
Sprawa prywatnego żłobka "Autobusik" w Opolu wywołała ogromne emocje po tym, jak monitoring zarejestrował zachowanie jednej z opiekunek wobec niespełna dwuletniego dziecka. Kobieta usłyszała zarzut dotyczący spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu. Opiekunka została już zwolniona z pracy i objęta środkami zapobiegawczymi.
Niepokojące nagranie ze żłobka
Policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Opolu wyjaśnia okoliczności zdarzeń, do których miało dojść w prywatnym żłobku "Autobusik". Wszystko zaczęło się od zawiadomienia złożonego przez rodziców jednego z podopiecznych placówki.
Na nagraniu z monitoringu widać agresywne zachowanie opiekunki wobec niespełna dwuletniego chłopca. Materiał stał się jednym z najważniejszych dowodów w prowadzonym postępowaniu.
Kobieta, którą prokuratura wskazuje jako Oksanę K., usłyszała już zarzut.
"Kobiecie przedstawiono zarzut spowodowania tak zwanego średniego uszczerbku na zdrowiu, czyli rozstroju zdrowia trwającego dłużej niż siedem dni u niespełna dwuletniego dziecka" – poinformował Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Według śledczych zarzut dotyczy obrażeń i skutków zdrowotnych, które miały utrzymywać się przez okres przekraczający siedem dni. Za taki czyn grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Co zarejestrowały kamery?
Z opisu nagrania wynika, że opiekunka kilkukrotnie miała używać siły wobec dziecka. Chłopiec był ciągnięty za rękę, miał zostać gwałtownie przenoszony, potrząsany oraz szarpany.
Na materiale widać również momenty, gdy kobieta próbowała uspokajać dziecko, przytulając je i rozmawiając z nim. Śledczy analizują jednak całokształt jej zachowania oraz jego możliwe skutki dla zdrowia chłopca.
Pierwsze sygnały pojawiły się jeszcze tego samego dnia po powrocie dziecka do domu.
"Podczas kąpieli zauważyłem, że ma ślady przemocy, krwiaki na rękach i klatce piersiowej. Następnego dnia rano widzieliśmy z żoną zapis monitoringu w żłobku. Dziecko było przez pół godziny pod opieką pani, która na co dzień się nim nie opiekuje. Szarpała nim za ręce, potrząsała tak, że główka bezwładnie mu latała" – relacjonował ojciec chłopca.
Rodzice zwrócili także uwagę na zmiany w zachowaniu syna po zdarzeniu.
"Dziecku na szczęście, poza krwiakami, nic poważnego nie dolega. Natomiast dziecko, które rok temu odstawiło smoczek, zaczęło ssać kciuka. Jak akurat nie trzymamy go na rękach, to jest cały czas przyklejony do nogi, czego nigdy nie robił. W zabawie mówi o urywaniu palców".
Prokuratura zastosowała środki zapobiegawcze
Oksana K. nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Mimo to prokuratura zdecydowała o zastosowaniu wobec niej kilku środków zapobiegawczych.
Kobieta została objęta dozorem policji. Otrzymała również zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
"Zobowiązano ją również do powstrzymania się od wykonywaniu zawodu związanego z edukacją oraz opieką nad osobami małoletnimi" – przekazał Stanisław Bar.
Po zapoznaniu się z sytuacją dyrekcja placówki zakończyła współpracę z opiekunką.
Zobacz także
Źródło: tvn24.pl


