sala gimnastyczna
Matura pod znakiem zapytania. Brakuje ludzi do sprawdzania prac uczniów. fot. Unsplash.com

Sprawdzanie matur staje się coraz większym wyzwaniem dla systemu edukacji w Polsce. Nauczyciele i egzaminatorzy coraz częściej rezygnują z tej pracy, wskazując na wysokie obciążenie, odpowiedzialność i niskie – ich zdaniem – wynagrodzenie. Największe braki kadrowe dotyczą egzaminatorów języka polskiego, gdzie ocena prac jest najbardziej czasochłonna.

REKLAMA

Nauczyciele nie chcą sprawdzać matur. Szczególnie z języka polskiego

Sprawdzanie matur to kluczowy etap całego procesu egzaminacyjnego. Bez egzaminatorów nie ma wyników, a bez wyników nie da się przeprowadzić rekrutacji na studia. Tymczasem coraz więcej nauczycieli odmawia udziału w tym procesie – wskazują na duże obciążenie pracą, odpowiedzialność oraz wynagrodzenie, które, jak mówią, nie rekompensuje wysiłku.

Masowe rezygnacje egzaminatorów. Największy problem z polonistami

Coraz więcej nauczycieli odmawia udziału w tym procesie. Wskazują na duże obciążenie pracą, odpowiedzialność oraz wynagrodzenie, które – jak mówią – nie rekompensuje wysiłku. Skala zjawiska jest na tyle duża, że w poprzednich latach pojawiały się informacje o tym, jak nauczyciele wzywani do sprawdzania matur sms-ami masowo ignorowali apele Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych, a część z nich nawet ostentacyjnie bojkotowała CKE.

Największe braki kadrowe dotyczą egzaminatorów języka polskiego. To właśnie ten przedmiot wymaga najwięcej czasu przy sprawdzaniu prac.

"Coraz więcej osób po prostu rezygnuje. To nie jest praca, którą da się pogodzić bez wysiłku z codziennym funkcjonowaniem w szkole" – mówi nauczycielka liceum i egzaminatorka.

Na czym polega sprawdzanie matur?

Praca egzaminatora to nie tylko czytanie prac. To także szkolenia, standaryzacja ocen i praca według szczegółowych kryteriów.

Każde wypracowanie musi być ocenione zgodnie z kluczem, a każda rozbieżność może wymagać ponownej weryfikacji.

"To nie jest czytanie dla przyjemności. Każde zdanie trzeba 'przełożyć' na punkty zgodnie z kryteriami. To bardzo wymagające i męczące" – podkreśla nauczyciel języka polskiego.

Godziny pracy nad jednym wypracowaniem

Czas sprawdzania zależy od przedmiotu, ale w przypadku języka polskiego jedno wypracowanie zajmuje nawet 20–40 minut.

Warto dodać, że egzaminatorzy sprawdzają ich często kilkadziesiąt lub kilkaset, co oznacza wiele godzin pracy dziennie. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że nauczyciele mają dość próbnych matur i sposobu, w jaki uczniowie do nich podchodzą – brak przygotowania i lekceważenie podstawowych zasad obciąża ich jeszcze przed właściwym egzaminem.

"Po kilku godzinach czytania wypracowań, człowiek jest po prostu wyczerpany" – mówi polonistka z Kalisza.

Ile zarabia egzaminator matur?

Stawki różnią się w zależności od przedmiotu:

  • język polski: ok. 70–90 zł brutto za arkusz
  • języki obce: ok. 30–40 zł
  • poziom rozszerzony: ok. 60–80 zł
  • Na pierwszy rzut oka to dodatkowy zarobek, ale nauczyciele podkreślają, że po przeliczeniu na godziny wygląda to inaczej.

    Przy języku polskim realna stawka godzinowa wynosi średnio 35–75 zł brutto.

    "To jest bardzo wymagająca praca intelektualna. Po kilku godzinach sprawdzania nie jesteś w stanie funkcjonować normalnie" – mówi polonistka.

    Pensje nie nadążają za obowiązkami

    Nauczyciele podkreślają, że zakres obowiązków rośnie, ale wynagrodzenia nie nadążają za zmianami. Nie pomaga w tym fakt, że w tym roku nauczyciele oburzeni planowaną podwyżką płac nazwali 3-procentową waloryzację "żenującą" – zwłaszcza, że jest ona niższa niż inflacja.

    "System oczekuje coraz więcej, ale nie idą za tym realne zachęty" – mówią egzaminatorzy.

    Kryzys kadrowy w polskich szkołach

    Problem ze sprawdzaniem matur to tylko część szerszego zjawiska, jakim jest kryzys kadrowy w oświacie. Psychologów, matematyków, polonistów brak – to dziś codzienność dyrektorów szkół, którzy walczą o obsadzenie etatów z dnia na dzień. System w dużej mierze trzyma się dzięki nauczycielom-emerytom, a ich ewentualne odejście może oznaczać zapaść edukacji.

    Nic dziwnego, że coraz częściej nauczyciele odchodzą ze szkół – wyjeżdżają za granicę, przebranżawiają się, szukają pracy, w której zarobią więcej i spotkają się z większym szacunkiem. Odmowa sprawdzania matur jest w tym kontekście drobnym, ale bardzo wymownym sygnałem: polska oświata zbliża się do momentu, w którym po prostu nie będzie miał kto egzaminować uczniów.

    Źródło: strefaedukacji.pl

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl