mama przytula się z dzieckiem
Zasada 3 minut wystarczy, by budować silną bliskość emocjonalną z dzieckiem. fot. Ron Lach/Pexels

Bliskość emocjonalna z dzieckiem nie buduje się godzinami, ale krótkimi momentami pełnej uwagi. Zasada trzech minut pokazuje, jak codzienna rozmowa bez telefonu i pośpiechu może wzmocnić więź rodzic-dziecko. Sprawdź, jak w prosty sposób zadbać o relację i poczucie bezpieczeństwa swojego dziecka.

REKLAMA

Tak zadbasz o bliskość emocjonalną z dzieckiem

Współcześni rodzice są dziś znacznie bardziej świadomi tego, jak ważne w wychowaniu i budowaniu relacji są emocje – zarówno dziecka, jak i dorosłego. Nie mówimy już dzieciom, żeby "nie przesadzały". Pozwalamy im przeżywać trudne emocje i wspieramy je w dużo większym stopniu niż jeszcze 30 lat temu.

Matki i ojcowie z większą otwartością słuchają ekspertów, mają lepszy dostęp do badań oraz opinii specjalistów. Dzięki temu wiedzą, jak wychowywać dzieci w sposób, który wspiera nie tylko ich rozwój fizyczny, ale również psychiczny i emocjonalny.

Ostatnio, w kontekście tej rosnącej świadomości, natknęłam się na wpis na Facebooku, który opisywał ciekawą metodę wspierającą m.in. rozwój inteligencji emocjonalnej.

"Okazuje się, że istnieje taka ważna zasada – zasada 'trzech minut'. Działa zarówno dla małżonków, jak i dla dzieci. Kiedy rodzice w rodzinie zaczynają stosować tę zasadę to zauważają, że ich relacje zmieniają się znacznie na lepsze. Regułą 'pierwszych trzech minut' polega na tym aby zawsze spotykać dziecko z tak wielką radością, jakbyś spotykał przyjaciela, którego nie widzieliśmy przez wiele, wiele lat.
I nie ma znaczenia czy wróciłeś ze sklepu, w którym byłeś po chleb, czy wróciłeś z pracy do domu. Zwykle wszystko, czym dziecko chce się z tobą podzielić 'rozdaje' w pierwszych minutach spotkania. To właśnie na tym polega cała ważność reguły aby nie przegapić tego czasu" – napisał Ryszard Piotr, trener personalny, twórca cyfrowy i propagator zdrowego trybu życia.

Zasada, o której opowiada autor, dotyczy nie tylko relacji między małżonkami, jednak w swoim wpisie szczególną uwagę poświęca relacji rodzic-dziecko. Chodzi o to, by tuż po ponownym spotkaniu – kiedy dziecko wraca ze szkoły czy przedszkola, a rodzic z pracy – poświęcić pierwsze minuty wyłącznie jemu. Skupić się na rozmowie, bez rozpraszaczy w postaci telefonu, telewizora czy pośpiechu.

"Wychodząc z pracy, natychmiast zwracaj uwagę na dziecko. Masz kilka minut, by usiąść obok niego, zapytać o jego dzień i wysłuchać. Potem idź na obiad i obejrzyj wiadomości" – podpowiada twórca.

W dalszej części wpisu podkreśla, że te pierwsze minuty mają kluczowe znaczenie dla budowania więzi. To właśnie ten nawyk wzmacnia zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i emocjonalną bliskość.

Odłóż "rozpraszacze" podczas rozmowy

"Czasami kilka minut rozmowy 'od serca' oznacza o wiele więcej dla dziecka niż cały dzień spędzony z tobą. Fakt, że zawsze jesteśmy zmartwieni i zabiegani nie sprawi, że nasze dzieci będą szczęśliwsze, nawet jeśli wierzymy, że robimy to dla nich ich dobrobytu" – zauważa mężczyzna.

I dodaje: "Dla rodziców i dzieci wyrażenie 'czas razem' ma inne znaczenie. Dla dorosłych wystarczy, że dzieci są tuż obok nich, kiedy robią coś w domu lub chodzą do sklepu. Ale dla dzieci pojęcie 'czasu razem' polega na spoglądaniu oko w oko, kiedy rodzice siedzą obok nich, odkładają na bok telefony komórkowe, eliminują myśli o setkach swoich problemów i absolutnie nie są rozpraszani przez inne postronne rzeczy. Dziecko nigdy nie będzie ufać jeśli poczuje, że w czasie spotkania u rodziców jest coś ważniejszego niż ono".

W teorii brzmi to prosto – trzy minuty uważności. W praktyce bywa jednak trudniej: wszyscy w dzisiejszym świecie gdzieś pędzimy, odhaczamy tylko z listy spełnione obowiązki i biegniemy do kolejnych. Wracamy zmęczeni, myślami jesteśmy jeszcze w pracy, w głowie układamy listę zadań na wieczór. Tymczasem dla dziecka te pierwsze chwile po rozłące są często najważniejsze.

To wtedy chce opowiedzieć o konflikcie z kolegą, sukcesie na sprawdzianie czy nowej zabawie w przedszkolu. Myślę, że dla wielu rodziców taką przestrzenią na te 3 minuty rozmowy może być wspólny powrót ze szkoły czy przedszkola do domu albo wspólny rodzinny wieczorny posiłek. Nie sa to od razu pierwsze minuty po cały dniu rozłąki, ale myślę, że to może być dobry kompromis.

Zasada tylko jest taka, ze należy wtedy całkiem odłożyć smartfona, wyłączyć telewizor czy radio i skupić na wyłącznie na rozmowie. Może warto potraktować te trzy minuty jak inwestycję – niewielką, ale regularną. Dzieci często nie wymagają wielkich nakładów czasu ani spektakularnych gestów. Wymagają jedynie obecności.