
"Dzisiejsza młodzież nie ma za grosz kultury" – to zdanie wielu z nas słyszało od starszych osób. Coraz częściej jednak pojawiają się głosy, że to właśnie seniorzy potrafią być najbardziej opryskliwi w przestrzeni publicznej. Czy naprawdę tylko młodzi mają problem z dobrym wychowaniem?
Seniorzy narzekają na młodzież
Wam też zdarzyło się w młodości usłyszeć od starszej osoby, że jesteście niekulturalni, źle wychowani i że "dzisiejsza młodzież to już nie to co kiedyś"? Mnie osobiście spotkało to kilka razy. Pamiętam szczególnie jedną nieprzyjemną sytuację w komunikacji miejskiej, kiedy byłam już w zaawansowanej ciąży.
Na pewno nie byłam wtedy nastolatką, a tym bardziej osobą nieuprzejmą. Mam jednak wrażenie, że mam pewnego rodzaju "pecha” – staram się być wobec innych miła i empatyczna, a mimo to czasem spotykam się z zarzutem, że jestem "zbyt grzeczna" albo że robię coś nie tak.
Do podobnych wniosków dochodzi autorka wpisu na Threads, użytkowniczka @kookoonik. Zwraca uwagę na to, że wbrew popularnym opiniom to wcale nie młodzi ludzie bywają najbardziej nieuprzejmi w przestrzeni publicznej.
I choć mam ogromny szacunek do starszych osób – wychowano mnie w przekonaniu, że ich doświadczenie i wiek sprawiają, że w wielu sprawach warto ich słuchać – to w tej kwestii trudno mi się z tym nie zgodzić. Należę do pokolenia milenialsów i zdarza mi się czasem z niedowierzaniem kręcić głową albo przewracać oczami na zachowanie młodzieży w miejscach publicznych.
Nie zawsze rozumiem ich język czy sposób bycia, choć przecież mam wrażenie, że jeszcze chwilę temu sama byłam w ich wieku. Kiedy jednak patrzę na całe społeczeństwo, z dużą dozą pewności muszę przyznać, że z dużo trudniejszymi zachowaniami niż te nastolatków spotykałam się właśnie u seniorów.
Zobacz także
Starsze pokolenie: awanturnicze i roszczeniowe
Starsze osoby – oczywiście nie wszystkie – potrafią być opryskliwe, roszczeniowe, skłonne do awantur. Czasem brakuje im życzliwości i empatii wobec innych. Rozumiem, że często wynika to z ich życiowych doświadczeń. Wielu z nich nie miało łatwego życia, przeżyło trudne momenty, mierzyło się z brakiem wsparcia czy stabilizacji.
To jednak nie zwalnia nikogo z podstawowych zasad kultury i dobrego wychowania – zwłaszcza jeśli sami tak często wymagają ich od młodszych pokoleń. Młodsi również bywają zmęczeni, sfrustrowani czy rozgoryczeni. Kiedy jednak to oni pozwolą sobie wyładować emocje na otoczeniu, bardzo szybko słyszą, że są źle wychowani.
Starszym osobom rzadziej zwracamy uwagę – z szacunku, z przyzwyczajenia, czasem z obawy przed reakcją. A może to właśnie błąd? Bo zdarza się, że niektórzy seniorzy korzystają z tego przyzwolenia i zachowują się w sposób, którego sami nie tolerowaliby u młodszych.
Może więc zamiast powtarzać utarte hasło o "dzisiejszej młodzieży", warto po prostu częściej patrzeć na ludzi jak na ludzi – nie przez pryzmat wieku. Kultura osobista nie jest przecież cechą przypisaną do konkretnego pokolenia. Można ją mieć zarówno w wieku szesnastu, jak i siedemdziesięciu lat. I dokładnie tak samo – w każdym wieku można jej po prostu nie mieć.
