
Szycie, przybijanie gwoździ i prasowanie koszuli- te zajęcia znów pojawią się w polskich szkołach. MEN zapowiada inwestycje w pracownie techniczne i powrót od września 2026 ZPT. Uczniowie mają zdobywać umiejętności, które kiedyś były codziennością, a dziś dla wielu uczniów są "czarną magią".
Coraz częściej mówi się o tym, że dzisiejsze dzieci wychowują się w całkowicie cyfrowym świecie, przez co często brakuje im bardziej analogowych doświadczeń. W efekcie nie posiadają też umiejętności, które kiedyś były dla większości czymś zupełnie naturalnym.
Wynika to również z nadopiekuńczości rodziców, którzy tak bardzo chcą zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, że odbierają im przestrzeń do nauki takich czynności jak szycie czy przybijanie gwoździ.
Cyfrowe dzieciństwo kosztem praktycznych umiejętności
Kiedyś uczniowie, jeśli nie nauczyli się takich rzeczy w domu, mogli zdobywać podobne umiejętności w szkole. Program nauczania zakładał bowiem zajęcia praktyczno-techniczne, dobrze znane dzisiejszym 40-latkom, a później również lekcje techniki. Dziś wielu z tych umiejętności dzieci po prostu się nie uczy, ponieważ placówki często nie mają odpowiednich pracowni technicznych.
Brakuje przestrzeni do prowadzenia zajęć z lutowania czy szydełkowania, a nauczyciele nie zawsze chcą brać odpowiedzialność za to, jak uczniowie będą obchodzić się ze sprzętem i narzędziami. Dodatkowo widoczna jest tendencja do rozwijania przede wszystkim kompetencji związanych z nowymi technologiami, zamiast skupiania się również na prostych, codziennych umiejętnościach praktycznych.
Problem dostrzegają też psychologowie – niektórzy alarmują wręcz, że 8-latkowie nie umieją zawiązać sobie butów. To pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście do samodzielności najmłodszych. Dla porównania warto przypomnieć umiejętności, które miał każdy dzieciak lat 80. i 90. – dziś robią one wrażenie na pokoleniu alfa.
Deficyt fachowców i odpowiedź Ministerstwa Edukacji
Coraz częściej obserwujemy brak specjalistów w zawodach technicznych. Ubywa krawcowych, szewców i innych fachowców, którzy jeszcze kilkanaście lat temu byli łatwo dostępni. Skala zjawiska jest poważna – z danych rynkowych wynika, że można zarabiać 10 tys. zł, ale nie ma komu, bo deficyt pracowników fizycznych i technicznych osiąga rekordowe poziomy.
Być może właśnie dlatego Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że przekaże 200 mln zł na wyposażenie sal w szkołach podstawowych. Co prawda środki mają zostać przeznaczone również na przygotowanie pracowni potrzebnych do prowadzenia lekcji przyrody, która pojawi się w podstawówkach od września 2026 roku.
Wiele placówek nie ma bowiem odpowiedniego zaplecza do prowadzenia praktycznych zajęć z chemii, fizyki czy biologii. Równolegle jednak mają powstać także pracownie do zajęć technicznych.
Edukacja bardziej praktyczna niż teoretyczna
"Chcemy, żeby edukacja była dużo bardziej praktyczna, żeby nie tylko była teoria, ale również zastosowanie tej teorii, żeby uczniowie uczyli się wykorzystywać wiedzę" – zapewniła na konferencji prasowej Katarzyna Lubnauer.
Dodała, że MEN zależy na tym, by uczniowie zdobywali praktyczne umiejętności przydatne w codziennym życiu. Chodzi o takie czynności jak przyszycie guzika, wyprasowanie koszuli, przybijanie gwoździ czy korzystanie z poziomicy i innych narzędzi.
"Przyroda ma być przedmiotem, w którym w większym stopniu stawiamy na doświadczenie, na działania zespołowe, na wyjście na zewnątrz, na kwestie związane z badaniami, a na zajęciach praktyczno-technicznych na działania bardzo praktyczne codziennego życia" – dodała Lubnauer.
Towarzyszyła jej wiceministra Paulina Piechna-Więckiewicz, która zaznaczyła, że to organy prowadzące szkoły muszą zapewnić środki na przygotowanie sal do takich zajęć (mieć wkład własny, by dostać dotację). Resort edukacji zapowiada jednak wsparcie samorządów i dofinansowanie rozwoju takich pracowni w latach 2026-2029, tak aby można było prowadzić zajęcia techniczne bez obaw o bezpieczeństwo.
Co znajdzie się w nowych pracowniach technicznych?
MEN przygotowało także listę sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych, które powinny znaleźć się w salach do przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Wśród wyposażenia pracowni technicznych wymieniono m.in.
Na liście znalazły się również maszyny do szycia, miary krawieckie, igły, zszywacze tapicerskie, żelazka i deski do prasowania, a także oprogramowanie komputerowe służące do planowania projektów, tworzenia wizualizacji, wykresów, schematów oraz programowania graficznego.
Niestety wiele kluczowych kompetencji wciąż pozostaje poza programem – eksperci wskazują 7 kluczowych umiejętności, których szkoła nie uczy, choć są one niezbędne w dorosłym życiu.
Praktyczne kompetencje równie ważne jak obsługa technologii
Powrót do praktycznych zajęć może okazać się ważnym krokiem nie tylko dla edukacji, ale również dla codziennego funkcjonowania młodych ludzi. Umiejętność przyszycia guzika, naprawienia prostego sprzętu czy korzystania z podstawowych narzędzi daje dzieciom większą samodzielność i pewność siebie.
Tę samodzielność warto wzmacniać też przez dawanie dziecku przestrzeni na samodzielność i odpowiedzialność – nieprzypadkowo coraz głośniej mówi się o tym, że rodzice niszczą dzieci nadopiekuńczością, wyręczając je w czynnościach, które powinny opanować samodzielnie. W świecie zdominowanym przez technologie takie kompetencje mogą być równie ważne jak obsługa nowoczesnych urządzeń i programów komputerowych.
Źródło: portalsamorzadowy.pl, edgp.gazetaprawna.pl
Zobacz także




