sala operacyjna
Lekarze nie zdołali jej uratować. fot. Pexels.com

37-letnia kobieta zmarła podczas porodu w warszawskim Szpitalu Specjalistycznym "Inflancka". Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki, a w sprawie przeprowadzono już sekcję zwłok.

REKLAMA

37-latka zmarła podczas porodu w Warszawie

Do tragedii doszło 28 sierpnia w Szpitalu Specjalistycznym "Inflancka" w Warszawie. 37-letnia Magda zmarła podczas porodu. Jej syn Mateusz przyszedł na świat zdrowy. Bliscy kobiety przekazali, że nie zdążyła zobaczyć swojego dziecka ani wziąć go na ręce. Dla rodziny moment narodzin syna stał się jednocześnie tragicznym wydarzeniem. Sprawą śmierci kobiety zajęła się prokuratura.

1 września prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ zdecydował o wszczęciu śledztwa. Postępowanie rozpoczęto po zapoznaniu się z zawiadomieniem złożonym przez pełnomocników rodziny zmarłej.

Jak przekazał Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, śledztwo prowadzone jest w kierunku art. 155 Kodeksu karnego.

"Pierwszego września prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ po zapoznaniu się z zawiadomieniem pełnomocników rodziny zmarłej, wszczął śledztwo w kierunku artykułu 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki szpitala" – przekazał portalowi tvn24.pl Piotr Antonii Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa.

Przeprowadzono sekcję zwłok 37-letniej kobiety

Na początku ubiegłego tygodnia została przeprowadzona sekcja zwłok zmarłej kobiety. Prokuratura nie ujawnia jednak na tym etapie szczegółowych informacji dotyczących jej dotychczasowych ustaleń.

"Nie podajemy szczegółów dotychczasowych ustaleń ani planowanych czynności w tej sprawie" – zaznaczył prok. Skiba. Prokuratorskie postępowanie ma wyjaśnić przebieg zdarzenia.

Magda i Michał oczekiwali narodzin swojego syna Mateusza. Poród zakończył się jednak tragedią – kobieta zmarła. Dziecko przyszło na świat zdrowe. Według informacji przekazanych przez rodzinę Magda nie zdążyła zobaczyć swojego syna. Bliscy wspominają ją jako osobę pełną energii i zaangażowaną w wiele aktywności.

W internecie rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na pomoc dla męża zmarłej oraz ich dziecka.

"Była osobą niezwykle radosną i pogodną, pełną energii, pasji i życia. Zawsze aktywna, zaangażowana w wiele projektów, wytrwała w dążeniu do postawionych sobie celów, odważna i otwarta na nowe wyzwania. Dla wielu była prawdziwą inspiracją. Nie da się zapomnieć jej szczerego, spontanicznego śmiechu" – napisali bliscy 37-latki.

Kobieta była związana ze sportem i podróżami. Była przewodniczką i instruktorką w Studenckim Klubie Górskim, a także podróżniczką oraz ultrabiegaczką na orientację.

W związku ze śmiercią 37-latki zwrócono się o informacje zarówno do Szpitala Specjalistycznego "Inflancka", jak i stołecznego ratusza.

Na moment publikacji odpowiedzi w tej sprawie nie zostały jeszcze przekazane. Szczegóły dotyczące okoliczności śmierci kobiety ma ustalać prokuratura w prowadzonym śledztwie.

Postępowanie dotyczy podejrzenia nieumyślnego spowodowania śmierci. Na obecnym etapie prokuratura nie ujawnia szczegółów sekcji zwłok ani kolejnych planowanych czynności.

Źródło: tvn24.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl