nauczycielka sprawdza egzaminy maturalne
Nauczyciele otrzymują wynagrodzenie zależnie od przedmiotu, z którego arkusz sprawdzają. fot. Ron Lach/Pexels

Choć maturzyści powoli kończą egzaminy, dla wielu nauczycieli maj to czas intensywnej pracy także w weekendy. Egzaminatorzy sprawdzają setki arkuszy maturalnych i otrzymują za to wynagrodzenie zależne od liczby ocenionych prac. Nie każdy pedagog może jednak zostać egzaminatorem CKE – trzeba spełnić konkretne wymagania.

REKLAMA

Uczniowie klas maturalnych powoli kończą sesję egzaminacyjną. Wielu z nich ma już do zaliczenia jedynie egzaminy ustne albo pojedyncze matury z przedmiotów dodatkowych. Nauczyciele jednak od początku maja cały czas intensywnie pracują — i to nie tylko w godzinach lekcyjnych. Sprawdzanie matur 2026 oznacza dla nich kolejne weekendy z arkuszami.

Majowe weekendy nauczyciele poświęcają na sprawdzanie matur

Większość z nich brała czynny udział w organizacji egzaminów w swoich szkołach – byli członkami komisji i pilnowali procedur Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Kolejnym etapem dla wielu pedagogów jest sprawdzanie egzaminów maturalnych, ale nie każdy nauczyciel uczący w szkole średniej może zostać egzaminatorem.

"Nauczyciel, który chce zostać egzaminatorem, musi spełnić szereg wymogów formalnych i merytorycznych, określonych w przepisach prawa oświatowego" – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski.

Egzaminatorzy nie wykonują tej pracy za darmo – każdy otrzymuje wynagrodzenie zależne od liczby sprawdzonych arkuszy. Jako podstawę tego wynagrodzenia minister edukacji ustalił minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego posiadającego tytuł zawodowy magistra oraz przygotowanie pedagogiczne.

Ile pieniędzy dostają za sprawdzenie egzaminów?

Według stawek obowiązujących od 1 stycznia 2026 roku jest to 6397 zł brutto. Od tej kwoty wyliczana jest stawka procentowa za każdy sprawdzony arkusz, np. 0,627 proc. za sprawdzenie arkusza z matematyki na poziomie podstawowym oraz 0,79 proc. za sprawdzenie arkusza na poziomie rozszerzonym.

W praktyce, według informacji podanych przez resort edukacji, oznacza to 40 zł brutto za matematykę na poziomie podstawowym i 50 zł za poziom rozszerzony.

Inne stawki obowiązują przy maturze z języka polskiego. MEN podało, że egzaminator sprawdzający egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym otrzymuje 30 zł brutto za część testową i 43 zł brutto za wypracowanie. W przypadku matury rozszerzonej z języka polskiego jest to 59 zł brutto. Jeszcze inne kwoty dotyczą matury z języka obcego nowożytnego – nauczyciele dostaną 32 zł brutto za arkusz na poziomie podstawowym i 59 zł za arkusz rozszerzony.

Te stawki budzą jednak wśród nauczycieli coraz większe niezadowolenie. Pisaliśmy o tym w głośnym tekście nie ma komu sprawdzić matur 2026, nauczyciele wprost: za dużo pracy, za mało pieniędzy — z którego wynika, że jedno wypracowanie z języka polskiego zajmuje doświadczonemu egzaminatorowi 20-40 minut. W przeliczeniu na godzinę pracy daje to często mniej niż minimalna stawka godzinowa, która od 1 stycznia 2026 wynosi 31,40 zł brutto. Coraz więcej nauczycieli po prostu odmawia podpisania umowy z OKE, bo "to się zwyczajnie nie opłaca". Skala zjawiska jest na tyle duża, że Centralna Komisja Egzaminacyjna ma poważne trudności z zebraniem zespołów egzaminatorów.

Zakrzewski, zapytany o to, ile arkuszy przypada na jednego egzaminatora, wyjaśnił, że zależy to między innymi od przedmiotu. Dodał, że w przypadku języka polskiego nauczyciele sprawdzają zazwyczaj od około 70 do 100 prac, w zależności od OKE oraz składu zespołu egzaminatorów.

Kto może być egzaminatorem?

Żeby zostać egzaminatorem, trzeba mieć kwalifikacje potrzebne do prowadzenia danego przedmiotu w szkole oraz co najmniej trzyletnie doświadczenie zdobyte w ciągu ostatnich sześciu lat pracy w szkole publicznej, szkole niepublicznej o uprawnieniach szkoły publicznej, zakładzie kształcenia nauczycieli lub szkole wyższej.

Nauczyciel-egzaminator nie może być skazany m.in. za przestępstwa skarbowe i inne umyślne przestępstwa oraz musi mieć pełną zdolność do czynności prawnych. Dodatkowo konieczne jest ukończenie z pozytywnym wynikiem szkolenia w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej.

To kolejny przykład, jak bardzo polski system oświaty opiera się na dobrej woli nauczycieli. Już sama dyplomowana pensja, od której liczone są stawki, budzi zresztą wątpliwości pedagogów. Pisaliśmy o tym w analizie tak wyglądają pensje nauczycieli z ostatnich 10 lat, wyraźny wzrost na wykresie — choć w ostatniej dekadzie zarobki nauczycieli realnie wzrosły, ich pozycja względem średniej krajowej i płacy minimalnej nadal nie wróciła do poziomu sprzed kilku lat. Nauczyciel początkujący zarabia dziś brutto zaledwie 500 zł więcej niż osoba na najniższej krajowej, a dyplomowany — tylko 1600 zł więcej. Trudno się więc dziwić, że dodatkowe weekendy ze stosem arkuszy to dla wielu z nich propozycja, której po prostu nie warto rozważać.

Od 1 stycznia 2026 roku w życie weszła waloryzacja wynagrodzeń nauczycielskich. Pisaliśmy o niej w tekście czas na podwyżki dla nauczycieli w 2026 roku, znamy ostateczny termin i kwotę. Wzrost wynagrodzeń wyniósł 3 procent, co przełożyło się na konkretne kwoty: nauczyciel dyplomowany zarabia teraz minimum 6397 zł brutto (wzrost o 186 zł), mianowany 5469 zł (wzrost o 159 zł), a początkujący 5308 zł (wzrost o 155 zł). Trzy procent waloryzacji dotyczy też stawek egzaminatorów — bo to właśnie pensja dyplomowanego jest podstawą do ich wyliczania. W praktyce dla osoby sprawdzającej arkusz z matematyki podstawowej oznacza to wzrost o około 1 zł brutto za jeden arkusz. Trudno ten ruch nazwać przełomem.

Jak wygląda dzień egzaminatora?

Po pierwszych dniach matur obowiązkowych zespół ekspertów, w tym m.in. nauczycieli akademickich, przygotowuje kryteria oceniania i materiały szkoleniowe dla egzaminatorów. Następnie ci stawiają się w tzw. ośrodkach sprawdzania, gdzie przechodzą szkolenia z procedur i zasad oceniania, zakończone testem.

Takie przygotowanie do sprawdzania egzaminów odbyło się 15 maja 2026 roku. Następnie w sobotę i niedzielę nauczyciele sprawdzali prace maturzystów.

Zakrzewski opowiedział o tym dość obrazowo:

"Egzaminatorzy w ten piątek po południu stawili się w tzw. ośrodkach sprawdzania, gdzie przeszli szkolenie dotyczące procedur i zasad oceniania, jakie mają stosować, zakończone testem. W piątek przeliczane były też arkusze, które egzaminatorzy w danym ośrodku będą sprawdzać, i przydzielone konkretnym egzaminatorom. Ci sprawdzali je w ośrodkach w sobotę i w niedzielę. Sprawdzać je będą także w dwa następne weekendy. W kolejne dwa czerwcowe weekendy sprawdzane będą arkusze z egzaminu z języka polskiego na poziomie rozszerzonym. Ich sprawdzanie też poprzedzą prace zespołów poegzaminacyjnych i szkolenie egzaminatorów".

Prace maturalne sprawdzane są wyłącznie w weekendy, ponieważ w tygodniu pedagodzy mają obowiązki związane z nauczaniem w szkołach średnich. Dodatkowo centra egzaminacyjne, w których prace są sprawdzane, w tygodniu pełnią funkcję zwykłych placówek edukacyjnych – CKE wynajmuje pomieszczenia od szkół, aby egzaminatorzy mieli komfortowe warunki pracy.

W tym roku to o tyle istotne, że jednocześnie z maturami trwały też egzaminy ósmoklasisty (12–14 maja) — wielu nauczycieli języka polskiego, matematyki i języka obcego musi łączyć teraz dwie role: prowadzenie zajęć w swoich szkołach od poniedziałku do piątku oraz sprawdzanie matur w weekendy. To absolutnie wyjątkowo intensywny miesiąc dla całego środowiska. Tym bardziej, że tegoroczna sesja maturalna nie obyła się bez kontrowersji — szerzej pisaliśmy o tym w tekście matura 2026 z aferą, arkusz z języka polskiego wyciekł 17 minut po starcie. Wycieki, unieważnione egzaminy i emocje uczniów dodały zespołom egzaminatorów dodatkowych nerwów.

10 procent matur sprawdza się drugi raz

Co warto wiedzieć: praca egzaminatora nie kończy się na samym sprawdzeniu arkusza. Pracą zespołów kierują przewodniczący, a wsparcie merytoryczne zapewniają weryfikatorzy, którzy po raz drugi sprawdzają ok. 10 proc. losowo wybranych prac. Czasem weryfikacja może obejmować również konkretnego egzaminatora, jeśli pojawiają się błędy w ocenianiu — to mechanizm zabezpieczający uczniów przed ewentualnymi pomyłkami pojedynczego nauczyciela.

W tym roku Centralna Komisja Egzaminacyjna przygotowała łącznie 537 różnych arkuszy maturalnych. Do egzaminów w części pisemnej przystąpiło ponad 1,85 mln maturzystów, a wszystkie te arkusze muszą zostać sprawdzone, zweryfikowane i ocenione w taki sposób, by uczniowie 8 lipca mogli dostać wyniki w terminie. Bez egzaminatorów rekrutacja na studia po prostu nie ruszyłaby.

A skoro tych egzaminatorów jest coraz mniej — pisaliśmy o tym też w analizie matura 2026 to katastrofa, MEN ma w głowie radykalny pomysł — pojawia się pytanie, jak długo polski system egzaminacyjny utrzyma się w obecnym kształcie. Bo o ile sami uczniowie skończyli już swój maraton, dla pedagogów to dopiero początek pracy. I to pracy, którą — z rosnącym oporem — wykonują w swoje weekendy.

Źródło: bankier.pl, pap.pl