zmęczona matka zawinęta w koc siedzi na kanapie
Pod koniec zimy wiele osób czuje przemęczenie i brak energii. fot. MagnunaStudio/storyblocks.com

Zimowe przesilenie daje się we znaki wielu rodzicom – brakuje nam energii, motywacji i słońca. Luty to czas, gdy zmęczenie zimą miesza się z nadmiarem obowiązków. Sprawdzamy, jakie proste sposoby pomagają mamom przetrwać ten trudny moment i odzyskać chęć do działania.

REKLAMA

Wszyscy jesteśmy zmęczeni zimą

Luty to taki miesiąc, w którym wiele z nas ma już po prostu dość. Zima ciągnie się w nieskończoność, śnieg, który jeszcze na początku stycznia wyglądał ładnie, teraz jest szary i brudny. Buty ciągle mokre, a dzieci ciągle chore i zakatarzone. Rano i po południu już jest trochę dłużej jasno, ale co z tego, skoro w ciągu dnia jest szaro-buro. Z kim nie rozmawiam, to każdy najchętniej zawinęłyby się w koc i zapadł w sen aż do wiosny.

To właśnie zimowe przesilenie. Spadek energii, brak motywacji, wieczna chęć na drzemki w ciągu dnia. I poczucie, że lista obowiązków wcale nie robi się krótsza – nawet jeśli my zwalniamy tempo.

Wiele mam mówi wprost: najtrudniejsze jest samo "zaczęcie". Wstanie z kanapy, poskładanie prania i ogarnięcie kuchni. A może też odpisanie na wiadomości wychowawczyni dziecka na Librusie. Kiedy za oknem szaro, a organizm marzy o słońcu, wszystko wydaje się dwa razy cięższe.

Dlatego portal scarymommy.com zapytał mamy, co im pomaga przetrwać ten czas. Oto kilka pomysłów, jak "dociągnąć" do wiosny i nie zwariować.

Mała nagroda działa cuda

Niektóre z nas rezerwują sobie przyjemności tylko do konkretnych zadań. "Mam serial, który oglądam wyłącznie przy składaniu prania" – mówi jedna z mam. Inna robi sobie ulubioną kawę i traktuje ją jak sygnał: po jej wypiciu zaczynam działania.

Ktoś inny włącza podcast tylko do sprzątania łazienki albo słucha ulubione płyty z muzyką, kiedy ma do napisania ważne pismo urzędowe. Dzięki temu obowiązki przestają być tylko obowiązkami – jest w nich jakiś miły element. To drobiazgi, ale naprawdę zmieniają nastawienie.

Zmień strój, zmień tryb

Brzmi banalnie, ale działa. Zdjęcie piżamy, założenie dżinsów czy nawet butów sportowych potrafi "przełączyć" w głowie tryb działania. Jedna z mam we wspomnianym artykule śmieje się, że dopóki chodzi w domowym dresie, nic się nie wydarzy. Gdy się ubierze – od razu ma więcej energii i chęci do wykonania zadań.

W lutym, gdy najchętniej nie wychodziłybyśmy spod koca, taki symboliczny gest może być pierwszym krokiem.

Ustaw minutnik i nie myśl o całości

Zamiast patrzeć na cały bałagan i narzekać, ustaw 10 albo 15 minut. Tylko tyle. "Sprzątam, dopóki nie zadzwoni alarm" – mówi mama trójki dzieci. Często okazuje się, że w krótkim czasie można zrobić więcej, niż nam się wydawało. A jeśli nie – przynajmniej coś ruszy do przodu.

W czasie przesilenia myśl o wszystkim naraz potrafi sparaliżować. Krótkie odcinki czasu, w których można na szybko zrobić coś motywującego, są łatwiejsze do zniesienia.

Pomyśl o sobie przyszłości

Czasem wystarczy jedno pytanie: czy jutro będę zadowolona, że dziś odpuściłam wszystko? Bywają dni, gdy odpowiedź brzmi: "Tak, potrzebuję odpoczynku". I to też jest w porządku, powinnaś sobie dać przyzwolenie na relaks. Ale często wiemy, że ogarnięcie choć niewielkiego obowiązku sprawi, że kolejny poranek będzie spokojniejszy.

Przesilenie zimowe nie oznacza, że jesteśmy leniwe. To naturalna reakcja organizmu na brak światła i długą zimę. Warto dać sobie więcej czułości i obniżyć nieco oczekiwania. Wybrać trzy najważniejsze rzeczy zamiast dziesięciu.

A przede wszystkim – pamiętać, że nie jesteśmy w tym same. Wiele mam czeka na pierwsze ciepłe dni, na słońce, na lżejszą energię i mniej warstw ubrań na sobie. Wiosna przyjdzie, a do tego czasu możemy wspierać się małymi trikami i jeszcze mniejszymi krokami.

Czasem naprawdę wystarczy zdjąć piżamę i zaparzyć dobrą kawę. Reszta jakoś się potoczy.

Źródło: scarymommy.com