
Różnica wieku w związkach wciąż budzi podwójne standardy. Starsze kobiety z młodszymi partnerami są oceniane i piętnowane, podczas gdy identyczne relacje u mężczyzn wywołują podziw i aprobatę. To nie różnica wieku jest problemem – to społeczna niesprawiedliwość wobec kobiet.
Miłość z różnicą wieku? Tak, ale to działa tylko w jedną stronę
Różnica wieku w związkach niby już nikogo nie szokuje. Przecież jesteśmy "nowocześni", "otwarci" i "każdy żyje jak chce". Problem w tym, że to działa tylko w sytuacji, w której starszy jest mężczyzna. Gdy jest odwrotnie, nagle kończy się tolerancja, a zaczyna społeczny audyt: spojrzenia, komentarze, diagnozy i prognozy, które zawsze brzmią tak samo.
"To tylko na chwilę", czyli wyrok wydany z góry
Gdy kobieta jest w związku z młodszym mężczyzną, wszyscy od razu wróżą temu związkowi porażkę.
"To chwilowe", "ona się łudzi", "on chce się zabawić", "zaraz mu przejdzie", "i tak pójdzie do młodszej" – słyszymy.
Padają takie słowa, jak: "gra", "przygoda", "kryzys wieku średniego".
Nikt nawet nie dopuszcza myśli, że to może być trwała relacja oparta na bliskości i wzajemnym wyborze. Taki związek z góry dostaje łatkę "tymczasowości". Jakby był czymś, co nie ma prawa przetrwać. Jakby czas już odliczał sekundy do spektakularnej porażki, po której wszyscy będą mogli powiedzieć: "a nie mówiłem?".
Gdy starszy jest mężczyzna – "oczywiście, że to wypali"
Dla porównania, starszy mężczyzna z młodszą kobietą: tu narracja jest zupełnie inna.
"Dobrze się dobrali", "świetna para", "widać, że mu zależy", "stabilny facet", "ona to ma szczęście".
Nikt nie mówi, że "to tylko na chwilę" i ona "zaraz przejrzy na oczy". Nikt nie zakłada, że kobieta odejdzie do młodszego. Nikt nie podważa trwałości tej relacji tylko dlatego, że dzieli ich dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia lat.
Wręcz przeciwnie, taki związek społecznie "ma sens". Jest logiczny, zrozumiały i oswojony. Nawet jeśli mężczyzna jest znacznie starszy, nawet jeśli nie zachwyca wyglądem i nawet jeśli różnice są widoczne gołym okiem. I tak zakłada się, że "to na pewno wypali".
Kobieta jako ta, która "nie wie, co robi", albo "oszalała"
W przypadku starszej kobiety z młodszym partnerem, zawsze pojawia się podważanie jej rozsądku. Jakby była emocjonalnie niepoczytalna i nie rozumiała, w co się pakuje. Jakby nie miała prawa do bycia kochaną i do potrzeb – także seksualnych – po przekroczeniu pewnej granicy wieku. Społeczeństwo nigdy nie ufa jej wyborowi. Ufa za to mężczyźnie, bo mężczyzna "wie, czego chce". Kobieta natomiast "powinna mierzyć siły na zamiary" i "się nie wygłupiać".
Jeśli już tak bardzo lubimy tłumaczyć relacje biologią, to może warto powiedzieć to głośno: kobiety często dłużej zachowują ochotę na seks, energię i potrzebę bliskości. Mężczyźni z wiekiem częściej doświadczają osłabienia sprawności seksualnej. Do tego kobiety żyją średnio o około osiem lat dłużej.
Z tej perspektywy młodszy partner u kobiety nie jest fanaberią ani kaprysem, tylko właśnie jedną z racjonalnych opcji. Niestety, jest to niewygodne, bo burzy narrację, w której tylko mężczyzna może "odmładzać się" związkiem.
Nie generalizujmy, ale też nie udawajmy, że problemu nie ma
Oczywiście, że nie każdy związek z różnicą wieku jest taki sam. Nie każdy starszy mężczyzna z młodszą kobietą to schemat. Nie każda starsza kobieta z młodszym partnerem to historia sukcesu. W miłości nie chodzi o liczby, metryki i PESEL-e.
