Ślęczą nad lekcjami do 21.00. Nauczycielka zdradza, czego tak naprawdę uczą prace domowe

Rodzice są przeciwni zadawaniu prac domowych ich dzieciom.
Rodzice są przeciwni zadawaniu prac domowych ich dzieciom. fot. pixabay
Początek roku szkolnego to powrót do szkolnej codzienności i obowiązków. Przy tej okazji powróciły dyskusje o słuszności zadawania prac domowych. Jak się okazuje, większość rodziców jest przeciwna odrabianiu lekcji.


Praca domowa: tak czy nie?
Ankietę na ten temat prowadzi na swoim profilu na Facebooku Express Ilustrowany. Już po czterech godzinach od publikacji postu z pytaniem: "Za czy przeciw pracom domowym?" głos zabrało ponad 50 osób. Niemal wszyscy są przeciw.
Większość rodziców argumentuje swoją opinię porównaniem rzeczywistości dziecka do rzeczywistości dorosłej osoby pracującej. "Czy dorosłym w pracy też zadają prace do domu?" – pyta retorycznie jeden z komentujących. "Dla mnie jest to koszmar! My przychodząc z pracy, możemy odłożyć coś na później! A te biedne dzieci po szkole znowu siadają do lekcji aż do wieczora" – wtórują inni.


Jest to o tyle ciekawe zjawisko, że kiedyś prace domowe były standardem i nikt nie widział w nich nic złego. Jednak w ostatnich latach pracujący dorośli muszą naprawdę starać się, by nie zabierać pracy do domu i wychodzić z niej po ośmiu godzinach. Zatem wygląda na to, że rodzice wypracowali w sobie przekonanie, że o higienę pracy trzeba dbać, podobnie jak to, że ważna jest równowaga między godzinami pracy i odpoczynku. I z tego powodu o to samo walczą dla swoich dzieci, sprzeciwiając się pracom domowym.


Nauka po godzinach
Rodzice przytaczają smutne realia tego, jak wygląda doba ich dzieci. Wyliczają, ile godzin ich pociechy spędzają w szkole i jak długo po lekcjach ślęczą nad książkami. W istocie nie jest to rozsądny plan dnia.

Wielu internautów zwraca też uwagę na fakt, że odrabianie lekcji nie dotyczy tylko dzieci. "Szkoła i nauczyciele są od nauki, a dom od odpoczynku. Rodzice po pracy również chcieliby w domu odpocząć i spędzić czas z dziećmi w inny sposób niż z nosem w książkach" – pisze jeden z komentujących.


Ponadto dorośli w pracach domowych widzą wroga beztroskiego dzieciństwa, a nawet samorozwoju. "Dzieci powinny być dziećmi i poza godzinami lekcyjnymi robić to, na co mają ochotę, można przecież dzieciaki zapisać na jakieś fajne zajęcia pozalekcyjne, które lubią i rozwijają jakąś pasje" – pisze internautka.

Ciekawą refleksją na temat zadawania prac domowych podzieliła się pewna nauczycielka. Jej zdaniem nie ma sensu zadawać dzieciom prac domowych, ponieważ w sieci znajdą gotowe rozwiązania. Dlatego odrabianie lekcji nie jest w jej opinii testem wiedzy, czy sposobem na jej utrwalenie, lecz sprawdzianem z umiejętności obsługiwania wyszukiwarki internetowej.

Szkoła bez prac domowych
W Polsce powstała już szkoła bez prac domowych – Szkoła Podstawowa nr 323 w Warszawie. Jednak okazało się, że rezygnacja z odrabiania lekcji jest niewykonalna.

"Budząca się szkoła", bo tak nazywał się program, który podjęła placówka, miała przynieść rewolucję. Podstawowymi założeniami były "metoda zielonego ołówka", nauczyciel jako koordynator i doradca, a nie wódz oraz wspomniany brak zadań domowych.

Dlaczego nie wypaliło? Trudno o jasną i konkretną odpowiedź, jednak wiadomo, że jako pierwsze runęło właśnie założenie, że da się w Polsce nauczać, nie zadając prac domowych. Szkoda, bo jak widać po wynikach ankiety Expressu Ilustrowanego, takiej zmiany potrzebują wszyscy.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE