Co postawa "byle do weekendu" ma wspólnego z reformą edukacji? Katarzyna Miller wyjaśnia

Katarzyna Miller jest nie tylko psycholożką i terapeutką. Napisała też kilka świetnych książek
Katarzyna Miller jest nie tylko psycholożką i terapeutką. Napisała też kilka świetnych książek YouTube.com
Katarzyna Miller jest bodaj najsłynniejszą polską psycholożką. W programie "20m²" roztoczyła przed widzami wizję reformy systemu edukacji, która u każdej zmiażdżonej przezeń osoby wywoła spazm błogości. Wytłumaczyła też, dlaczego większość z nas żyje w ciągłym oczekiwaniu.


– To jest coś, o czym marzę – żeby w końcu przerobić program w szkołach i przedszkolach – powiedziała w programie Łukasza Jakóbiaka. Jej zdaniem podstawa programowa powinna być, jak sama nazwa wskazuje, podstawą. Wówczas dzieci uzyskiwałyby minimum informacji ze wszystkich dziedzin (co brzmi podobnie jak postulat "Szkoły Minimalnej"), a specjalizowałyby się tylko w wybranych. Niektórzy uczyliby się fizyki, inni języków, a jeszcze inni... tańca lub malowania.

W jej wizji dzieci nie musiałyby przywiązywać się do wybranej przez siebie specjalizacji; mogłyby się przemieszczać i zmieniać zdanie. – Poza tym uczyłabym dzieci o uczuciach, relacjach, komunikacji – tłumaczy psycholożka, przywołując przykład z własnego życia.

Dyrektor szkoły namówił matematyczkę, żeby postawiła jej trójkę, zamiast męczyć się z sugerowanymi przez nauczycielkę poprawkami. Wiedział, że ona i tak matematyką się zajmować nie będzie. Że dobra jest w czymś innym.

– Wszystkim rodzicom to powtarzam, że wasze dziecko coś cudownie robi, a coś robi gorzej. Przestańcie mówić, że to co robi dobrze, to jest nieważne, bo już to umie, a więc ma się nauczyć tego, czego nie umie. Cieszcie się z tego, co umie, bo to jest jego skarb, jego zasób – mówi Katarzyna Miller.


"Wszystko nam przesuwają"
Zauważa też, że właśnie na skutek takiego traktowania jako ludzie dorośli nie umiemy cieszyć się życiem.

– Od dziecka słyszymy chociażby, że "byle do pierwszego". Słyszymy, że "z chłopakami będziesz się umawiać dopiero po maturze", "będziesz taka mądra, jak będziesz miała swoje dzieci", "jak nie zdasz do następnej klasy, to nie dostaniesz roweru". Wszystko nam przesuwają – tłumaczy psycholożka.

Dlatego, kiedy jesteśmy już dorośli, wciąż odkładamy życie i szczęście na później. Trudno się wyzbyć mechanizmów, które nabyliśmy tak wcześnie. Bo przecież... byle do weekendu, prawda? Zauważenie problemu jest jednak pierwszym krokiem do uzdrowienia życia. Może by więc tak zamiast odkładać wszystko na potem, zacząć dostrzegać dzień bieżący?
Źródło:YouTube –"20m²"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE