Szkoła, w której można ściągać - SP w Skokowej
Szkoła, w której można ściągać - SP w Skokowej Fot. Maciej Stanik

Własnoręcznie przygotowane ściągi są tak samo w porządku, jak pisanie sprawdzianu w parach, a nawet trójkach. Nikt nie oskarży ucznia o szeptanie odpowiedzi do kolegi, nikt też nie grozi za to zabraniem pracy lub oceną niedostateczną. Taka szkoła to marzenie każdego ucznia, a spełnia je SP w Skokowej, bo promowana jest współpraca, a nie rywalizacja.

REKLAMA

Szkoła, w której nauczyciele nie grożą jedynkami

W Polsce powstaje coraz więcej szkół, do których chciałby chodzić każdy uczeń i wcale nie są to szkoły prywatne. Również w publicznych placówkach dyrektorzy decydują się na innowacyjne rozwiązania. Ostatnio pisaliśmy o PSP w Pławnie, w której nie ma dzwonków, co jak się okazuje, daje uczniom ogromne korzyści.



Tym razem czas na szkołę, w której można ściągać, a sprawdziany pisać zespołowo. Z Facebooka Szkoły Podstawowej w Skokowej dowiadujemy się, że funkcjonuje tam tzw. strefa współpracy, która daje uczniowi dużą swobodę.

O takim rozwiązaniu marzy każdy uczeń, bo większość dyrektorów i nauczycieli egzekwuje model wkuwania definicji, dat i wzorów na pamięć, robienia masy sprawdzianów i kartkówek oraz skrupulatnego wyciągania średniej z ocen.

Czyli wszystkiego, co zabija w dziecku ciekawość, chęć poznawania i sprawia, że szkołę przestaje lubić, a nawet zaczyna się nią stresować przez ciągłą presję i w obawie o słabe wyniki.

Nie grozi to uczniom Szkoły Podstawowej w Skokowej. Jak wylicza na Facebooku dyrektor placówki Andrzej Grzegorzewicz, np. na matematyce w klasie VI i VIII:

— na klasówce, sprawdzianie i kartkówce uczniowie mogą ze sobą współpracować — mogą sobie pomagać i ze sobą komunikować, pisząc pracę kontrolną indywidualnie, w parach lub trójkach, — również zadanie domowe mogą pisać w zespołach — to naturalna droga do pracy projektowej, — mogą zdecydować, czy kartkówkę, sprawdzian piszą w pojedynkę — zupełnie samodzielnie, czy w zespole, — mogą na takim sprawdzianie korzystać z własnoręcznie przygotowanych ściąg, podręczników, notatek i innych materiałów, także pracując indywidualnie, — nie grozi im za to konfiskata pracy, jej unieważnienie, obniżenie oceny czy nawet ocena niedostateczna, — nie zostaną oskarżeni o niedozwolone ściąganie, — bo promowana jest współpraca, a nie rywalizacja, — bo dążymy do synergii przez dzielenie się wiedzą, — bo uważamy, że musimy mieć czas na naukę, także w czasie sprawdzianów, — bo uważamy, że najwięcej i najszybciej uczymy się, ucząc innych, — bo chcemy łapać uczniów na tym, co potrafią, — bo dzięki temu stress nie blokuje prawdziwego potencjału uczniów, — bo kartkówka w zespołach to współpraca, — bo to najlepszy moment i miejsce na uczenie uczniów współpracy — nie trzeba ich długo zachęcać, — bo współpraca to jedna z najważniejszych kompetencji bliskiej już przyszłości, dzięki której przetrwamy i pełniej rozwiniemy naszą indywidualność i różnorodność.

Można się domyślać, że uczniowie zadowoleni. A co na to sami rodzice? Wystarczy spojrzeć na komentarze pod postem, by dowiedzieć się, że takim podejściem do edukacji i ucznia są zachwyceni. Gratulują dyrektorowi Andrzejowi Grzegorzewiczowi odważnych kroków i działania na rzecz zmiany systemu. Podkreślają, że więcej korzyści płynie ze współpracy niż z rywalizacji.

Nasza redakcja również gratuluje panu dyrektorowi!