
Nauczyciele coraz głośniej domagają się realizacji obietnic dotyczących podwyżek i powiązania pensji ze wskaźnikiem gospodarczym. ZNP chce, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać już od 2027 roku. MEN ma czas tylko do końca czerwca 2026 roku, by zdążyć z decyzją przed pracami nad nowym budżetem.
MEN obiecał powiązanie pensji ze wskaźnikiem gospodarczym
Nauczyciele regularnie przypominają Ministerstwu Edukacji Narodowej, że obiecano im podwyżki oraz powiązanie wynagrodzeń ze wskaźnikiem gospodarczym. Mimo wcześniejszych zapowiedzi takie rozwiązanie wciąż nie weszło w życie, a w sprawie kolejnych podwyżek nadal brakuje konkretnych deklaracji.
Związek Nauczycielstwa Polskiego walczy o to, by przepisy dotyczące regularnych podwyżek, wynikających z powiązania pensji pedagogów ze wskaźnikiem gospodarczym, zaczęły obowiązywać jak najszybciej. Chodzi o to, aby wynagrodzenia nauczycieli sukcesywnie rosły zawsze wtedy, gdy zwiększa się przeciętne wynagrodzenie w gospodarce.
Projekt ustawy w tej sprawie został złożony w Sejmie przez związkowców już w listopadzie 2021 roku. Teraz nauczyciele coraz głośniej podkreślają, że taki system powinien zacząć obowiązywać od 2027 roku. Aby było to możliwe, MEN powinno podjąć odpowiednią uchwałę jeszcze w czerwcu 2026 roku. Resort jednak się nie spieszy i podkreśla, że rozważa różne koncepcje zmian.
Jak podaje "Portal Samorządowy", ostatnie posiedzenie dotyczące powiązania wynagrodzeń nauczycieli ze wskaźnikiem gospodarczym odbyło się w marcu 2025 roku. Od tego czasu, czyli przez ponad rok, resort edukacji nie podjął żadnych działań w tej sprawie. Nie podano również terminu kolejnego spotkania podkomisji nadzwyczajnej, która miałaby ponownie zająć się projektem ZNP.
Muszą zdążyć do końca czerwca, by uchwalić to w budżecie na 2027 rok
Związkowcy zauważają, że prace nad projektem powinny zostać jak najszybciej wznowione. ZNP zwrócił się do resortu z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie inicjatywy i chce, aby projekt zaczął obowiązywać od 2027 roku. W związku z tym pojawiają się apele do MEN o podjęcie prac nad ustawą do końca czerwca 2026 roku, ponieważ do tego czasu będzie tworzony budżet na kolejny rok.
W październiku 2025 roku przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej pracującej nad propozycją ZNP, poseł Adam Krzemiński, przyznał, że posiedzenia zostały wstrzymane, ponieważ komisja czekała na opinię Ministerstwa Finansów dotyczącą skutków nowelizacji dla budżetu państwa. Dodał, że na tamten moment koszt reformy, szacowany na około 35 mld zł, był zbyt wysoki, aby projekt mógł wejść w życie.
W maju 2026 roku Krzemiński ponownie zaznaczył, że komisja może zdążyć z decyzją przed końcem czerwca 2026 roku. Podkreślił jednak, że konieczne jest przygotowanie projektu bardziej realnego dla budżetu państwa i możliwego do wdrożenia.
MEN, zapytane o postęp prac, przyznało, że analizuje różne rozwiązania i "obecnie są rozważane różne koncepcje zmian w zakresie systemu wynagradzania nauczycieli". Rzeczniczka prasowa resortu edukacji poinformowała również, że "trwają prace nad dostosowaniem obywatelskiego projektu ustawy do obowiązujących rozwiązań w zakresie pragmatyki zawodowej nauczycieli, które od czasu jego wniesienia do Sejmu uległy istotnym zmianom".
W 2026 roku nauczyciele otrzymali w ustawie budżetowej 3-procentowe podwyżki, co przy kwocie bazowej oznacza wzrost wynagrodzenia o 163,04 zł. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że nie jest to wysoka kwota w przypadku zawodu pedagoga, który wiąże się z długą listą obowiązków wykonywanych często także po godzinach zajęć szkolnych.
Zobacz także
