
Za każdym razem, gdy publikujemy informacje o dzieciach pozostawionych w oknach życia, pojawiają się głosy oburzenia. Padają pytania: "Co to za matka?", "Jak można zostawić własne dziecko?". Nasza redakcja publikuje jednak takie wiadomości z bardzo konkretnego powodu. Chodzi przede wszystkim o upowszechnianie wiedzy o rozwiązaniu, które może uratować życie dziecka. Tu nie chodzi o ustalanie, kim jest "wyrodna matka, która zostawiła dziecko". Zatrzymajmy tę machinę oskarżeń.
Noworodek znaleziony w oknie życia w Częstochowie
Noworodek został znaleziony w oknie życia w Częstochowie. Dziecko było w dobrym stanie i natychmiast trafiło pod opiekę sióstr zakonnych oraz personelu medycznego. Ta historia skłania jednak nie tylko do zadawania pytań o procedury, ale także do refleksji nad dramatycznymi decyzjami podejmowanymi przez rodziców w kryzysie.
Informacje o dzieciach pozostawionych w oknach życia pojawiają się nawet kilka razy w roku. Tym razem w Częstochowie, w oknie życia prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek, znaleziono noworodka. Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie.
Jak zadziałało okno życia przy ul. Kazimierza?
Gdy dziecko zostało pozostawione w oknie życia, uruchomił się alarm, a siostry zakonne natychmiast zareagowały. Noworodka znaleziono w oknie życia przy ul. Kazimierza 1. Jak przekazano, jego stan był stabilny. Dziecko od razu zostało otoczone opieką medyczną, przebadane i stwierdzono, że nic nie zagraża jego życiu.
Dla osób, które nie wiedzą, jak przebiega taka sytuacja, pomocny jest materiał wyjaśniający, czym jest okno życia, co to jest, jak działa i na czym polega procedura – od uruchomienia alarmu po dalsze kroki medyczne i prawne.
Jak podają siostry, jest to już dziewiąte dziecko pozostawione w tym konkretnym oknie życia. Od 2006 roku, kiedy w Polsce zaczęły powstawać takie miejsca, uratowano w ten sposób już ponad 160 dzieci. Częstochowskie okno życia działa od 2008 roku.
Komunikat sióstr: wdzięczność i szacunek dla matki
Po zaopiekowaniu się noworodkiem siostry wystosowały oficjalny komunikat do mediów, w którym wyraziły wdzięczność i szacunek dla matki dziecka. Podkreśliły, że musiała znaleźć się w niezwykle trudnej sytuacji, dlatego dziękują jej za podjęcie decyzji, która zapewniła noworodkowi bezpieczeństwo i szansę na dalsze życie.
"Chwała Panu za dar życia i wielkie świadectwo odwagi matki, która mimo trudnej sytuacji pozwoliła dziecku żyć. Niech Bóg otacza je oboje swoją opieką i pokojem" – czytamy w komunikacie.
Dlaczego piszemy o dzieciach z okien życia?
Okno życia jest bezpieczną opcją dla rodziców znajdujących się w kryzysie. Dzięki możliwości anonimowego pozostawienia dziecka pod opieką osób, które natychmiast zapewnią mu bezpieczeństwo i pomoc medyczną, rodzic podejmuje decyzję chroniącą życie malucha. Dla dziecka jest to szansa na nowy dom i lepszą przyszłość, a dla rodzica możliwość anonimowego zrzeczenia się opieki bez narażania dziecka na niebezpieczeństwo.
Za każdą historią stoi człowiek w kryzysie
Sama, przygotowując materiały na temat funkcjonowania okien życia, nieraz myślałam o tym, jak trudna i bolesna musi być taka decyzja. Można uznać ją za okrutną – zostawić dziecko bez słowa, bez informacji, odciąć się od niego na zawsze.
Z drugiej strony warto pamiętać, że po takie rozwiązania nie sięgają ludzie żyjący spokojnie, szczęśliwie i bezpiecznie. Najczęściej są to osoby znajdujące się w dramatycznym kryzysie życiowym, osamotnione, przerażone, pozbawione wsparcia.
To nigdy nie jest łatwa ani komfortowa decyzja. Jednak pozostawienie dziecka w miejscu, które gwarantuje mu bezpieczeństwo i opiekę, jest również przyznaniem się do własnych ograniczeń i odpowiedzialnym uznaniem, że nie jest się w stanie podjąć roli rodzica. Dlatego, podobnie jak siostry zakonne, postrzegam taki krok jako akt odwagi.
Mam też wrażenie, że informacje o dzieciach pozostawionych w oknach życia uwrażliwiają nas na ludzkie dramaty. Przypominają, że za każdą taką historią kryje się człowiek przeżywający ogromny kryzys, a nie jedynie sensacyjny nagłówek. Pokazują również, że wciąż potrafimy reagować empatią na cudze cierpienie.
Okna życia jako alternatywa dla porzucenia
Nie chodzi więc o ustalanie tożsamości dziecka, jego płci czy wieku. Nie chodzi też o poszukiwanie "wyrodnej matki", która je porzuciła. Najważniejsze jest to, że opiekun podjął decyzję, która zapewniła dziecku bezpieczeństwo i szansę na lepszą przyszłość. Okna życia powstały właśnie po to, by w najbardziej dramatycznych sytuacjach istniała alternatywa dla porzucenia dziecka w miejscu, gdzie mogłoby zostać skrzywdzone.
Dlatego warto mówić o takich przypadkach. Każda taka historia jest przypomnieniem, że pomoc istnieje, nawet wtedy, gdy ktoś nie widzi już żadnego wyjścia. Być może właśnie dzięki nagłaśnianiu takich wydarzeń kolejny rodzic znajdujący się w kryzysie dowie się, że ma wybór. A jego decyzja sprawi, że następne dziecko otrzyma szansę na bezpieczne życie, opiekę i nowy początek.
Źródło: rmf24.pl, caritas.pl, domzycia.pl
Zobacz także