Jednak udawanie, że reakcje społeczne są takie same w obu przypadkach, jest zwyczajnie nieuczciwe, bo dobrze wiemy, że nie są. Kobieta będąca w związku z młodszym, zawsze jest wytykana palcami i oceniana, a jej relacja od początku traktowana jak coś nietrwałego i podejrzanego.
I to nie różnica wieku jest tu problemem. Problemem jest to, komu pozwalamy kochać bez tłumaczenia się, a komu nie.
Starsze kobiety z młodszymi partnerami – podwójne standardy i społeczna niesprawiedliwość
Przykłady można by mnożyć, ale spójrzmy na konkretne sytuacje. Aktorka Magda Cielecka od ośmiu lat (!) jest w związku z młodszym o 16 lat aktorem Bartkiem Gelnerem.
Kiedy otwieram pierwszy z brzegu portal plotkarski, widzę bezlitosne komentarze pod artykułami:
"Pamiętaj aktoreczka, piękne są tylko chwile", "pojechało geriatrofilią", "dzielnie popieracie patologię i reklamujecie to dalej?", "i tak zostawi ją dla młodszej".
Takie słowa pokazują, jak brutalnie oceniane są kobiety, które kochają młodszych mężczyzn.
Podobnie aktorka Małgorzata Kożuchowska, która jest w związku z młodszym o 6 lat Bartłomiejem Wróblewskim, dziennikarka Monika Olejnik, która spotyka się z młodszym o 15 lat Tomaszem Ziółkowskim oraz piosenkarka Urszula, która jest z młodszym o 24 lata (!) Tomaszem Kujawskim. Kobiety zawsze są ostro krytykowane, a ich wybory miłosne traktowane są jak "fanaberia" lub "błąd życiowy".
W świecie zagranicznym takich przykładów też nie brakuje. Brigitte Macron jest starsza od Emmanuela Macrona o 25 lat, a ich związek wciąż wzbudza kontrowersje. Z kolei John Collis z "Dynastii" ma partnera młodszego aż o 32 lata. Jest też piosenkarka Cher, która od 2022 roku piosenkarka spotyka się z młodszym o 40 lat Alexandrem "AE" Edwardsem i jak sama przyznaje: "różnica wieku to tylko liczba, a ona czuje się młodsza niż kiedykolwiek".
Jesteście ciekawi, co sądzi o jej relacji świat?
"To nie partner tylko konserwator zabytków", "Bardziej jej pielęgniarz od opieki paliatywnej. Ona ma ze sto lat", "Zabiera tylko chłopakowi czas. Nieodpowiedzialna egoistka", "Chore i nienormalne" – to tylko niektóre z komentarzy.
Dla odmiany, francuski aktor Vincent Cassel, który ma obecnie 59 lat, po rozstaniu z ikoną piękna Moniką Bellucci, zaczął być widywany u boku bardzo młodych modelek – m.in. z Tiną Kunakey, dziś 28-letnią modelką, z którą ma dziecko.
Obecnie jest w związku z 30-letnią modelką Narah Baptistą, z którą również ma dziecko. Nikt jednak nie wytyka mu ogromnych różnic wieku – społeczeństwo akceptuje to bez mrugnięcia okiem, a mężczyźni z całego świata zazdroszczą i biją mu brawa.
Kolejny przykład to aktor Leonardo DiCaprio, który ma obecnie 51 lat i od lat słynie z tego, że nie spotyka się z kobietami starszymi niż 25 lat. Lista jego partnerek jest naprawdę długa, a schemat aż bije po oczach.
Mimo że aktor nie przypomina już bożyszcza sprzed lat i, mówiąc wprost, mocno się zapuścił, nikt mu tego nie wypomina ani nie rozlicza go z różnicy wieku. Wręcz przeciwnie – pod artykułami królują komentarze w stylu:
"To chyba naturalne, że każdy facet woli młodsze", "a co ma spotykać się ze starymi prukwami?", "kto bogatemu zabroni?" czy "trzeba przyznać, że ma skubany dobry gust".
To pokazuje, jak krzywdzące są podwójne standardy. Starsze kobiety z młodszymi partnerami są oceniane, piętnowane i krytykowane już od samego początku związku, podczas gdy identyczna sytuacja u mężczyzn wywołuje podziw i aprobatę.
To nie różnica wieku jest problemem – to zwykła społeczna niesprawiedliwość wobec kobiet.
