
Coraz więcej szkół zwraca uwagę na nowy problem. Nastolatki korzystają z aplikacji, które pozwalają wygenerować fałszywy dowód osobisty i próbują kupować alkohol, papierosy czy e-papierosy. Eksperci podkreślają, że to nie jest niewinny żart, ale zachowanie mogące mieć poważne konsekwencje prawne.
Jeszcze kilka lat temu nastolatki pożyczały dowód od starszego rodzeństwa albo próbowały przekonać sprzedawcę, że "już skończyły 18 lat". Dziś wystarczy smartfon i kilka minut. Coraz większy niepokój budzą aplikacje, które pozwalają tworzyć fałszywe dokumenty tożsamości. Młodzi ludzie wykorzystują je m.in. podczas prób zakupu alkoholu, papierosów czy e-papierosów.
Kilka kliknięć i "dowód" gotowy
Problem nagłośniło III Liceum Ogólnokształcące w Gorzowie Wielkopolskim, które przygotowało specjalny plakat ostrzegający rodziców, nauczycieli i sprzedawców przed nowym zjawiskiem.
Jak zwraca uwagę szkoła, w internecie bez większego problemu można znaleźć aplikacje umożliwiające wygenerowanie grafiki przypominającej dowód osobisty. Użytkownik może sam wpisać imię, nazwisko, datę urodzenia czy inne dane, dzięki czemu na ekranie telefonu pojawia się dokument wyglądający na pierwszy rzut oka bardzo wiarygodnie.
Tak przygotowane "dowody" mają później posłużyć do zakupu alkoholu, papierosów, e-papierosów, saszetek nikotynowych czy innych produktów, których sprzedaż osobom niepełnoletnim jest zabroniona.
To nie jest niewinny żart
Choć wielu nastolatkom może wydawać się, że to jedynie sprytny sposób na obejście przepisów, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze.
Posługiwanie się podrobionym dokumentem lub jego przerobioną wersją może stanowić przestępstwo. Odpowiedzialność może ponosić również osoba, która taki dokument wytwarza lub świadomie się nim posługuje.
Eksperci podkreślają, że problem nie dotyczy wyłącznie łamania prawa. Łatwy dostęp do tego typu aplikacji pokazuje, jak szybko nowe technologie mogą zostać wykorzystane w niewłaściwy sposób.
Szkoła apeluje do rodziców
Autorzy kampanii przekonują, że najlepszą ochroną nie jest wyłącznie kontrola, ale przede wszystkim rozmowa. Na specjalnie przygotowanym plakacie przypominają rodzicom, aby interesowali się tym, z jakich aplikacji korzystają ich dzieci, rozmawiali z nimi o zagrożeniach w internecie i tłumaczyli konsekwencje pozornie "niewinnych" pomysłów.
Do sprzedawców natomiast skierowano z kolei apel o dokładne sprawdzanie dokumentów osób wyglądających na niepełnoletnie. W razie jakichkolwiek wątpliwości powinni odmówić sprzedaży alkoholu czy wyrobów nikotynowych.
Problem wykracza poza jedno miasto
Władze Gorzowa zapowiedziały, że plakat przygotowany przez liceum trafi również do innych szkół jako materiał edukacyjny. Ma być punktem wyjścia do rozmów o bezpieczeństwie cyfrowym, odpowiedzialności i konsekwencjach fałszowania dokumentów.
Źródło: onet.pl
Zobacz także


