
Dzikie dzieci. Znacie je. To te, które wejdą w każdą kałużę, wespną się na drzewo, chętnie zrzucą buty i boso przespacerują się po mokrej trawie. To te dzieci, które miast szklanego ekranu, wolą swobodnie biegać po podwórku, zbierać kamyki, ubrudzić się, przeprowadzić walkę patykami, a potem zasnąć snem sprawiedliwych. To kwintesencja dzieciństwa. Jeżeli chcesz wychować człowieka spełnionego i szczęśliwego, to pozwalaj na te "szaleństwa", a przy okazji pokaż mu świat "dziecka lasu" – Ronji, której historia to świetna trampolina do poruszenia tematów najważniejszych, bo dotyczących każdego z nas.
Mroczny, dziki las...
"Mówili o lesie. Ale nim sama nie zobaczyła, jak jest mroczny i zadziwiający ze swymi szumiącymi drzewami, nie rozumiała, czym jest las. I teraz śmiała się cichutko tylko dlatego, że istnieją rzeki i lasy. Prawie nie była w stanie tego pojąć – oto istnieją ogromne drzewa i wielka woda, i one żyją; czyż na samą myśl o tym można się nie uśmiechać?".Może cię zainteresować także: "Dzikie dzieci" to gatunek zagrożony. Wspinają się na drzewa i brudzą? To dobrze!
Ronja, córka rozbójnika
Historia Ronji nie jest jednak tak znana polskiemu czytelnikowi, jak wymienione powyżej. Teraz mamy okazję to zmienić – dziś, 18 września, w Teatrze Powszechnym ma premierę adaptacja powieści Lindgren w reżyserii Anny Ilczuk. Miałam okazję rzucić okiem na scenografię i obejrzeć kawałek spektaklu i przyznam szczerze – warto zaplanować wyprawę do teatru.Lekcja braterstwa i dialogu
Reżyserka dodaje, że bardzo chciała podkreślić, jak ważny jest dialog i podjęcie próby dogadania się. Jednak nie tylko to odnajdziemy w "Ronji" – spektakl może być świetną lekcją o dzikiej przyrodzie i ... strachu, a dokładniej o sposobach radzenia sobie z ekstremalnymi emocjami.Wycieczka do teatru, a potem... do lasu?
"Ronja, córka rozbójnika" w Teatrze Powszechnym to spektakl dedykowany dzieciom w wieku 7-12 lat (oczywiście starsi widzowie są mile widziani!). Reżyserka podkreśliła w rozmowie z Mamadu, że to bardzo ważny okres w życiu "już nie dzieciaczka, ale też jeszcze nie do końca nastolatka". – Dla młodego człowieka to okres sporych zmian, przetwarza więcej emocji i sytuacji, inaczej rozumie rzeczy, które go otaczają.Może cię zainteresować także: Zabrałam 5-latka na tropienie wilków. Tego, co się wydarzyło, nie da się zapomnieć
