tata z córką
Nieidealni, ale obecni. Coraz więcej rodziców utożsamia się z typem C. fot. Unsplash.com

Rodzicielstwo typu C staje się jednym z najgłośniejszych trendów parentingowych. To styl wychowania, który łączy organizację i zasady z codziennym chaosem oraz odpuszczaniem perfekcji. Taka równowaga może pomóc dzieciom budować poczucie bezpieczeństwa i lepiej radzić sobie z emocjami.

REKLAMA

Kim są rodzice typu C?

Nowe określenie "rodzic typu C" stworzyła Ashleigh Surratt, mama trójki dzieci, która opowiedziała o swoim podejściu do życia rodzinnego.

Według Surratt, rodzic typu C to ktoś, kto z jednej strony lubi planować i mieć wszystko pod kontrolą, a z drugiej potrafi zaakceptować codzienny chaos. To osoby, które mają rozpisany grafik dnia, ale jednocześnie stertę prania czekającą od kilku dni.

"Ona ma planer, ale też stos tajemniczych skarpetek" – zażartowała Surratt w swoim filmie.

Internet szybko podchwycił ten trend. Surratt tłumaczy, że mamy typu C opisują pojemniki w domu, planują drzemki dzieci co do minuty, ale jednocześnie często nie mogą znaleźć własnej karty debetowej.

W komentarzach rodzice dzielili się własnymi historiami. Jedni pisali o wielokrotnym podgrzewaniu tej samej kawy, inni przyznawali, że używają suszarki do ubrań jak dodatkowej szafy.

"Nie jesteś bałaganiarzem. Nie ponosisz porażki" – zapewniła inne mamy Surratt.

I dodała:

"Myślę, że naszą siłą jest to, że nauczyliśmy się skupiać na tym, co ważne, i odpuszczać to, co nie ma znaczenia".

Dzieci nie potrzebują perfekcyjnych rodziców

Do popularnego trendu odniosła się także Cheryl Groskopf, terapeutka małżeńska i rodzinna. Jej zdaniem rodzicielstwo typu C polega na świadomym odpuszczaniu części obowiązków po to, by mieć więcej przestrzeni na relacje z dzieckiem.

"Decydujesz się na rozluźnienie w pewnych obszarach, może dom nie jest nieskazitelnie czysty, może obiad jest zamrożony, ponieważ zdajesz sobie sprawę, że więź jest ważniejsza od kontroli" – wyjaśniła Groskopf.

Ekspertka podkreśla, że taki styl wychowania nie oznacza braku zaangażowania. Wręcz przeciwnie. Chodzi o skupienie się na emocjonalnej obecności i codziennym kontakcie z dzieckiem.

Źródło: nypost.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl