Barbara Nowacka
Rozczarowanie zamiast przełomu. Związki: to nie podwyżka, to tylko waloryzacja. fot. instagram.com/barbaranowacka

Tylko 3 proc. – tyle wyniesie wzrost minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli w 2026 roku. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zgodziło się na większe podwyżki, a spotkanie uzgodnieniowe z 17 lutego zakończyło się bez przełomu.

REKLAMA

3 proc. i ani grosza więcej dla nauczycieli

Projekt rozporządzenia dotyczącego minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na 2026 r. pozostaje bez zmian. Wzrost ma wynieść 3 proc. – i na tym koniec.

Po tej waloryzacji nauczyciel z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym zarobi:

  • początkujący – 5308 zł brutto,
  • mianowany – 5469 zł brutto,
  • dyplomowany – 6397 zł brutto.
  • Związki zawodowe nie kryją rozczarowania. Liczyły bowiem na realną podwyżkę, a nie – jak podkreślają – jedynie dostosowanie do inflacji.

    "To jest pozorowanie dialogu"

    Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Forum – Oświata", nie owijał w bawełnę.

    "Fikcja tych rozmów polega na tym, co wielokrotnie podkreślam, że te rozmowy powinny odbywać się przed pracami nad projektem budżetu, a nie po jego uchwaleniu, bo to jest pozorowanie dialogu" – komentuje.

    Wittkowicz mówi też o niedotrzymanych obietnicach, m.in. o braku prac nad projektem obywatelskim ZNP. Jego zdaniem blokada polityczna sprawia, że "żadne w miarę sensowne rozwiązania nie wchodzą w życie".

    Spór o dodatki i realne pieniądze

    WZZ zwraca uwagę na konieczność objęcia dodatkiem za trudne warunki pracy wszystkich nauczycieli pracujących z dziećmi o specjalnych potrzebach edukacyjnych – nie tylko w szkołach specjalnych.

    "Argumentacja MEN, że wtedy samorządy upomną się o pieniądze jest dla nas nie do przyjęcia. Przecież jest oczywiste, że za pracę trzeba wynagradzać. I jeżeli przerzucamy to wynagrodzenie na samorządy, to one muszą te pieniądze dostać" – mówi Wittkowicz.

    Wśród postulatów pojawia się też uwolnienie dodatku za wysługę lat.

    "To są realne pieniądze dla 70-80 proc. nauczycieli w Polsce. Można też dla nauczycieli ustalić wyższe koszty uzyskania przychodu, czyli wrócić do pomysłu z kancelarii prezydenta Dudy. Możliwości są różne, tu niczego nie da się zrobić bez pieniędzy" – wskazuje.

    15 procent zamiast 3

    Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się 15 proc. wzrostu wynagrodzenia zasadniczego. Propozycję rządu określa jako "jedynie waloryzację wynagrodzenia, a nie jego podwyżkę".

    Nie przyjęto też postulatu, by podnieść minimalną stawkę nauczycieli mianowanych o ok. 330 zł brutto. Warto dodać, że dziś różnica między nauczycielem początkującym a mianowanym wynosi zaledwie 161 zł brutto – zdaniem ZNP to kwota demotywująca.

    "Nie jesteśmy zadowoleni z propozycji rządu" – mówiła po spotkaniu Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP.

    "Apelujemy do ministra finansów o podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli od września".

    Źródło: money.pl

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl