W ogniu krytyki
Tym razem pisze o dorastaniu w domu, w którym rodzice mają skłonność do krytyki wszystkich wokół, do plotkowania i oceny. Jej perspektywa jest o tyle interesująca, że dokładnie próbuje pokazać nam, czego właściwie takim schematem uczymy dzieci.
A uczymy, według Le Pery, tego, że każdy człowiek ma wobec nich złe intencje, uczymy tego, że ludziom generalnie nie należy ufać, ponieważ prawdopodobnie oni również myślą i mówią o nas źle.
Czy nie jest to niezwykle przejmujące?
Le Pera idzie krok dalej i w nagraniu pisze adnotację: "Takie podejście może znacznie zwiększać lęki społeczne w przyszłości".
Przerwać cykl
Terapeutka nie zostawia nas jednak bez niczego. Przy nagraniu wypisuje pięć kroków, by przerwać cykl krytyki.
Może jesteście sobie państwo w stanie coś z tego wziąć dla siebie.
"Jak przełamać nawyk osądzania i plotkowania:
1. Kiedy chcesz skomentować czyjś wygląd lub ciało – po prostu to zauważ. I nie działaj pod wpływem tego. Możemy nauczyć się mówić o ludziach inaczej dzięki praktyce. W tym procesie leczymy samych siebie.
2. Inwestuj w relacje z ludźmi, którzy rozmawiają o pomysłach, hobby, nowych zainteresowaniach i rzeczach, które pozwalają ci czuć się zaangażowanym i spełnionym.
3. Kiedy ktoś inny plotkuje, nie bierz w tym udziału. Nie musisz go pouczać ani wytykać nikomu błędów. Po prostu nie daj się w to wciągnąć. Ludzie szybko nauczą się nie angażować cię w takie dyskusje.
4. Zauważ, kiedy czujesz, że ludzie cię oceniają. Kwestionuj te myśli. Nie każda myśl jest prawdziwa. Przypomnij sobie, aby nie zakładać złych intencji.
5. Bądź świadomy tego, z kim dzielisz przestrzeń, zażyłość. Jeśli zauważysz, że ktoś bliski ma nawyk plotkowania, ogranicz to, czym się dzielisz. Spodziewaj się, że prawdopodobnie zostanie to przekazane innym".
Czytam te punkty i myślę sobie, czy świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy wszyscy mieli świadomość tego, co w nich wypisane? Gdybyśmy wszyscy zostali wychowani w podejściu wspólnoty, solidarności, zgody i bliskości?
A potem pojawia się druga myśl: czy taka wizja nie jest swoistą utopią?