Barbara Nowacka
Nowacka ostro o edukacji zdrowotnej. "W Polsce wszystko jest polityczną awanturą". fot. instagram.com/barbaranowacka

Edukacja zdrowotna w szkołach znów wywołuje polityczną burzę. Barbara Nowacka, ministra edukacji narodowej, podkreśla, że wiedza o zdrowiu s***ualnym jest częścią ogólnego zdrowia, a spór wokół tego tematu to "polityczna awantura".

REKLAMA

Edukacja zdrowotna w szkołach: co zmienia MEN i dlaczego to wciąż polityczna awantura?

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie w Polsce obowiązkowa. To decyzja ministra Barbary Nowackiej, która zamknęła kilkumiesięczny okres niepewności. Ale kompromis, który resort zaproponował, od razu wzbudził nowe kontrowersje — zarówno po stronie środowisk konserwatywnych, jak i tych domagających się pełnej edukacji zdrowotnej w szkołach.

Nowy przedmiot zastąpił WDŻ — i natychmiast trafił w polityczny ogień

Edukacja zdrowotna weszła do szkół w roku szkolnym 2025/2026 jako następca Wychowania do życia w rodzinie. Nowacka już od początku zapowiadała, że nowy przedmiot będzie bardziej kompleksowy — obejmie zdrowie psychiczne, fizyczne, higienę, ruch, a w zamyśle ministerstwa również wiedzę o zdrowiu seksualnym. Szybko okazało się, że to właśnie ten ostatni element stanie się osią sporu.

Środowiska konserwatywne i kościelne aktywnie zachęcały rodziców do wypisywania dzieci z zajęć. W efekcie klęska reformy MEN — masowe wypisywanie uczniów z edukacji zdrowotnej stała się faktem: na nieobowiązkowe zajęcia uczęszczało zaledwie 30 proc. uprawnionych uczniów. Ministerstwo postanowiło odpowiedzieć na to decyzją o obowiązkowości — i znów trafiło na mur.

Kompromis: obowiązkowy przedmiot, ale zdrowie seksualne do wyboru

Odpowiedź MEN na polityczną awanturę to podział przedmiotu na dwie części. Jak wyjaśnia ministra Nowacka, zdrowie fizyczne, psychiczne, higiena i ruch — te obszary wejdą w skład obowiązkowej części zajęć. Natomiast wiedza o zdrowiu seksualnym, stanowiąca mniej niż jedną dziesiątą całego programu, pozostanie nieobowiązkowa: o uczestnictwie zdecydują rodzice, a pełnoletni uczniowie sami.

Szczegółowo o całej reformie pisze mamadu.pl w tekście o tym, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od września — i co z edukacją seksualną. Z kolei krytycy tego rozwiązania — w tym nauczyciele i eksperci — podkreślają, że to właśnie wiedza o zdrowiu seksualnym była jednym z kluczowych uzasadnień dla nowego przedmiotu. Jak metaforycznie podsumował nauczyciel Robert Górniak: wybito ząb z programu edukacji zdrowotnej. Implant wstawi sobie, kto chce.

Warto zaznaczyć, że decyzja nie była w pełni suwerenną decyzją samej Nowackiej. Jak ujawnia natemat.pl, ministra przyznała wprost, że wybór nieobowiązkowego charakteru zdrowia seksualnego to efekt ustaleń na szczeblu rządowym — "nie miała wyjścia". Wynikiem końcowym jest więc edukacja zdrowotna obowiązkowa, ale bez kontrowersyjnych treści — rozwiązanie, które skroiło program pod kościelne i konserwatywne rekomendacje.

"W Polsce wszystko jest polityczną awanturą"

Nowacka nie kryje frustracji. W TVP Info powiedziała wprost: "W Polsce wszystko jest polityczną awanturą i politycy tę awanturę zniosą". W jej ocenie spór nie wynika z programu zajęć, lecz z politycznych napięć wokół edukacji. "Nie mogę pozwolić na to, żeby szkoła była politycznym polem bitwy" — zaznaczyła.

Ministra przypomina też o konkretnych zagrożeniach, które przedmiot miał adresować — w tym o szczepieniach przeciw HPV i zdrowiu psychicznym młodzieży. "Nie pozwolę, żeby to się działo wokół przedmiotu, który ma szansę uratować życie i zdrowie dziecka" — podkreśliła. Warto dodać, że na etapie, gdy przedmiot był jeszcze nieobowiązkowy, protesty rodziców przeciw edukacji zdrowotnej napędzała intensywna kampania medialna środowisk opozycyjnych.

Co będzie dalej?

Resort edukacji pracuje nad nową podstawą programową, którą ma przygotować zespół ekspertów. MEN apeluje, by oceniać zmiany dopiero po ich finalnym opracowaniu. Tymczasem szkoły muszą zaplanować plany lekcji pod nowy obowiązkowy przedmiot — a czasu jest coraz mniej.

Źródło: rynekzdrowia.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl