Barbara Nowacka
Nowacka pod ostrzałem, ale nadal u steru. Oświata wybiera stabilność zamiast rewolucji. Screen instagram.com/barbaranowacka/

Barbara Nowacka jest jedną z najgorzej ocenianych minister, ale jej pozycja wciąż pozostaje stabilna. Środowisko oświatowe nie widzi sensu w jej odwołaniu, obawiając się jeszcze większego chaosu w szkołach. W czasie nadchodzących zmian wielu ekspertów stawia na jedno: stabilność zamiast kolejnej rewolucji.

REKLAMA

Środowisko oświatowe żyje spekulacjami o dymisji Barbary Nowackiej. Informacje o możliwej rekonstrukcji rządu szybko rozgrzały nauczycieli, dyrektorów i związkowców — a głosy płynące ze szkół są zaskakująco zgodne: to zły moment na zmiany na stanowisku ministra edukacji.

Plotki o dymisji i szybkie dementi

Rekonstrukcja rządu Donalda Tuska to temat, który regularnie rozgrzewa komentatorów politycznych — tym razem jednak szczególnie mocno zareagowało środowisko oświatowe. W mediach pojawiły się doniesienia, że ze stanowiskiem może pożegnać się m.in. Barbara Nowacka.

Sama minister edukacji podchodziła do sprawy spokojnie:

„Premier zawsze ma prawo podejmować decyzję. (…) Każdy minister jest zależny od decyzji premiera".

Chwilę później Tusk uciął spekulacje:

„Nie wiem, skąd wzięła się ta plotka. Wiem, że niektóre media zaczęły rozpisywać się o moich ambitnych planach kolejnej rekonstrukcji rządu, ale nie mam w tej chwili takich planów".

Oświata: dlaczego zmiana ministra byłaby błędem

Związkowcy i eksperci mówią jednym głosem

Choć temat dymisji wraca, wielu przedstawicieli środowiska edukacyjnego mówi jasno, że to zły pomysł. Na rewolucję w szkołach i przedszkolach od września 2026 — czyli wejście w życie nowych podstaw programowych — zostały już wydane środki i uruchomione mechanizmy legislacyjne. Zmiana kierownictwa mogłaby to wszystko storpedować.

Sławomir Broniarz, szef ZNP, który dobrze zna realia polskiej edukacji — średnia wieku nauczyciela to już 47 lat, a braki kadrowe są coraz poważniejsze — podkreśla:

„Po co mielibyśmy robić zmiany w MEN na trzy miesiące przed startem kluczowej reformy pani minister i kto by ewentualnie się takiego zadania podjął?".

Podobnie uważa Krzysztof Wojciechowski:

„Sztandarowy projekt wprowadzany przez panią Nowacką nie może mieć innego autora i wykonawcy".

Nawet krytycy widzą ryzyko

Co ciekawe, sceptycznie do dymisji podchodzi także poseł Marcin Józefaciuk, który sam krytykuje działania ministerstwa.

„Mam gotowy projekt tego wniosku (…) tylko pytanie brzmi, czy gdyby ten wniosek okazał się skuteczny, to czy nie spadniemy z deszczu pod rynnę?".

Dodaje też ważną uwagę o samej minister:

„Minister Nowacka jest sprawnym politykiem. Ma 'gadane', potrafi wiele rzeczy uzasadnić, usprawiedliwić, potrafi też czasami odwrócić kota ogonem w sposób taki, że to się ładnie kupuje".

Brak następcy — największy argument przeciw dymisji

Kto miałby ją zastąpić? Największy problem — zdaniem ekspertów — to brak alternatywy.

„Ja w tym momencie nie widzę nikogo takiego, kto by się chociaż interesował oświatą" — mówi Józefaciuk.

Zmiana na stanowisku ministra mogłaby więc nie poprawić sytuacji, a ją pogorszyć — zwłaszcza że reformy już trwają, a środki zostały wydane. To tłumaczy, dlaczego nawet środowiska, które niekoniecznie są entuzjastami tego, co Nowacka zmienia w szkołach, ale nie wśród Polaków — bo sondaże pokazują, że niemal połowa z nich ocenia jej pracę negatywnie — wolą status quo.

Stabilność szkół ważniejsza niż personalny reset

Dyrektorzy szkół podkreślają, że teraz najważniejsza jest przewidywalność. Marzena Majerowska mówi wprost:

„Jeżeli dojdzie do zmiany na stanowisku ministra, to szkoły dotkną kolejne zmiany. Więc im mniej zmian na wysokich szczeblach, tym lepiej, bo to daje szkołom jakąś stabilność, przewidywalność działań".

Pojawiają się też pozytywne opinie. Jeden z dyrektorów powiedział:

„Osobiście bym minister Nowackiej nie odwołał, bo uważam, że jest jedną z lepszych od dawna".

Nie wszyscy są jednak tak wyrozumiali. Sławomir Wittkowicz, który od lat krytykuje MEN m.in. za podejście do wynagrodzeń — bo znamy ostateczną kwotę podwyżek dla nauczycieli i na więcej MEN się nie zgodzi — mówi wprost:

„Od dawna mówię o niej w kontekście wielkiego rozczarowania środowiska, krytykując ją za całokształt działań".

Jego zdaniem zmiana powinna nastąpić jak najszybciej.

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl