
Krzyczenie na dziecko to bez wątpienia zły nawyk rodzicielski, ale każdemu może się zdarzyć. Jesteśmy ludźmi, którzy mają emocje i których cierpliwość z powodu wielu czynników czasem się kurczy. Nie oznacza to, że wybuchy złości są dobre, ale – kiedy już do nich dojdzie – warto wiedzieć, jak ratować sytuację i zadbać o poczucie bezpieczeństwa dziecka.
Każdemu rodzicowi czasem zdarza się stracić resztki cierpliwości. Wiele z nas czasem krzyknie lub zezłości się, kiedy dzieci nie chcą współpracować – jesteśmy ludźmi, a nie robotami bez emocji.
Rodzic to też człowiek
Czasem ciężko być rodzicem, który jest pewny siebie i spokojny: brak snu, zmęczenie, niepewność wynikająca z niewiedzy i braku doświadczenia, presja społeczna i często frustracja spowodowana nadmiarem obowiązków to tylko niektóre z powodów, że są dni, podczas których nasza cierpliwość wisi na włosku.
Rodzice nie powinni krzyczeć na dzieci i wściekać się o drobiazgi, ale bywają chwile, że każdemu się to zdarza (choć nie jesteśmy z tych momentów dumni i po chwili wielu z nas ma wyrzuty sumienia). Kiedy już nie uda ci się zachować spokoju w kryzysowych sytuacjach, warto znać strategie, które pomogą ci w późniejszym uspokojeniu siebie i dziecka – tak by nikt nie pozostał z żalem i negatywnymi emocjami.
Shanna Donhauser, terapeutka rodzinna i ekspertka zdrowia psychicznego dzieci, w rozmowie z fatherly.com wyznaczyła 4 kroki, dzięki którym rodzice mogą pomóc dzieciom przejść przez doświadczenie gniewu rodzica. Chodzi przede wszystkim, by nie udawać, że sytuacja nie miała miejsca, bo to prowadzi do dużych problemów emocjonalnych u maluchów. Zamiast tego potrzebna jest m.in. rozmowa i wyciągnięcie wniosków.
1. Uspokój się
Zanim pocieszysz przestraszone lub smutne dziecko, postaraj się najpierw zapanować nad własnymi emocjami. To tak, jak z zasadami bezpieczeństwa w samolotach (maseczkę zakłada się najpierw sobie, potem dziecku) albo zrobieniem czegoś drobnego dla siebie, by potem móc być dla dziecka – o czym ostatnio trafnie pisała w naszym portalu Magdalena Woźniak.
Nie ma szansy na to, żeby wspierać swoje dziecko, gdy ty sama jesteś zła lub sfrustrowana. Poszukaj sposobu, który najlepiej sprawdzi się w twoim przypadku: mogą to być ćwiczenia oddechowe, krótki spacer w samotności po osiedlu albo wyjście na siłownię.
2. Postaw się w sytuacji dziecka
Każdy, kto posiada w sobie choć trochę empatii, będzie umiał spojrzeć na sytuację z perspektywy dziecka. Rodzic jest od niego większy, silniejszy, głośniejszy. Nawet jeśli nie zachowuje się agresywnie i nie przejawia aktów przemocy, krzyk może być dla dziecka paraliżujący. Kiedy spojrzysz na to z tej perspektywy, łatwiej będzie ci też uspokoić się, by pomóc dziecku.
3. Napraw szkody
Kiedy już pomyślisz o tym, jak sytuację przeżyło twoje dziecko i sama się uspokoisz, powinnaś podjąć wysiłek, aby szczerze porozmawiać z dzieckiem i naprawić waszą relację. Nie każde dziecko będzie chciało od razu porozmawiać, niektóre wolą spędzić czas na zabawie, pobyć w odległości od rodziców. To jest normalne, bo dzieci też muszą przepracować swoje emocje i uczucia.
Kiedy już będziecie chcieli (i mogli) porozmawiać, wyjaśnij dziecku, dlaczego podniosłaś głos/zdenerwowałaś się. Podziel się intencjami i emocjami, by ono także miało szansę postawić się w twojej sytuacji i zrozumieć, dlaczego mama/tata tak postąpili. Przeproś dziecko za swój wybuch i pomyślcie, jak możecie razem to naprawić – dzieci są zwykle bardzo kreatywne w pomysłach na spędzanie czasu z rodzicami.
4. Nawiąż relację na nowo
Zróbcie coś, co sprawi wam przyjemność: idźcie na spacer i lody, na spacer do parku, plac zabaw albo rowerową przejażdżkę. To nie "nadrabianie" strat, jakie spowodowała wasza złość i krzyk, tylko pokazanie sobie i dziecku, że mimo kryzysowej sytuacji wasza relacja nadal jest silna.
Rodzic musi zdawać sobie sprawę, że jego złość niesie dla dziecka poczucie zagrożenia. Kilkulatek odbiera każdy taki wybuch rodzica jako zmniejszenie poczucia bezpieczeństwa i zagrożenie dla relacji z mamą lub tatą. Dlatego tak ważne jest pokazanie dziecku, że żałujesz, że nie starczyło ci cierpliwości. Zadbaj o to, by takie sytuacje zdarzały się jak najrzadziej. Jeśli zdarza ci się to często, warto zawsze rozważyć pomoc psychologa lub psychoterapeuty, bo często złość i krzyk rodzica to jego własne wołanie o pomoc.
Źródło: fatherly.com
