screen Instagram Emily Ratajkowski
Emily Ratajkowski w felietonie przyznała, że jej zdaniem dziecko z niewłaściwym facetem niszczy życie kobiety. fot. screen Instagram @emrata

Emily Ratajkowski wywołała burzliwą dyskusję o macierzyństwie i związkach, sugerując, że dziecko z niewłaściwym partnerem może zrujnować życie kobiety. Jej słowa, opublikowane w felietonie dla "The Cut", spotkały się z falą komentarzy i sprzeciwem wielu kobiet. W debacie głos zabrała m.in. aktorka Ola Domańska, pokazując zupełnie inną perspektywę rodzicielstwa.

REKLAMA

Emily Ratajkowski i dyskusja o macierzyństwie

Decyzja o posiadaniu dziecka nie zawsze jest efektem długich przemyśleń i opiera się na solidnych fundamentach. Życie pokazuje, że często zakładamy rodzinę pod wpływem silnych emocji – miłości, zauroczenia czy poczucia bliskości. Nie zawsze jednak jest to decyzja w pełni racjonalna i szczegółowo zaplanowana.

Zdarza się również, że ciąża jest po prostu nieoczekiwanym wydarzeniem. Bywa też tak, że nawet po zajściu w wyczekiwaną ciążę i narodzinach dziecka związek nie wytrzymuje kryzysu, który często pojawia się po powiększeniu rodziny.

Ostatnio o swoich poglądach na temat związków, zakładania rodziny i rodzicielstwa wypowiedziała się Emily Ratajkowski – modelka i aktorka, która publikuje felietony dla portalu "The Cut", który jest częścią "New York Magazine". W ostatnim eseju napisała: "Dziecko z niewłaściwym mężczyzną to najszybszy sposób na zrujnowanie sobie życia jako kobiety. To oznacza brak wolności, brak wyboru, brak wyjścia awaryjnego. Cały bagaż i brak poczucia bezpieczeństwa".

Samotne macierzyństwo i reakcje kobiet

Ratajkowski bardzo krytycznie podchodzi do doświadczenia samodzielnego macierzyństwa po rozpadzie związku. Opowiedziała o swoich lękach związanych z samodzielnym rodzicielstwem, które – jak przyznaje – towarzyszyły jej na długo przed narodzinami syna Sylvestra w 2021 roku.

Modelka w pewnym sensie odwołuje się do własnych doświadczeń. Dziś wychowuje syna wspólnie z byłym mężem, Sebastianem Bear-McClardem. Para rozstała się niespełna rok po narodzinach dziecka, a w mediach pojawiają się sugestie, że jej surowa ocena macierzyństwa i byłego związku ma bardzo osobisty charakter.

Słowa modelki wywołały lawinę komentarzy. W sieci jej tekst komentuje wiele kobiet, również tych, które samodzielnie wychowują dzieci. Niektóre zwracają uwagę na to, jak ogromny wpływ na życie człowieka może mieć partner nawet długo po zakończeniu związku.

Post ze słowami Ratajkowski udostępniła także polska aktorka Ola Domańska, która skomentowała: "Nigdy nie nazwałabym tego błędem, ale szansą na znalezienie mocy, o której nie wiedziałam, że istnieje".

Granice odpowiedzialności i spojrzenie na macierzyństwo

Mam jednak poczucie, że w całej tej dyskusji warto postawić bardzo ważną granicę. Nie można obwiniać dziecka za to, że związek okazał się pozbawiony mocnych fundamentów. To nigdy nie jest wina dziecka, że dwoje dorosłych ludzi nie potrafiło stworzyć trwałej relacji lub że ich drogi się rozeszły. Kobieta nie powinna przerzucać na dziecko ciężaru takich doświadczeń, nawet jeśli samodzielne rodzicielstwo jest dla niej trudne i wiąże się z wieloma wyrzeczeniami.

W wypowiedzi Ratajkowski można dostrzec sporo żalu i rozczarowania. Jej felieton dla wielu kobiet stał się punktem wyjścia do ważnej dyskusji o tym, czy mając dzisiejszą wiedzę i doświadczenie, cofnęłyby czas i podjęły inne decyzje dotyczące rodzicielstwa.

Osobiście bliższa jest mi perspektywa Oli Domańskiej – traktująca macierzyństwo jako przestrzeń rozwoju, a nie życiowy błąd. Dzieci uczą cierpliwości, odpowiedzialności i empatii, a samo rodzicielstwo staje się procesem, który nieustannie zmienia i rozwija człowieka.