
Wiele mam czerpie dziś wiedzę na temat opieki nad dziećmi z różnych źródeł. Niestety, czasem się zdarza, że informacje tam przekazywane nie do końca są zgodne z prawdą.
Nie stosować filtrów w samo południe? Na jednym z blogów dla rodziców pojawił się artykuł przekonujący, że niszczymy odporność dziecka poprzez stosowanie kremów z filtrem w czasie ekspozycji na słońcu. Autorka artykułu przekonywała swoje czytelniczki, że dziecko trzeba przyzwyczajać do słońca, by mogło przyswoić witaminę D i nie musimy unikać godzin 11-15, dotąd uznawanych za najbardziej szkodliwe dla skóry, a wręcz przeciwnie. Właśnie w tym czasie powinno się przebywać z dzieckiem na świeżym powietrzu, bez konieczności smarowania go kosmetykami.
Trudno stwierdzić jak brzmiała pierwotna treść tekstu, bo po negatywnych komentarzach czytelniczek, autorka postu (jak sama przyznała) dokonała już kilku istotnych zmian. Nie wycofała się jednak ze wszystkich twierdzeń.
Cytat z bloga
Blogerka uspokaja także w kwestii zachorowań na raka, gdyż według niej, częściej na nowotwory zapadają osoby, które rzadko się opalają, niż ci, którzy codziennie mają kontakt ze słońcem. "Bardziej na czerniaka narażeni są pracownicy biurowi, którzy raz na rok wyjadą na urlop i dojdzie u nich do poparzenia, niż osoby regularnie przebywające na słońcu".
Może cię zainteresować także: Trzynastolatka i solarium? Niebezpieczne i bardzo łatwe w wykonaniu [naTemat sprawdza]
Te doniesienia pokrywają się z teoriami dr Jaśkowiaka, który od kilku lat próbuje wszystkich przekonać, że: nie ma żadnego związku pomiędzy promieniowaniem słonecznym a czerniakiem, absolutnie przeciwwskazane jest stosowanie jakichkolwiek kremów z filtrami, oraz trzeba starać się przynajmniej w weekendy siedzieć 30 minut rozebranym na słońcu.
Warto dowiedzieć się, co na to ekspert Biorąc pod uwagę wątpliwości, jakie wywołały wśród mam takie doniesienia, postanowiliśmy poprosić o wypowiedź dr Bartosza Pawlikowskiego, znanego dermatologa i pediatrę dziecięcego.
Mama:Du: Czy dzieci warto smarować kremami?
dr Bartosz Pawlikowski: Jeżeli chodzi o ochronę skóry kosmetykami z filtrem znam doniesienia, ze może to obniżyć poziom witaminy D u dzieci. Tylko nie można zapominać się o tym, że zmniejszamy w ten sposób ryzyko występowania nowotworów skóry. One oczywiście nadal występują, bo z jednej strony pamiętamy by smarować dzieci, z drugiej zapominamy o sobie. Nasze dzieci będą zdrowsze, będą miały mniejsze ryzyko wystąpienia nowotworu skóry, ale my pochodzimy jeszcze z takich czasów, kiedy modne było solarium, z tego musimy więc jeszcze wyrosnąć mentalnie.
Teoria żeby wcale nie smarować dzieci kremami z filtrem i beztrosko wystawiać na słońce między godziną 11-14, jest kwestią dość ryzykowną. 5-6 krotne oparzenie słoneczne do 15 roku życia i nie chodzi tutaj o bąble, czy o udar, tylko o rumień nawet średnio nasilony, zwiększają ryzyko zachorowania na raka skóry w dojrzałym wieku nawet o 60%. Takie wystawianie na słońce dziecka i to bez kremu z filtrem jest zbyt dużym ryzykiem. Ja, jako dermatolog swojemu dziecku bym tego nie zrobił, choćby w badaniach z krwi wychodziło, że ma niedobór witaminy D.
Mama:Du: Czy naturalne kosmetyki, zyskujące popularność wśród rodziców, są bezpieczne?
Stosowanie kosmetyków naturalnych to też niejednoznaczna sprawa. Kosmetyki są o tyle lepsze od naturalnych olejków, że tu sprawdzony jest czas ochrony skóry przed słońcem. Ktoś to zbadał, przeanalizował i stwierdził, że ten filtr będzie działał np. 3 godz., a potem trzeba się ponownie zabezpieczyć. Wiemy też, że dany preparat chroni naszą skórę w 98-99% przed promieniowaniem słonecznym. Olejku kokosowego nikt nie badał, więc nie wiemy, jak długo utrzymuje on swoją aktywność i w jakim stopniu nas chroni. Wiadomo też, że olejem z pestek malin, nie można posmarować się i beztrosko chodzić godzinami po słońcu. Wydaje nam się, że działamy w najlepszym interesie, bo posmarowaliśmy się naturalnym preparatem, ale nie wiemy jak długo on działa i w jaki stopniu tak naprawdę nas chroni. Trudno odnieść się do czegoś co nie było zbadane. Gdyby ktoś wykonał takie badania i powiedział: to jest filtr, który ma w przeliczeniu na kosmetyk wartość 15 jednostek SPF, chroni zarówno przed promieniami UVA i UVB oraz utrzymuje swoją aktywność przez kilka godzin, to byłaby jasna sytuacja. Inaczej trudno się do tego odnieść.
Wszystko zależy od fototypu skóry Podobne zdanie na ten temat ma dr Anna Suwalska.
dr Anna Suwalska, dermatolog, Klinika ESTELL
Może cię zainteresować także: en prosty trick ułatwi ci plażowanie! Pożałujesz, że nigdy nie zabierałaś tej rzeczy na wakacje
Unikajmy poparzeń słonecznych! Stosowne informacje na temat zachorowań na raka skóry możemy znaleźć na stronie zwrotnikraka.pl.
Zwrotnik Raka
Zanim więc wyjdziemy na dwór z dzieckiem, nie zabezpieczając go żadnymi stosownymi preparatami, powinniśmy się dobrze zastanowić. 10 minut to wystarczający czas, by słońce było naturalnym źródłem witaminy D i nie powinno to być w godzinach 12-14.