Na zdjęciu dziewczynka ssie kciuk.
Ssanie kciuka to nawyk popularny zwykle wśród młodszych dzieci. pexels.com

Ssanie kciuka u małych dzieci jest dość powszechne, ale czasem nawyk utrzymuje się dłużej i zaczyna niepokoić rodziców. Mama trzyletniej dziewczynki opisała na forum sytuację, która bardzo ją martwi. Jej córka nie tylko ssie kciuka, ale w nocy wyrywa sobie włosy. Inni rodzice podzielili się swoimi doświadczeniami i pomysłami na rozwiązanie problemu.

REKLAMA

Ssanie kciuka to jeden z nawyków małych dzieci i zwykle sam mija. Zdarza się jednak, że odruch jest bardzo silny i utrzymuje się przez dłuższy czas. Wtedy zaczyna budzić niepokój, szczególnie gdy dodatkowo towarzyszą mu inne zachowania.

Na jednym z forów dla rodziców mama trzyletniej dziewczynki opisała sytuację, która coraz bardziej ją martwi. Jak pisze, jej córka zaczęła intensywnie ssać kciuka już w niemowlęctwie. Z czasem pojawił się także drugi nawyk. Podczas ssania dziewczynka nawija włosy na palce. Te czynności pomagają jej się uspokoić w różnych momentach dnia.

Dziecko w ten sposób reguluje emocje

Dziewczynka sięga po ten sposób regulacji emocji w wielu sytuacjach np. gdy jest zmęczona, zestresowana, znudzona albo gdy potrzebuje chwili wyciszenia. Największy problem pojawia się jednak w nocy. Mama pisze, że podczas snu córka bardzo intensywnie ssie kciuka i jednocześnie ciągnie się za włosy, przez co zaczęła je sobie wyrywać.

"Ma już połamane i powyrywane włosy, miejscami trudno zrobić nawet kucyka. Najgorsze jest to, że dzieje się to w nocy, a ja nie jestem w stanie cały czas pilnować jej rąk, bo wtedy się budzi" – opisuje.

Nic nie pomaga

Rodzice próbowali już wielu sposobów. Dziewczynka była konsultowana przez specjalistów, przeszła diagnostykę integracji sensorycznej i (jak podkreśla mama) rozwija się prawidłowo.

W domu pojawiły się też różne pomoce takie jak gryzaki, gniotki czy inne przedmioty sensoryczne. Na razie jednak nie udało się wyeliminować nawyku.

Co na to inni rodzice?

Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy innych rodziców, którzy przyznają, że znają ten problem z własnego doświadczenia.

Jedna z mam napisała, że jej córka również bardzo długo ssała kciuka. "Miała nawet rany na palcu, bo robiła to tak intensywnie. Próbowaliśmy różnych metod, ale dopiero gdy była starsza (12 lat), zaczęła to kontrolować" – przyznała.

Inni rodzice opisywali próby stosowania różnych sposobów, które czasem pomagają ograniczyć nawyk. Niektórzy sięgają po specjalne preparaty o gorzkim smaku, które zniechęcają dziecko do wkładania palca do ust. Inni polecają specjalne rękawiczki zakładane na noc, które utrudniają ssanie kciuka.

Pojawiły się także sugestie, by spróbować zastąpić ten nawyk czymś innym, co również daje dziecku poczucie wyciszenia na przykład przytulanką, miękkim kocykiem czy przedmiotem sensorycznym. Niektórzy rodzice wspominali też o kołdrach obciążeniowych lub maskotkach z obciążeniem, które pomagają dzieciom się uspokoić przed snem.

Dlaczego dzieci ssą kciuk?

Specjaliści podkreślają, że ssanie kciuka jest dla wielu dzieci naturalnym sposobem samoregulacji. Odruch ssania pojawia się już w życiu płodowym i jest jednym z podstawowych mechanizmów uspokajających. Dzięki niemu niemowlę może się wyciszyć, zmniejszyć napięcie i poczuć bezpiecznie.

U części dzieci nawyk zanika samoistnie w pierwszych latach życia, gdy pojawiają się inne sposoby radzenia sobie z emocjami. Zdarza się jednak, że potrzeba ssania jest wyjątkowo silna i utrzymuje się dłużej.

W takich sytuacjach eksperci zazwyczaj podkreślają, że najważniejsze jest spokojne podejście i stopniowe wprowadzanie zmian. Dla dziecka ssanie kciuka często nie jest "złym nawykiem", lecz sposobem na radzenie sobie z napięciem, zmęczeniem czy silnymi emocjami. Dlatego zamiast gwałtownego zakazywania, zwykle zaleca się szukanie innych form wyciszenia, które z czasem mogą zastąpić ten mechanizm.