
W Gdańsku ujawniono bulwersującą sprawę – dwóch 15-latków i 18-letnia dziewczyna mieli brutalnie znęcać się nad swoim rówieśnikiem w opuszczonym budynku, a całe zdarzenie nagrywać i rozpowszechniać w sieci. Do interwencji doszło po tym, jak nagranie trafiło do rodzica innej nastolatki, który zawiadomił policję, co doprowadziło do szybkiej identyfikacji i zatrzymania sprawców.
Nagrali, jak znęcali się nad rówieśnikiem. Sprawa z Trójmiasta wstrząsa opinią publiczną
Dopiero co informowaliśmy w naTemat o śmierci 14-latka, który odebrał sobie życie w wyniku przemocy rówieśniczej i prześladowania w szkole. Tymczasem w przestrzeni medialnej pojawiły się kolejne szokujące doniesienia dotyczące zachowań nastolatków z Gdańska.
Jak podaje „Super Express", w Trójmieście 12 kwietnia 2026 roku doszło do skandalicznych scen w grupie nastolatków. Dwóch 15-letnich chłopców, którym towarzyszyła 18-letnia dziewczyna, zaatakowało rówieśnika, rejestrując cały przebieg zdarzenia na smartfonach.
Pobicie 15-latka. Jak trafił na trop policji ojciec nastolatki
O sprawie zrobiło się głośno 16 kwietnia, kiedy na Komisariat Policji w Gdańsku-Oliwie pojawił się ojciec innej nastolatki ze smartfonem. Mężczyzna przekazał policjantom, że jego córka trafiła w sieci na nagrania brutalnego znęcania się nad 15-letnim chłopcem. Do mężczyzny dotarli dziennikarze Radia Eska i uzyskali od niego następujący komentarz:
„Rozmawiałem z córką. Trochę się wystraszyła, ale przekazała mi ten filmik i na drugi dzień od razu zareagowałem. Poszedłem na komisariat policji. Podstawą obywatela jest zgłosić takie czyny".
Policja ustaliła, że nagrania powstały wcześniej, 12 kwietnia, na terenie opuszczonego budynku. Na kadrach wideo widać, jak trójka agresorów kopie, uderza i pluje na 15-latka. Widać też, jak sprawcy przemocy gaszą papierosy na ubraniu ofiary.
Służby zareagowały od razu po otrzymaniu zawiadomienia. Na podstawie nagrania szybko zidentyfikowano sprawców oraz ofiarę. Policji udało się w niedługim czasie ująć 15-latka z Sopotu, jego rówieśnika z gminy Żukowo oraz 18-latkę, która towarzyszyła dwóm chłopcom. Ustalono, że oprócz nagrania trójka sprawców stosowała wobec swojej ofiary również inne akty przemocy psychicznej i fizycznej.
Postępowanie przeciwko trójce nastolatków ruszyło w oparciu o dowód, jakim było nagranie ataku na 15-letniego chłopaka. Prokuratura zdecydowała o objęciu dozorem policyjnym 18-letniej dziewczyny, której grozi nawet 5 lat więzienia. Wobec nieletnich 15-latków zasądzono nadzór kuratora, a ich losy rozstrzygnie sąd rodzinny.
Policja zastosowała również kroki prewencyjne: w placówkach, do których uczęszczają agresorzy oraz ofiara, zorganizowano prelekcje z udziałem policjantów.
Podobne schematy wracają. „Dziś wystarczy ci telefon"
Sprawę skomentował także popularny poseł Łukasz Litewka. Na swoim koncie na Facebooku napisał:
„Dramat dzisiejszej młodzieży, dramat braku wychowania i chorych pomysłów, by zyskać sławę. Ten młody chłopak jest zniszczony psychicznie. Tak dużo mówi się dziś o samobójstwach młodych ludzi, tak często ofiary decydują się, by targnąć na własne życie. Na największy dar. To jest upodlenie młodego człowieka, jego postrzegania rzeczywistości i oczekiwań o normalnym, uczciwym i bezpiecznym świecie. Kary dla nieletnich są absurdalne, a nieletni dziś, to niestety bardzo często młodzi mordercy, którzy czują się całkowicie bezkarnie. Dziś w ręce, by skrzywdzić, nie potrzebujesz noża, ostrych narzędzi czy kamienia, dziś wystarczy ci telefon – on też może zabić".
