Andziaks z dzieckiem i personelem w warszawskim szpitalu Medicover
Andziaks opublikowała film z porodu, a część jej fanów jest zachwycona. fot. Instagram @Andziaks

Poród Andziaks wywołał w sieci ogromne emocje i podzielił odbiorców. Jedni są wzruszeni spokojnym i estetycznym nagraniem z narodzin jej syna, inni zwracają uwagę na sharenting i ogromne przywileje finansowe influencerki. Słowo "luksus" biorę w cudzysłów, bo taki poród powinien być dostępny dla każdej kobiety, ale finansowo możliwy jest dla nielicznych – za "rodzenie po ludzku" należy zapłacić nawet 27 tysięcy złotych.

REKLAMA

Film z "luksusowego" porodu podzielił internautów

7 stycznia Andziaks (Angelika Trochonowicz) urodziła drugie dziecko. Influencerka od lat relacjonuje swoje życie prywatne w sieci. Jest także określana mianem "królowej sharentingu", ponieważ regularnie publikuje treści z udziałem męża Luki i córki Charlotte.

Podobnie było podczas drugiej ciąży – Angelika dokumentowała ją na Instagramie i YouTube. Po narodzinach syna ogłosiła to w mediach społecznościowych, a kilka dni później opublikowała nagranie z porodu.

Film wywołał skrajne reakcje: część internautów krytykowała udostępnianie tak intymnego momentu i wizerunku nowo narodzonego dziecka, inni zwracali uwagę na granice prywatności rodziny. A ja chcę zwrócić uwagę na coś innego – warunki jej porodu to dla wielu kobiet niedostępne marzenie.

Nie każda kobieta ma takie możliwości

Jako matka i kobieta, która doświadczyła dwóch porodów, częściowo rozumiem ten pozytywny odbiór. Sama, oglądając film, poczułam wzruszenie i wróciły do mnie wspomnienia narodzin moich dzieci. Jest jednak jedno "ale".

To, co widzimy na nagraniu, jest piękne i poruszające – o ile poród przebiega w warunkach podobnych do tych, których doświadczyła Angelika. 28-latka rodziła w jednej z najlepszych prywatnych klinik w Warszawie, gdzie komfort, intymność i indywidualna opieka są po prostu dodatkowo płatne.

Jeśli ktoś korzysta wyłącznie z opieki oferowanej w ramach NFZ, trzeba jasno powiedzieć, że porody często nie wyglądają w ten sposób. Oczywiście są szpitale nowoczesne, wyremontowane, z empatycznymi położnymi i dobrą opieką – również w ramach publicznej służby zdrowia.

Sama, rodząc dwukrotnie, czułam się w jakiś sposób uprzywilejowana, bo mieszkam w pobliżu jednego z najlepszych szpitali położniczych (Szpital św. Zofii przy ul. Żelaznej w Warszawie). Miałam możliwość tam urodzić w ramach usług NFZ: w miejscu lepiej wyposażonym niż standardowe szpitale powiatowe i z niezwykle empatycznym personelem. Z opowieści znajomych wiem, że takie warunki nie są normą w innych placówkach medycznych.

Niestety wciąż istnieje wiele miejsc, gdzie problemem bywa nawet podanie znieczulenia zewnątrzoponowego, które jest prawem pacjentki, a zmęczony i wypalony personel nie zawsze jest wspierający. W tym sensie Andziaks jest osobą uprzywilejowaną – i nie jest to jej wina, ale warto mieć tego świadomość.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że influencerka miała zdrową, fizjologiczną ciążę i lekki poród bez komplikacji. Przy takich warunkach piękne i wzruszające narodziny są możliwe zarówno w prywatnej klinice, jak i w publicznym szpitalu - także tym powiatowym, bez hotelowych standardów. Niestety nie każdej kobiecie dane jest przeżyć poród w taki sposób.

Ile kosztuje poród w komforcie? Od 12 tys. złotych

Nagranie było efektem współpracy reklamowej – poród odbył się w prywatnym szpitalu, w którym para miała do dyspozycji apartament, indywidualną opiekę położnych i lekarzy.

W normalnych warunkach są to usługi dodatkowo płatne, jednak w ramach współpracy influencerzy zapewne nie ponieśli tych kosztów. Odbiorcy stojący po stronie Andziaks podkreślają jednak, że film wcale nie jest szokujący.

Widać na nim spokojne, wzruszające sceny, estetykę i atmosferę bliskości. Para pokazuje, że poród nie zawsze musi oznaczać krew, pot, łzy i krzyki. Może być przeżyciem pełnym wsparcia i miłości – trudnym, bolesnym, ale jednocześnie pięknym i poruszającym.

Aby dostać takie warunki jak Andziaks trzeba sporo zapłacić. Ceny w Medicoverze zaczynają się od kilkunastu tys. zł., a kończą na prawie 27 tys. zł.

Osoby decydujące się rodzić w tej prywatnej klinice, według oficjalnego cennika podanego na stronie internetowej, mają do wyboru trzy opcje porodu. Najtańsza z nich to "Naturalny" za 11 tys. 900 zł. "Cesarskie Cięcie" kosztuje 16 tys. 900 zł. Z kolei najdroższy jest pakiet "Prestige" za 26 tys. 900 zł.

Do tego trzeba doliczyć prywatna opiekę położnej, z którą podpisuje się oddzielną umowę współpracy i oddzielnie się ją opłaca. Jak Angelika poinformowała na Instagramie, zdecydowali się z Luką na wsparcie najbardziej znanej położnej Jeannette Kalyty. Co prawda należy ona do personelu ze szpitala Medicover i nie trzeba dodatkowo wykupywać jej pomocy poza cennikiem szpitalnym.

Pomoc indywidualna położnej polega m.in. na możliwości zadzwonienia do niej w środku nocy, by pomogła ocenić, czy poród jest już na takim etapie, że należy jechac do szpitala. Taka opieka dedykowanej położnej (wybranej przez pacjentkę) w trakcie porodu kosztuje wg cennika szpitala 3000 zł w pakiecie "Naturalny", a w pakiecie "Prestige" jest w cenie pakietu.

Film Andziaks rzeczywiście może normalizować poród i odczarowywać go, by już nie był postrzegany jako wydarzenie zawsze traumatyczne. Może dać wielu kobietom ulgę i nadzieję, że nie musi być strasznie. Warto jednak pamiętać, że nie jest to uniwersalny scenariusz.

Na doświadczenie porodu wpływa zdrowie, przebieg ciąży, sytuacja finansowa, wybrany szpital i jakość opieki personelu. Normalizując porody, nie zapominajmy więc o tym, że każda historia jest inna – i każda kobieta ma prawo do własnych emocji, bez porównań i ocen.

Czytaj także: