chłopak czyta książkę
Ta lektura miała pomóc, ale zostawiła bliznę. Dzieci mogą czuć się po niej zagubione. fot. pl.123rf.com

"Pozłacana rybka" Barbary Kosmowskiej to przykładowa lektura uzupełniająca dla uczniów klas 4–8. Choć miała dawać nadzieję, zamiast tego wywołuje smutek i przywołuje trudne wspomnienia. Coś poszło nie tak – niektóre dzieci po lekturze są po prostu załamane. Chodzi o pewną grupę.

REKLAMA

"Pozłacana rybka" – książka, która nie każdemu przyniesie ukojenie

Barbara Kosmowska, znana z bestsellerowej "Buby", napisała "Pozłacaną rybkę" z myślą o młodzieży. Ale to nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna. To powieść, która może naprawdę mocno dotknąć – zwłaszcza tych młodych czytelników, którzy sami zmagają się z trudnymi emocjami, rozwodem rodziców czy chorobą w rodzinie. Dla części dzieci może być wręcz przytłaczająca.

Na blogu Zakurzone Stronice jedna z czytelniczek wspomina swoje doświadczenia związane z lekturą tej książki. Jej słowa pokazują, że to nie jest opowieść neutralna – może poruszyć coś bardzo bolesnego:

"Autorka genialnej 'Buby' nie miała chyba formy, pisząc tę powieść. Albo to moja wina, bo wtedy, kiedy przymusowo musiałam przeczytać tę książkę, wciąż przeżywałam rozwód rodziców i ciężko było czytać o innej jedynaczce, która musi się po tym pozbierać, powieść dotknęła rany, która, żeby się zagoić, musi być bandażowana, a nie pogłębiana. Albo – co jest chyba najważniejsze – przeżywając to samo, czułam się przez Autorkę niezrozumiana. Bo inaczej przecież jest to przeżyć, inaczej wyobrazić sobie i opisać, prawda? W każdym razie uraz do książki pozostał, a teraz czuję się zbyt stara, żeby to czytać...".

Jak widać, literatura młodzieżowa też potrafi wywoływać silne emocje i nie zawsze daje ukojenie. Czasem rozdrapuje stare rany, zamiast je goić.

Alicja – dziewczyna, która musi szybciej dorosnąć

Główna bohaterka, Alicja, to nastolatka wrażliwa, inteligentna i pełna pasji. Lubi literaturę, sztukę, ma bogate życie wewnętrzne. Ale jej świat się wali – rodzice się rozwodzą, ojciec znika z domu, matka pogrąża się w rozpaczy, a ona zostaje z tym wszystkim sama. Czuje się rozdarta, osamotniona i niezrozumiana.

Symboliczne są sceny codziennego życia – rozpad małżeństwa ukazany przez ciche śniadania, mrożoną pizzę na obiad, czy milczenie wieczorami. A scena z rozbitą pozłacaną rybką – prezentem od ojca – to niemal manifest utraty dziecięcych złudzeń.

Choroba brata – kiedy dziecko staje się dorosłym

Dramat pogłębia się, gdy okazuje się, że młodszy brat Alicji, Fryderyk, choruje na białaczkę. Dziewczyna, choć sama ledwo radzi sobie z własnym światem, musi nagle stać się wsparciem. Spędza z bratem czas, opowiada mu historie, stara się go pocieszać.

To trudny temat – pokazuje, jak bardzo choroba jednego członka rodziny potrafi zmienić życie wszystkich. Alicja próbuje odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości i zrozumieć, co to znaczy "być silną" – nie tylko dla siebie, ale i dla innych.

Czy dorośli zawsze dają radę? Rodzice, którzy zawodzą

Relacje Alicji z rodzicami są bardzo skomplikowane. Po rozwodzie ojciec znika bez słowa, zostawiając jedynie kartkę z przeprosinami. Matka pogrąża się w histerii i przestaje funkcjonować. Alicja musi przejąć obowiązki dorosłych – podpisuje zwolnienie do szkoły, odgrzewa obiad, ogarnia rzeczywistość.

To ogromny ciężar jak na barki dziecka. I właśnie to może być trudne do zniesienia dla młodego czytelnika, który sam doświadcza rodzinnych trudności – książka nie daje nadziei na szybkie rozwiązanie. Pokazuje prawdę, często bardzo surową.

Nowy początek na wsi – czy babcia może wszystko naprawić?

Po trudnych wydarzeniach Alicja trafia do babci – surowej, ale uporządkowanej kobiety, która wprowadza w życie wnuczki rutynę i spokój. Tu pojawia się cień stabilizacji, ale też refleksja – czy miłość i czułość od osoby starszej może zastąpić obecność rodziców? Czy nowy rytm życia na wsi może uleczyć wewnętrzny chaos?

"Pozłacana rybka" to książka mocna, prawdziwa i do bólu szczera. Porusza tematy, o których rzadko się mówi głośno w kontekście dzieci i młodzieży – rozpad rodziny, porzucenie, choroba nowotworowa, samotność. To nie jest bajka, w której wszystko dobrze się kończy. To raczej opowieść o tym, jak trudno się pozbierać, kiedy życie pęka na pół.

Czy ta książka jest potrzebna? Tak, ale trzeba uważać, komu ją dajemy do rąk – bo nie każde dziecko jest gotowe zmierzyć się z taką historią. Nie każdemu przyniesie ona ulgę. Niektórym – jak pokazuje cytowana przeze mnie blogerka – może tylko jeszcze bardziej otworzyć ranę.

Źródło: dyktanda.pl, zakurzone-stronice.blogspot.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: