
Dziś rodzice chcą być alfą i omegą, a to sprawia, że wychowanie staje się dla nich źródłem ogromnej presji. Starają się przewidzieć każdą trudność, wyeliminować każdy błąd i zadbać o każdy detal emocjonalnego rozwoju dziecka. Tymczasem coraz częściej to właśnie nadmiar starań odbiera radość z rodzicielstwa i osłabia to, co w nim najważniejsze – autentyczną relację.
Dziś rodzice chcą być alfą i omegą
Bycie rodzicem w obecnych czasach jest niezwykle trudne. Mamy dziś dużo większą świadomość dotyczącą opieki i wychowania, co teoretycznie powinno bardzo ułatwiać wypełnianie roli rodzica.
Z drugiej strony mamy jednak na sobie ciężar ogromnej odpowiedzialności o to, czy dobrze wychowamy, czy prawidłowo dbamy o emocje i czy wyposażymy w umiejętności, dzięki którym nasze dziecko świetnie poradzi sobie w dorosłości.
To ogromna presja, która spoczywa na współczesnych rodzicach. Równocześnie mają oni mniej wsparcia z zewnątrz, o które nasi rodzice nie musieli zabiegać, żyjąc w wielopokoleniowych domach.
Z powodu tej presji, którą trochę sami sobie też narzuciliśmy, staliśmy się pokoleniem wyjątkowo nadopiekuńczym, które chce być idealnymi rodzicami na każdym polu. Ostatnio trafiłam na pewien wpis, który trochę otworzył mi oczy w tej kwestii.
Magda Cygan, która na Instagramie publikuje treści związane z macierzyństwem, bez lukru, mówiła o tym, że każdemu z nas czasami nie chce się być rodzicem. Influencerka na swoim koncie opowiada otwarcie o depresji poporodowej, dzieli się refleksjami na przeróżne okołodzieciowe tematy i nie kryje, że nie jest idealną matką. Ale musiała się tego nauczyć.
W jednym z najnowszych wpisów Cygan cytuje własne słowa sprzed 4 lat. Napisała wtedy tak: "Mam wrażenie, że dopiero od niedawna polscy rodzice otwierają się na krytyczne przyjrzenie się modnym w ostatnich latach zaleceniom parentingowych specjalistów od ruszania małym palcem stopy [...] Moja dziecięca złość i zawód wymagały ode mnie bycia nadmatką. Kimś, kto nie zawodzi, nie rozczarowuje, wszystko wie i zapobiega, zamiast rozwiązywać" – przyznaje influencerka.
"Staracie się za bardzo"
W kafelkach obok wpisu Cygan opisała sytuację, jaka miała miejsce, gdy jej synek miał 3 lata. Była wtedy zaniepokojona zachowaniami dziecka, zauważała u niego trudności sensoryczne i była przekonana, że wynikają one z tego, że ona z partnerem robią coś źle. Jak sama przyznaje – samobiczowała się, że jej dziecko z powodu jej braku kompetencji rodzicielskich doświadcza trudności rozwojowych.
Od psychoterapeutki w poradni, do której udała się z synem, usłyszała, że to w niej jest problem. Nie wynika on jednak z braku wiedzy czy doświadczenia, a właśnie z nadmiaru świadomości.
"Państwo za bardzo się staracie! Za dużo tłumaczycie" – Cygan przywołuje słowa specjalistki. Dodała, że ekspertka zapewniła ją, że świetnie sobie jako rodzic radzi, ale za bardzo ambitnie podchodzi do wychowania – wystarczyłaby jej intuicja.
Psychoterapeutka przyznała, że influencerka jest świetną matką, która poświęca ogrom uwagi i czasu dziecku, a tymczasem jemu potrzebne jest również to, by czasem za tą mamą zatęsknić, żeby ona też zajęła się swoimi "dorosłymi" sprawami. Powiedziała, że jeśli dziś jako rodzice nie odpuszczą, kiedyś być może będą czuli, że rodzicielstwo to był dla nich tylko trud, stres i problemy.
A przecież w tej roli chodzi też o radość, spełnienie, bycie ze sobą nie zawsze na poważnie. Wtedy bowiem mamy przestrzeń na błędy, które są w życiu niezbędne. Terapeutka powiedziała słowa, które i ze mną zostaną na długo: "Mniej rodzicielstwa z poradników, mniej metoda. Więcej tego, co Państwo czują, nawet gdy to sprzeczne z poradnikami".
Tak staniesz się spokojniejsza i szczęśliwsza
Dzięki tej uwadze od osoby kompetentnej, znającej się na rzeczy, Cygan przyznaje, że poczuła się lżej w roli matki. Rodzicielstwo i tak samo w sobie jest trudnym wyzwaniem, a kiedy jeszcze dodatkowo nałożymy sobie sami presję, może stać się tak, że w ogóle stracimy całą radość ze spełniania się w tej roli.
A warto też powiedzieć o tym, że takie napięcie prowadzi niejednokrotnie do kryzysów rodzicielskich, a od nich już naprawdę niedaleka droga do kryzysu u dziecka. Bo idealny rodzic wcale nie jest najlepszym, najbardziej wartościowym rodzicem dla dziecka. Jest za to kruchy i nieautentyczny.
Na koniec wpisu Cygan dodała: "Każdego dnia mam wrażenie, że wygrałam na loterii, choć terapeutka ściąga mnie na ziemię słowami, ze to nie tylko szczęście, ale też mój wkład w to szczęście".
Dlatego może właśnie teraz, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebujemy pozwolić sobie na zwykłość. Na to, by być "wystarczająco dobrymi" rodzicami, a nie perfekcyjnymi opiekunami rodem z instagramowych rolek. Potrzebujemy zaufać sobie, swojej intuicji, swoim emocjom – nawet jeśli czasem są trudne lub niewygodne.
Dzieci nie potrzebują rodziców idealnych. Potrzebują takich, którzy są obecni, prawdziwi, którzy potrafią czasem przyznać się do zmęczenia, odpuścić i pobyć sobą. W tym właśnie kryje się największa siła rodzicielstwa – bycie rzeczywistym rodzicem, który jest obok dziecka.
