
Sześć godzin snu może nastolatkowi wydawać się wystarczające, ale jego organizm wcale nie musi podzielać tego przekonania. Późne seriale, scrollowanie telefonu do nocy i pobudka o 6:30 prowadzą do niedosypiania, które odbija się nie tylko na koncentracji i nastroju, ale też na zdrowiu. Prof. Wojciech Feleszko przypomina, dlaczego samo położenie się do łóżka o odpowiedniej porze jeszcze nie oznacza, że dziecko się wyspało.
Nastolatek uważa, że wystarczy mu 6 godzin snu
Sen dziecka to temat, na który z rodzicami można dyskutować bardzo długo – niezależnie od wieku ich pociechy. W przypadku małych dzieci kwestia snu, drzemek czy leżakowania w przedszkolu potrafi frustrować i męczyć. Ze starszymi dziećmi też bywa różnie – bo przecież w przypadku nastolatka sprawczość rodzica jest już coraz mniejsza.
Młodzież często uważa, że wieczorami nie jest zmęczona, więc spędza czas przed ekranami do późnych godzin. Później rano musi wstać wcześnie, bo plan lekcji niekiedy zaczyna się już o 8:00. I w ten sposób nastolatek wiecznie niedosypia, jest skrajnie przemęczony, a cierpi na tym nie tylko jego zdrowie psychiczne i fizyczne, lecz także rozwój.
O tym, ile tak naprawdę powinien spać nastolatek i jakie są skutki niedoboru snu oraz niewystarczającej regeneracji organizmu, opowiedział prof. Wojciech Feleszko w jednej z najnowszych rolek na swoim instagramowym profilu. Zauważył, że nastolatki często są zdania, że 6 godzin snu to dla nich wystarczająca ilość odpoczynku – to ich argument, by dłużej wieczorem posiedzieć przy serialu czy scrollując ekran. Tymczasem pediatra zaznacza:
"'6 godzin snu mi wystarcza' – mówi nastolatek. Jego mózg może mieć inne zdanie. Nastolatki w wieku 13-18 lat potrzebują zwykle 8-10 godzin snu na dobę. I łatwo się pomylić, licząc tylko czas spędzony w łóżku. Jeśli pobudka jest o 6:30, żeby przespać 8 godzin, trzeba zasnąć około 22:30" – pisze pod jednym z najnowszych nagrań lekarz.
Zaznacza również, że nie chodzi wyłącznie o sam fakt zasypiania i odpoczynku we śnie. Ważna jest również higiena cyfrowa wieczorami i przed snem, bo zwykle młodzież spędza długie godziny przed ekranami. Te emitują światło niebieskie, które negatywnie wpływa na poziom melatoniny i sprawia, że naszemu mózgowi i ciału trudniej jest się „wyłączyć”, by móc odpocząć.
Zobacz także
Młodzież powinna spać nawet do 10 godzin
Prof. Feleszko w wideo mówi: "To nie są liczby wyssane z palca. To są twarde rekomendacje". Dodaje, że w praktyce oznacza to, że jeśli uczeń wstaje do szkoły o 6:30, to jako nastolatek powinien spać już o 22:30.
"Nie iść do łózka o 22:30, tylko spać" – zaznacza pediatra, bo to jest kolosalna różnica. Zwykle bowiem jeszcze podczas leżenia w łóżku większość nastolatków "siedzi w telefonach".
Dodaje również, że nie chodzi o chwilowe niewyspanie i ziewanie na lekcji, lecz o to, że długotrwałe niedosypianie wpływa negatywnie na koncentrację, nastrój, codzienne funkcjonowanie i może wiązać się z problemami zdrowotnymi. Jeśli organizm nie jest odpowiednio zregenerowany, osłabiona jest również jego odporność, a jesienią może być to szczególnie odczuwalne, kiedy dziecko łapie infekcję za infekcją.
Pediatra mówi nawet o tym, że niedosypianie w wieku nastoletnim może prowadzić do konsekwencji zdrowotnych odczuwalnych nawet 30 czy 40 lat później. Dlatego zachęca rodziców, by nie pozwalali swoim dzieciom – nawet tym już prawie dorosłym – doprowadzać swojego zdrowia do bardzo kiepskiego stanu.
W przypadku nastolatków trudno już oczywiście kontrolować każdą godzinę spędzoną przed ekranem i pilnować pory zaśnięcia jak u małego dziecka. Warto jednak rozmawiać o śnie i pokazywać, że kilka dodatkowych odcinków serialu czy kolejna godzina scrollowania nie jest obojętna dla organizmu. Czasem "idź spać" to naprawdę nie marudzenie rodzica, ale jedna z ważniejszych rzeczy, które może on powiedzieć swojemu nastolatkowi.