Niestety, schemat znany jest od dawna. Już kilka lat temu opisywana była sprawa, w której w Siedlcach nastolatki znęcały się nad koleżanką, a zdarzenie rejestrowane było na nagraniu — co charakterystyczne, wideo trafiło do sieci dzięki samym sprawczyniom. Kolejne podobne przypadki tylko potwierdzają, że telefon stał się w rękach agresorów nie tylko narzędziem przemocy, ale też elementem jej „spektaklu".
To również jeden z powodów, dla których Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało ustawę o zakazie telefonów w szkołach podstawowych — MEN wygasza ekrany i stawia na kontakt. Od 1 września 2026 roku uczniowie szkół podstawowych mają nie korzystać ze smartfonów na terenie szkoły — i to nie tylko na lekcjach, ale również podczas przerw. Regulacja jest odpowiedzią m.in. na ten wymiar przemocy, który coraz częściej przenosi się do świata cyfrowego.
Kto pada ofiarą przemocy rówieśniczej
Eksperci podkreślają, że ofiarą może stać się praktycznie każde dziecko. W materiale mamadu.pl o tym, kto najczęściej jest ofiarą wyśmiewania i zastraszania przez rówieśników, psychologowie wskazują, że choć pewne cechy osobowości zwiększają ryzyko, to odpowiedzialność za znęcanie zawsze leży po stronie sprawcy — nigdy ofiary.
Skala zjawiska w Polsce jest alarmująca. Z raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że aż dwoje na troje dzieci w Polsce doświadczyło przemocy rówieśniczej. W ponad 80 proc. przypadków przemocy psychicznej sprawcami są koledzy i koleżanki ze szkoły.
O tym, jak wysoką cenę płacą młode ofiary, przypomina niedawna głośna sprawa. Kilka miesięcy temu opublikowano reportaż pokazujący, że Nina Sienkiewicz była nękana, rodzice nic nie wiedzieli, a zawiódł system — 14-latka odebrała sobie życie po miesiącach upokorzeń, które dokumentowała w pamiętniku. Historia ta była otwarciem kampanii „Ostatni dzwonek. Twoja reakcja może uratować życie" prowadzonej przez Wirtualną Polskę i fundację MŁODE GŁOWY.
Przypomina to także szkolną rzeczywistość pokazaną w filmie „Szkoła życia" — 4 minuty z życia ucznia, które poruszają do łez. Choć fikcyjny, spot oparty jest na doświadczeniach tysięcy dzieci, które codziennie mierzą się z podobnymi sytuacjami.
Reakcja ojca, która zmieniła bieg sprawy
Wydarzenie z Trójmiasta staje się kolejnym przykładem tego, jak łatwo przemoc przenosi się dziś do świata cyfrowego i jak szybko może zostać utrwalona oraz rozpowszechniona. Gdyby nie nagranie, które pojawiło się w sieci — i reakcja jednego ojca, który od razu zareagował — być może nie udałoby się tak szybko zatrzymać sprawców.
Słowa Łukasza Litewki wybrzmiewają tu szczególnie mocno. Telefon, który dla młodych ludzi jest codziennym narzędziem komunikacji i rozrywki, może w jednej chwili stać się też narzędziem przemocy i upokorzenia. Ale — jak pokazuje ta historia — może też być dowodem, który ratuje ofiarę i doprowadza sprawców przed sąd.
Jeśli ty lub ktoś bliski doświadcza przemocy rówieśniczej, nękania lub przeżywa trudne myśli, nie zostawaj z tym sam. Pomoc można uzyskać bezpłatnie i anonimowo:
Źródło: se.pl, facebook.pl, trojmiasto.eska.pl
Zobacz także
