
Czy dzisiejsi dziadkowie naprawdę są mniej zaangażowani w życie wnuków niż kiedyś? Coraz więcej rodziców czuje rozczarowanie brakiem wsparcia i bliskości ze strony seniorów. Pojawia się też kontrowersyjna teza, że to efekt ich własnego stylu wychowania sprzed lat.
Inni dziadkowie na miarę innych czasów
Współczesne pokolenie dziadków jest zupełnie inne niż jeszcze 20 lat temu. W poprzedniej generacji dzieci wychowywano w rodzinach wielopokoleniowych, gdzie w tym samym mieście często mieszkała babcia, ciocie czy inni krewni, którzy mogli odebrać dziecko z przedszkola i spędzić z nim czas do powrotu rodziców z pracy.
Dziś młodzi rodzice często są pozostawieni sami sobie – ich codzienność opiera się na żłobkach, przedszkolach i świetlicach szkolnych.
Dzisiejsi dziadkowie, którzy mają wnuki w wieku przedszkolnym i na początku szkoły podstawowej, często nadal pracują zawodowo, więc nie zawsze mogą pomagać przy opiece. Bywa również, że rodziny mieszkają daleko od siebie i odległość uniemożliwia regularne wsparcie ze strony seniorów.
O jeszcze innej perspektywie napisała pewna użytkowniczka Threads:
Z obserwacji wielu moich znajomych, którzy dziś sami są rodzicami, jestem skłonna zgodzić się z autorką tego wpisu. W latach 80. i 90., kiedy ktoś decydował się na dzieci, nie zawsze było to jego osobiste marzenie. Często wynikało to z presji społecznej i przekonania, że "tak trzeba". Osoby, które nie miały dzieci lub odkładały tę decyzję, bywały oceniane krytycznie.
Zaangażowanymi rodzicami, a dziś dziadkami, są w dużej mierze ci, którzy decyzję o potomstwie podjęli świadomie i z potrzeby spełnienia się w tej roli. To właśnie oni dziś chętnie budują relacje z wnukami, interesują się ich życiem i wspierają młodsze pokolenie.
Jeden z komentarzy, który zwrócił moją uwagę, brzmi: "Ja mam taką teorię, że ogólnie bardzo zaangażowanymi rodzicami i dziadkami są te osoby, które z serca chciały mieć dzieci, a nie pod presją społeczną. Ta druga grupa odbębniła swoje i teraz chce wreszcie żyć swoim życiem. Winić można tylko ówczesne realia społeczne, które naciskały na rodzicielstwo. Nie da się całe żyć odgrywać roli, kiedyś trzeba być wreszcie sobą".
Zobacz także
Musimy przedefiniować rolę dziadków
W wielu przypadkach rzeczywiście tak to wygląda. Rodzice, którzy kiedyś nie byli szczególnie obecni, dużo pracowali i przekazywali opiekę nad dziećmi dziadkom lub innym krewnym, dziś często nie czują potrzeby angażowania się w życie wnuków. Uważają, że swoje zadanie już wykonali. Stawiają granice i mówią wprost, że zamiast opiekować się wnukami, wolą rozwijać własne pasje, odpoczywać lub podróżować.
Dzisiejsi rodzice muszą się z tym zmierzyć – i nie jest to dla nich łatwe. W wielu przypadkach wychowali się w domach, w których ogromną rolę odgrywali dziadkowie. To oni tworzyli codzienność, dawali poczucie bezpieczeństwa i budowali wspomnienia. Nic dziwnego, że współcześni rodzice chcieliby tego samego dla swoich dzieci, a brak takiego wsparcia rodzi w nich poczucie straty i żalu.
Na końcu pozostaje jednak pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia z "gorszymi" dziadkami, czy raczej z zupełnie innym modelem życia i relacji rodzinnych, bo przecież dzisiejsi rodzice też są inni niż ci sprzed 20 lat.
Być może to moment, w którym trzeba na nowo zdefiniować rolę dziadków – nie jako oczywistego zaplecza opiekuńczego, ale jako osób, które mają prawo wybierać swoją drogę i angażować się w bycie dziadkami tak, jak to czują. A jednocześnie budować relacje z wnukami na innych zasadach – mniej oczywistych, ale wciąż wartościowych.
