wesele
"Absolutne minimum to 600 zł". Słowa ekspertki od savoir-vivre’u rozwścieczyły internautów. fot. Unsplash.com

Sezon ślubny trwa w najlepsze, a razem z nim wraca odwieczne pytanie: ile wypada dać do koperty na wesele? Irena Kamińska-Radomska nie ma wątpliwości i twierdzi, że "absolutne minimum" to 600 zł od osoby.

REKLAMA

"Nie bądźmy skąpi"

Irena Kamińska-Radomska, znana widzom m.in. z programu "Projekt Lady", postanowiła zabrać głos w sprawie weselnych kopert. W krótkim nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych podała konkretną kwotę, która według niej powinna być dziś standardem.

"Takie absolutne minimum to jest 600 zł od osoby. Jeżeli para przychodzi na wesele, to powinno być to minimum 1,2 tys. zł" – stwierdziła ekspertka od etykiety.

Dodała też, że jeśli wesele "nie jest bardzo wystawne", to właśnie mniej więcej tyle wynosi obecnie koszt organizacji przyjęcia dla jednego gościa.

W dyskusji o weselnych kopertach bardzo często pojawia się pojęcie "talerzyka". Chodzi o koszt przypadający na jednego gościa weselnego. Zazwyczaj w takiej cenie mieszczą się przystawki, zupa, kilka gorących dań, ciasta oraz napoje bezalkoholowe. Lokale doliczają również obsługę kelnerską, wynajem sali, zastawę i sprzątanie po imprezie.

W wielu przypadkach osobno trzeba jednak zapłacić za alkohol czy tort weselny, dlatego organizacja przyjęcia staje się coraz większym wydatkiem dla młodej pary.

Internauci nie zostawili na niej suchej nitki

Słowa ekspertki wywołały burzliwą dyskusję w internecie. Wiele osób uznało, że narzucanie "minimalnej kwoty" jest po prostu niestosowne.

"Odczuwam ciary żenady na hasło: teraz daje się minimum... No nie! Daje się tyle, na ile kogoś stać" – napisała jedna z internautek.

Inni podkreślali, że zaproszenie na ślub powinno wynikać z chęci wspólnego świętowania, a nie z kalkulacji finansowych.

"Uważam, że jeśli ktoś zaprasza mnie na swój ślub i wesele, to chce bym uczestniczyła w tym ważnym dniu, a koperta jest sprawą drugorzędną" – czytamy w jednym z komentarzy.

W komentarzach pojawiło się też sporo głosów krytykujących podejście, według którego goście powinni "opłacić" swoją obecność na weselu.

"Naiwnością i jednocześnie cwaniactwem jest oczekiwać, że goście zapłacą za swoją obecność na uroczystości" – napisała jedna z kobiet.

Inna internautka zwróciła uwagę, że wysokość prezentu zależy od relacji z parą młodą, sytuacji życiowej i możliwości finansowych.

"Nie zgodzę się z wysokością kwoty do koperty. Po pierwsze jest to obyczaj, a nie przymus" – podkreśliła.

Szczególnie poruszył komentarz kobiety, która kilka lat temu nie poszła na wesele bliskich znajomych, bo obawiała się, że nie stać jej na odpowiednio dużą kopertę.

"Wydawało mi się, że przyniosę młodej parze straty, a wesele ma się im zwrócić" – przyznała.

Z czasem dopiero zrozumiała jednak, że dla nowożeńców ważniejsza była jej obecność niż pieniądze.

"Z perspektywy czasu wiem, że sprawiłam im przykrość. Zależało im na mojej obecności, a nie objętości koperty" – napisała.

Nie da się ukryć, że organizacja wesela w ostatnich latach mocno podrożała. Rosną ceny sal, cateringu, dekoracji i usług weselnych, dlatego temat kopert wraca praktycznie przy każdym sezonie ślubnym.

Źródło: instagram.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl