl, oecd.org, facebook.pl
Zobacz także




