uczennica pisze kredą na tablicy
Szkoły niepubliczne z roku na rok dostają od samorządów coraz więcej pieniędzy. fot. Camila Franco/Unsplash

Samorządy coraz więcej dopłacają do utrzymania szkół, a luka między dochodami a wydatkami oświatowymi osiągnęła już niemal 48 mld zł. Z analizy Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych wynika również, że dynamicznie rosną koszty dotowania placówek niepublicznych. To wszystko dzieje się w czasie, gdy liczba uczniów w Polsce regularnie spada.

REKLAMA

Rośnie luka w finansowaniu szkół raport KRRIO za lata 2018–2024

Finansowanie szkół zależy w dużej mierze od samorządów, a te od lat przyznają, że nie zawsze są w stanie sprostać wszystkim potrzebom placówek oświatowych. Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych opublikowała analizę wydatków samorządów na zadania oświatowe w latach 2018-2024.

Z przedstawionych danych wyłaniają się dwa istotne problemy: rosnąca luka między dochodami a wydatkami oświatowymi oraz dynamiczny wzrost kosztów dotowania placówek niepublicznych.

Wyjątkowy okres: reformy, pandemia, inflacja

Autorzy raportu podkreślają jednak, że analizowany okres był wyjątkowy. Na finansowanie oświaty wpływało wiele czynników, m.in. reforma systemu edukacji likwidująca gimnazja, pandemia COVID-19, wysoka inflacja, wzrost płacy minimalnej, zmiany w systemie awansu zawodowego nauczycieli, podwyżki wynagrodzeń w oświacie, powódź z września 2024 r., a także wojna w Ukrainie i związane z nią wydatki finansowane ze środków Funduszu Pomocy.

Same podwyżki wciąż budzą zresztą emocje – niedawno informowaliśmy, że nadszedł czas na podwyżki dla nauczycieli w 2026 roku, które wypłacać mają właśnie samorządy.

Coraz wyższe koszty mimo spadku liczby uczniów

Analiza pokazuje, że w ostatnich latach samorządy musiały mierzyć się z coraz większymi kosztami realizacji zadań oświatowych. Wydatki rosły nie tylko z powodu zmian gospodarczych, ale także nowych regulacji prawnych, które wymuszały zmiany w organizacji zajęć w szkołach.

Dodatkowym obciążeniem były rosnące koszty utrzymania infrastruktury oraz zmiany demograficzne. Choć liczba uczniów systematycznie spada, koszty przypadające na jednego ucznia są coraz wyższe.

Jak wskazano w raporcie, likwidacja gimnazjów wiązała się dla samorządów z dodatkowymi wydatkami inwestycyjnymi związanymi z dostosowaniem szkół do nowej liczby uczniów oraz adaptacją budynków po gimnazjach na potrzeby szkół podstawowych. Samorządy ponosiły również koszty odpraw dla nauczycieli, remontów oraz zakupu niezbędnego wyposażenia.

Wynagrodzenia to trzy czwarte wydatków bieżących

W 2018 r. wydatki samorządów na oświatę i wychowanie wyniosły 76,1 mld zł, a w 2024 r. wzrosły do niemal 149,9 mld zł. Tempo wzrostu nie było jednak równomierne i zależało od wielu czynników ekonomicznych oraz systemowych. Największą część wydatków stanowiły wynagrodzenia nauczycieli i pracowników administracji wraz z pochodnymi.

Według KRRIO wydatki płacowe odpowiadały za około trzy czwarte wszystkich bieżących wydatków oświatowych. Skalę zmian dobrze obrazuje zestawienie pokazujące, jak wyglądają pensje nauczycieli z ostatnich 10 lat. Mimo to środowisko mówi o kryzysie – INNPoland opisało, jak wygląda Dzień Nauczyciela i kryzys w szkołach, gdy samorządom coraz trudniej wypłacać pensje.

Rosnące dotacje dla placówek niepublicznych

Coraz większym obciążeniem dla budżetów samorządów stają się również dotacje dla placówek niepublicznych. Wydatki na ten cel wzrosły z 7,4 mld zł w 2018 r. do 20,6 mld zł w 2024 r. Łącznie w analizowanym okresie samorządy przekazały niepublicznym szkołom i przedszkolom ponad 84 mld zł.

Wyniki analizy skomentował Grzegorz Czarnocki, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych. Jak zauważył, udział dotacji dla placówek niepublicznych w wydatkach oświatowych wzrósł z 9,7 proc. w 2018 r. do 13,8 proc. w 2024 r. Oznacza to niemal trzykrotny wzrost tych wydatków, podczas gdy całkowite wydatki oświatowe zwiększyły się w tym czasie około dwukrotnie.

Czarnocki zwrócił uwagę, że teoretycznie rosnąca liczba uczniów w placówkach niepublicznych powinna prowadzić do ograniczania wydatków i zatrudnienia w szkołach publicznych. Dane samorządowe nie potwierdzają jednak takiego zjawiska. Innymi słowy, rozwój oświaty niepublicznej nie przekłada się obecnie na wygaszanie szkół publicznych.

Oszczędności na bieżącym funkcjonowaniu szkół

Ekspert podkreślił również, że wzrost wydatków na dotacje dla placówek niepublicznych jest obecnie równoważony głównie poprzez ograniczanie tzw. wydatków statutowych, czyli związanych z codziennym funkcjonowaniem szkół. Oznacza to oszczędności m.in. na mediach, bieżących usługach, drobnych remontach czy zakupie wyposażenia do placówek.

Niż demograficzny i trudne decyzje o sieci szkół

Jednocześnie KRRIO ostrzega, że jeśli liczba uczniów będzie nadal spadać, a koszty finansowania oświaty niepublicznej będą rosły w dotychczasowym tempie, takie oszczędności mogą okazać się niewystarczające. Za jakiś czas samorządy mogą stanąć przed koniecznością podejmowania trudnych decyzji dotyczących szkół publicznych.

Widmo takich zmian jest realne – pisaliśmy, że szkoły mogą zniknąć z mapy, bo niż demograficzny już w nie uderza, wymuszając m.in. łączenie klas i zmiany obwodów.

Luka między dochodami a wydatkami sięga 47,8 mld zł

Raport wskazuje także na inny poważny problem. Część oświatowa subwencji ogólnej nie pokrywała w pełni kosztów wynagrodzeń nauczycieli i pozostałych wydatków bieżących związanych z edukacją.

W efekcie samorządy musiały dopłacać do oświaty z własnych budżetów. Luka między dochodami a wydatkami oświatowymi wzrosła z 26,5 mld zł w 2018 r. do 47,8 mld zł w 2024 r., a szczególnie dynamicznie rosła w latach 2021-2023.

W tle jest też dyskusja o systemie – resort edukacji zapowiada, że nauczyciele dostaną pensje powiązane z gospodarką, a Nowacka obiecuje stabilne wzrosty do 2027 roku, zastrzegając jednocześnie sprzeciw wobec zamykania szkół i zwalniania nauczycieli.