mała dziewczynka
W Australii nikt nie lekceważy słońca. Zasada "5S" może uratować zdrowie całej rodziny. fot. Pexels.com

W Australii wysokie temperatury są codziennością, dlatego mieszkańcy od lat uczą się, jak skutecznie chronić organizm przed przegrzaniem i promieniowaniem UV. Jednym z najważniejszych elementów tej edukacji jest zasada "5S", którą zna tam niemal każde dziecko. Na czym ona polega?

REKLAMA

Australia od lat żyje w cieniu ekstremalnych upałów

Australia należy do najgorętszych miejsc na świecie. Latem, które trwa tam od grudnia do lutego, temperatury w wielu regionach regularnie osiągają 30–40 st. C, podczas fal upałów przekraczają 45 st. C, a na terenach pustynnych mogą zbliżać się nawet do 50 st. C.

W północnej części kraju wysokim temperaturom towarzyszy bardzo duża wilgotność powietrza. Nawet noce bywają gorące, a temperatura często nie spada poniżej 25 st. C, co utrudnia regenerację organizmu.

Okazuje się, że Australijczycy dostosowali codzienne życie do klimatu. Większość dnia spędzają w klimatyzowanych samochodach, domach i miejscach pracy, ograniczając piesze przemieszczanie się do minimum.

Aktywność fizyczną planują głównie wcześnie rano lub po zachodzie słońca. Po powrocie do domu dbają o nawodnienie, piją chłodną wodę i uzupełniają elektrolity.

Polska lekarka opowiada o życiu w Australii

Jak wyglądają takie warunki w praktyce, opowiedziała serwisowi medonet.pl lekarka mieszkająca w Australii: Ela Karel.

Ochrona przed słońcem w Australii od wielu lat opiera się na kampanii edukacyjnej "5S", wprowadzonej jeszcze w latach 80.

Jak wyjaśnia lek. Ela Karel:

"Kampania nazywała się "5S" od pięciu słów na "s": slip, czyli "narzuć" na siebie koszulę z długim rękawem, długie spodnie i ogólnie ubrania zakrywające skórę; slop, czyli dosłownie "zalej się" kremem z wysokim filtrem; slap: "narzuć" kapelusz, najlepiej taki z dużym rondem; seek, czyli "szukaj" cienia i wreszcie slide, to jest "wsuń" na nos okulary, najlepiej ogromne, zakrywające jak największą część twarzy. Ta kampania na stałe wpisała się do świadomości Australijczyków. Każdy zna 5S".

Eksperci podkreślają, że wszystkie elementy tej zasady powinny być stosowane jednocześnie. Sam krem z filtrem nie zapewnia pełnej ochrony przed promieniowaniem UV.

Wysoka świadomość przekłada się na zdrowie

Ela Karel zwraca uwagę, że w Australii bardzo dużą wagę przywiązuje się do profilaktyki nowotworów skóry.

"Jest dużo klinik dermatologicznych, do których można wejść z ulicy, gdzie odpowiednio wyszkolona pielęgniarka albo lekarz pierwszego kontaktu zbadają, a jeśli trzeba, to i usuną podejrzaną narośl".

Jak dodaje, mieszkańcy od najmłodszych lat uczą się obserwowania swojej skóry, dzięki czemu wykrywalność nowotworów skóry należy tam do najwyższych na świecie, a umieralność pozostaje bardzo niska.

W Polsce mamy teraz iście tropikalne upały. Zakrywanie skóry, stosowanie kremów z filtrem, noszenie kapelusza, szukanie cienia i używanie okularów przeciwsłonecznych to proste działania, które mogą zmniejszyć ryzyko przegrzania, oparzeń słonecznych oraz nowotworów skóry. Nie zapominajmy też oczywiście o piciu dużych ilości wody.

Źródło: medonet.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl