młoda kobieta ze smutkiem patrzy w dal
Młodzi ludzie mają większą świadomość i odpowiedzialność, stąd też mniej decyzji o zakładaniu rodzin. fot. Jayne Slater/Pexels

Młode pokolenie coraz częściej odkłada decyzję o dziecku. Powodem nie są wyłącznie finanse, lecz rosnąca świadomość zdrowia psychicznego i lęk przed przekazaniem traum. Czy odpowiedzialność i praca nad sobą zmieniają dziś podejście do rodzicielstwa?

REKLAMA

W dzisiejszym świecie młodzi ludzie są znacznie bardziej świadomi. Dbają o rozwój psychofizyczny, mają większą świadomość zdrowia psychicznego i poczucie odpowiedzialności społecznej. To w dużej mierze efekt łatwego dostępu do wiedzy i swobodnego przepływu informacji. Za tą odpowiedzialnością kryje się jednak także coś więcej – niewątpliwie ma ona związek z coraz niższą dzietnością w naszym kraju.

Duża świadomość i odpowiedzialność młodego pokolenia

Malejąca liczba narodzin dzieci w Polsce to nie tylko konsekwencja trudnej sytuacji gospodarczej, poziomu zarobków czy warunków mieszkaniowych. Coraz częściej wynika również z rosnącej świadomości, która wiele osób powstrzymuje przed podjęciem decyzji o rodzicielstwie. Ostatnio na facebookowym profilu Mamy Mamom pojawił się wpis anonimowej kobiety dotyczący decyzji o ciąży i dziecku.

"Mam 28 lat, mój mąż 37. [...] Od dziecka miałam wmawiane przez starszą siostrę, że dziecko to porażka i koniec życia itd. Miałam kochających rodziców, ale przez chorobę taty moje dzieciństwo wspominam boleśnie. [...] Przez lata byłam przekonana, że nie chcę mieć dzieci. Rodzina bardziej kojarzyła mi się z bólem niż ze szczęściem. Jednak od około roku coraz częściej myślę o macierzyństwie.
Mój mąż mówi, że mógłby mieć dziecko, ale tylko jeśli ja naprawdę będę tego chciała. I tu pojawia się mój dylemat. Z jednej strony czuję, że mogłabym być dobrą mamą i czasem mam wręcz przebłyski, że to mogłoby być coś pięknego, może nawet moje powołanie. Z drugiej strony nie potrafię powiedzieć ostatecznego 'tak'" – przyznaje młoda kobieta.

W dalszej części wpisu podkreśla, że obawia się przekazania dziecku traum pokoleniowych oraz własnych, nie do końca przepracowanych doświadczeń z dzieciństwa. Trzeba jasno powiedzieć – takie ryzyko w pewnym stopniu istnieje zawsze. Wiele mechanizmów działa w nas nieświadomie, a nie wszystkie wzorce wyniesione z domu rodzinnego potrafimy od razu rozpoznać.

Psychologowie zwracają uwagę, że osoby, które mają ujawnione traumy z dzieciństwa – nawet jeśli pracują nad nimi z terapeutą – mogą silniej odczuwać lęk przed rodzicielstwem. W rozmowie z psycholog Karoliną Martin usłyszałam, że rodzice, którzy doświadczyli w dzieciństwie chłodu emocjonalnego, często bardzo chcą uchronić swoje dzieci przed podobnym bólem. W efekcie niekiedy – zupełnie niepostrzeżenie – stają się rodzicami nadopiekuńczymi.

Praca nad sobą oznacza progres

Z tej perspektywy naturalne jest, że młode osoby odczuwają lęk przed zostaniem rodzicem. Warto jednak pamiętać, że świadomość własnych trudności i ograniczeń daje realną szansę na ich przepracowanie. Eksperci często podkreślają, że rodzice, którzy zastanawiają się, czy są wystarczająco dobrzy, zwykle już wykazują się dużą uważnością i odpowiedzialnością. Ci, którzy w jakichś obszarach "nie dowożą", rzadko poddają siebie tak krytycznej refleksji.

W takiej sytuacji najlepszą decyzją przed zajściem w ciążę może być praca ze specjalistą nad przepracowaniem trudnych doświadczeń. Jedna z komentujących napisała:

"Myślę, że w twoim przypadku najwięcej odpowiedzi da ci kontakt z psychologiem i przepracowanie z nim twoich traum z dzieciństwa. Gdy lepiej zrozumiesz siebie łatwiej będzie ci podjąć decyzję i będziesz wiedzieć czym jest ona podyktowana".

Uświadomienie sobie własnych zranień i podjęcie pracy nad nimi stawia nas na zupełnie innej pozycji startowej. Bez tej wiedzy trudno byłoby przerwać pewne schematy w kolejnym pokoleniu. Świadomość daje szansę na zmianę – a to już ogromny krok. To także dowód dojrzałości i odpowiedzialności, które mogą świadczyć o gotowości do macierzyństwa.

Dziś społeczeństwo jest bardziej świadome i być może właśnie dlatego rodzi się mniej dzieci. Coraz wyraźniej widzimy, jak wielką odpowiedzialnością jest rodzicielstwo. Nie chcemy bezrefleksyjnie przekazywać kolejnemu pokoleniu własnych lęków, braków czy nieprzepracowanych traum. Zdajemy sobie sprawę, że dziecko to nie tylko spełnienie marzeń, lecz także ogromne zobowiązanie: emocjonalne, psychiczne, finansowe.

Ta rosnąca świadomość bywa paraliżująca, ale jest też oznaką dojrzałości. Pokazuje, że decyzja o macierzyństwie czy ojcostwie nie jest już oczywistością ani społecznym obowiązkiem, lecz przemyślanym wyborem. I choć skutkiem tego mniejsza liczba urodzeń, to jednocześnie rośnie szansa, że każde dziecko przyjdzie na świat w rodzinie, która naprawdę jest gotowa wziąć za nie odpowiedzialność i wychować je na szczęśliwą, pewną siebie, spełnioną osobę.