
Nie każde marzenie dziecka to dobry pomysł na prezent komunijny – niektóre mogą być po prostu nietrafione, a nawet niebezpieczne. Zanim kupisz coś modnego lub drogiego, warto zastanowić się, czy naprawdę sprawi to radość dziecku. Sprawdź listę prezentów, których lepiej unikać.
Nie każde marzenie dziecka to świetny prezent na komunię
Terminy Pierwszej Komunii Świętej od lat przypadają na maj – a ten jest już tuż za rogiem. Dzieci przygotowujące się do przyjęcia sakramentu wraz z rodzicami dopinają szczegóły uroczystości i planują rodzinne spotkania. Zaproszenia trafiają do bliskich, a w głowach gości zaczyna pojawiać się to samo pytanie: co kupić dziecku na komunię?
Choć do wydarzenia został już niewiele ponad miesiąc, wielu dziadków, chrzestnych i członków rodziny od dawna odkłada pieniądze, chcąc podarować coś wyjątkowego. Współczesne możliwości są ogromne – dostępność produktów i zasobność portfeli sprawiają, że wybór prezentu nigdy nie był tak szeroki. I wcale nie chodzi o to, by był najdroższy. Znacznie większe znaczenie ma pomysł, trafienie w potrzeby i emocje dziecka.
Problem pojawia się wtedy, gdy dorośli zaczynają kierować się modą albo... własnymi oczekiwaniami. Coraz częściej prezenty konsultowane są z rodzicami, a nie z samym dzieckiem. W efekcie zamiast spełnionych marzeń pojawiają się rzeczy "praktyczne", "na przyszłość" albo zwyczajnie nietrafione – takie, które bardziej cieszą dorosłych niż głównego bohatera dnia.
I właśnie dlatego przygotowaliśmy lista prezentów, których lepiej unikać. Na jej szczycie znajdują się te bardziej dla rodzica niż dziecka albo po prostu niebezpieczne.
To także prezenty podszyte ambicjami dorosłych: takie, które mają bardziej podkreślić status niż sprawić radość. Komunia to nie konkurs na najdroższy podarunek, ale ważny moment w życiu dziecka – i właśnie ono powinno być w tym wszystkim najważniejsze. Dlatego poniżej wymieniliśmy też kilka propozycji, które sprawdzą się dużo lepiej niż te z listy nietrafionych prezentów.
1. Hulajnoga elektryczna
Większość powie, ze to przecież w obecnych czasach jedno z największych marzeń dzieci, dlaczego więc im tego odmawiać z okazji komunii. Szczególnie jeśli kogoś faktycznie na taki prezent stać. W praktyce można krótko podsumować: na takim sprzęcie wg prawa może jeździć osoba powyżej 13. roku życia, która ma kartę rowerową (a do komunii przystępują dzieci w okolicach 10 lat).
Dodatkowo to sprzęt, którym dziś młode osoby jeżdżą bez zachowania jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa, znajomości zasad ruchu drogowego i nadzoru dorosłych. Dla młodszych dzieci może być zwyczajnie niebezpieczny, a dla rodziców oznacza dodatkowy stres. Regularnie piszemy o bardzo niebezpiecznych a nawet śmiertelnych wypadkach z udziałem dzieci na hulajnogach, dlatego jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami takiego prezentu.
2. Quad
Brzmi spektakularnie, ale to prezent bardziej z kategorii "ekstremalnych", z którego będą zapewne głównie korzystać dorośli członkowie rodziny. Takim sprzętem można jeździć, mając uprawnienia AM (prawo jazdy od 14. roku życia dla lekkich sprzętów do 350 kg), prawo jazdy B1 (od 16. roku życia) lub klasyczne prawo jazdy kat. B (od 18. roku życia).
Bez takich zezwoleń dziecko nie powinno jeździć nawet na terenie prywatnym, bo jest to po prostu niebezpieczne. Wymaga odpowiednich warunków, miejsca do jazdy i stałej kontroli. W wielu przypadkach kończy się tym, że stoi nieużywany, generuje ryzyko wypadków albo używają go rodzice.
3. Smartfon
Często wybierany "bo wszyscy mają", ale to decyzja wychowawcza, którą powinni podejmować rodzice – nie goście. Nawet jeśli rodzice zdecydują się na kupno telefonu dziecku w tym wieku, powinni zrobić to samodzielnie, np. kupując go za pieniądze otrzymane przez dziecko na komunię od gości.
Smartfony dają dostęp do internetu, mediów społecznościowych i treści, na które dziecko może nie być jeszcze gotowe. Poza tym wszyscy wiemy, jak bardzo nadmierny kontakt z ekranami niszczy zdrowie dzieci i młodzieży – warto więc postawić na jakiś prezent, który nie będzie szkodliwy.
4. Zwierzątko
Słodki szczeniak czy królik w ogromnej klatce wyglądają uroczo... do momentu, gdy okazuje się, że to obowiązek na lata, który zwykle spada na rodziców dziecka. Komunia to nie jest okazja do tego, żeby kupować dziecku pupila. Prezent trafia w rzeczywistości do całej rodziny, a nie tylko do dziecka.
I nawet jeśli to wybór skonsultowany z rodzicami, kiedy zaczną się jakieś przeszkody, to rodzice właśnie do gości komunijnych będą mieli żal za taki podarunek. To po prostu zły pomysł, bo nie można uczyć dzieci, że zwierzęta można dawać w prezencie niczym przedmioty.
5. Inwestycja w przyszłość, np. sztabka złota
Teoretycznie wartościowy prezent, ale kompletnie oderwany od dziecięcej perspektywy. Dziecko nie odczuje żadnej radości z czegoś, czego nie może użyć ani nawet zrozumieć po co mu taki przedmiot. W przypadku takich prezentów też mówimy o przedmiotach, które są głównie dla dorosłych, czyli rodziców.
Inwestycja w kruszec, obligacje i inne tego typu rzeczy to nietrafiony wybór. Przecież komunia to uroczystość dziecka i to ono powinno decydować o tym, co chce dostać albo na co przeznaczyć pieniądze, które otrzymało w ramach upominków.
Zobacz także
6. Medaliki, różańce, Biblie (w nadmiarze)
Choć mają religijny charakter i właściwie pasują do uroczystości, w praktyce dziecko zazwyczaj już je posiada. Często kupione są wcześniej przez rodziców do poświęcenia, które odbywa się w wielu parafiach jeszcze przed Pierwszą Komunią Świętą.
Kolejne egzemplarze trafiają na dno szuflady albo szkatułki mamy. Zamiast Biblii może dużo lepiej sprawdzi się jakaś ciekawa książka, związana z zainteresowaniami dziecka: o klockach LEGO, dinozaurach, świecie roślin i zwierząt itp.
7. Koperta z pieniędzmi bez pomysłu
To najłatwiejsza opcja, ale też najmniej osobista. Dla dziecka to abstrakcja – nie wiąże się z emocjami ani wspomnieniem konkretnego prezentu. Często pieniądze i tak trafiają pod kontrolę dorosłych. Dla mnie koperta z pieniędzmi w formie prezentu ma sens, jeśli dziecko ma pomysł i zbiera fundusze na coś konkretnego: rower, wycieczkę, komputer albo jakiś kurs.
8. Droga biżuteria "na kiedyś"
Złote łańcuszki czy kolczyki kupowane z myślą o przyszłości rzadko sprawiają dziecku radość tu i teraz. Zamiast prezentu mamy raczej „depozyt” na kilka lat. Wielu dorosłych pomyśli o tym prezencie w formie pamiątki na lata, albo może inwestycji (bo jeśli biżuteria jest nietrafiona to będzie można kruszec sprzedać lub przetopić).
Prawda jest taka, że dla dziecka to nic nieznaczące przedmioty i pewnie dużo bardziej ucieszyłby go voucher do parku rozrywki czy bilet na wystawę klocków LEGO.
9. Sprzęt edukacyjny "na wyrost"
Laptopy, zestawy do nauki programowania czy skomplikowane mikroskopy – brzmią ambitnie, wielu osobom wydaje się, że to fajne sprzęty, które pozwolą się dziecku rozwijać i zainteresują je czymś ciekawym, ambitnym. Często takie wybory są niedostosowane do wieku czy zainteresowań dziecka. Zamiast rozwijać pasję, lądują nieużywane, bo są po prostu zbyt trudne lub nudne.
Na końcu warto pamiętać o jednej rzeczy: komunia to wydarzenie ważne dla dziecka, a nie okazja do spełniania ambicji dorosłych. Najlepszy prezent to taki, który wywoła uśmiech tu i teraz – nie za kilka lat i nie będzie tylko w oczach rodziców czymś przydatnym.
Czasami dużo lepiej kupić dziecku wypasiony zestaw klocków LEGO, o którym marzy, niż inwestować w sztabkę złota. Świetnie sprawdzą się też tradycyjne wybory, które kiedyś były komunijnymi klasykami: rower, zegarek (choć dziś pewnie bardziej w formie smartwatcha), aparat fotograficzny (np. Instax) albo vouchery na różne atrakcje i wydarzenia. Albo kurs – językowy, jazdy konnej, sportowy czy artystyczny. Coś, co naprawdę rozwinie dziecko, ale mu nie zagrozi.
