
Polskę zasypało śniegiem, a wraz z zimowymi krajobrazami pierwsze placówki przechodzą na zdalne nauczanie. Cel: zaoszczędzić 10 proc. energii. Najlepiej więc zamknąć placówkę na cztery spusty. Tarnowska Akademia Nauk Stosowanych większość studentów odesłała do domu aż do 9 stycznia. Co dalej? Czas pokaże.
Trzeba oszczędzać, tylko jak?
Uczelnie czy urzędy zostały zobligowane przez rząd do zmniejszenia zużycia energii co najmniej 10 proc. W związku z szukaniem oszczędności, wiele szkół wyższych zapowiedziało już przedłużenie przerwy świątecznej dla swoich studentów. Nie sposób bowiem zapewnić im minimalne 18 st. i jednocześnie oszczędzać.
Akademia Nauk Stosowanych z Tarnowa zdecydowała o przejściu na zdalne nauczanie większości studentów. Stacjonarnie będą się uczyć jedynie studenci na kierunkach: fizjoterapia, pielęgniarstwo i wychowanie fizyczne.
Pozostali mury uczelni odwiedzą dopiero po 9 stycznia. Jednocześnie uczelnia obniżyła o 1 st. temperaturę wody w basenie, a z obiektów sportowych do niej należących będą korzystać jedynie studenci w ramach obowiązkowych zajęć. Wszystkie aktywności dodatkowe, jak choćby zajęcia fakultatywne na obiektach zawieszono.
"Dydaktyka na hali i basenie będzie realizowana. Ograniczamy wynajem komercyjny, popołudniowy, zajęcia fakultatywne i AZS. Te zajęcia nie będą się odbywały popołudniami" - mówił dziennikarzom Radia Kraków Wojciech Nowak, pełnomocnik rektora Akademii Nauk Stosowanych do spraw sportu i komercjalizacji obiektów sportowych.
Będzie modernizacja
W czasie, kiedy studentów na uczelni jest znacznie mniej, ruszyła termomodernizacja budynków. Władze uczelni wymieniają także oświetlenie na bardziej ekonomiczne. W planach jest również instalacja fotowoltaiczna, która ma kosztować kilkanaście milionów złotych, jednak w przyszłości ułatwia oszczędzanie energii od dostawców.
Przypomnijmy, że uczelnie, w odróżnieniu od szkół podstawowych i średnich nie są dotowane przez samorządy, stąd decyzje o przejściu na zdalne nauczanie. Jednak wciąż nie możemy mieć pewności, że szkoły z dziećmi i młodzieżą nie podzielą ich losu.
Mowa tu zwłaszcza o starszych placówkach i tych, które od lat czekają na gruntowny remont, jak choćby IV LO w Łodzi, które od lat czeka na wymianę okien, a dziś o jego ogrzewanie dbają chuchający na szkolne korytarze uczniowie. Strach pomyśleć, w jakich warunkach będą musieli się uczyć, gdy w czasie świątecznej przerwy przyjdą mrozy.
