Do wrocławskiego szpitala trafiła w ostatnich dniach dziewczyna, która zakaziła się odrą w Niemczech. Nie była szczepiona.
Do wrocławskiego szpitala trafiła w ostatnich dniach dziewczyna, która zakaziła się odrą w Niemczech. Nie była szczepiona. Fot. NHS Employers / http://bit.ly/1LR20Bv / CC BY / http://bit.ly/mamadu

Nie grozi nam epidemia odry. Jesteśmy – jako populacja – zaszczepieni. Każdy, kto szczepił dziecko może sobie pogratulować. A ci, co nie szczepili – mogą spojrzeć ze zgrozą np. na Niemcy. I podziękować "szczepionkowcom". Ale jeśli zachodnia moda na nie szczepienie dzieci mocniej przyjmie się w Polsce, to choroba wróci. Do wrocławskiego szpitala trafiła w ostatnich dniach dziewczyna, która zakaziła się odrą w Niemczech. Nie była szczepiona.

REKLAMA
Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego

Póki co mamy wysokie wskaźniki zaszczepień, więc epidemia nam na pewno nie grozi. Możemy się chwalić tym na tle Europy. Wskaźnik zaszczepialności automatycznie przekłada się na wskaźnik zachorowań.

Dane GIS mówią, że w 2014 roku odnotowano 110 przypadków odry, z których – jak podkreśla w rozmowie z MamaDu Bondar – “spora część” to były tzw. zawleczenia, czyli sytuacje, w których do zarażenia doszło poza granicą Polski.
Nie ma się zresztą co dziwić, bo na Zachodzie od kilku lat coraz większą popularnością cieszą się tzw. ruchy antyszczepionkowe. Częstsze niż jeszcze dekadę temu są przypadki zachorowań na choroby, które wydawały się być już “pod kontrolą”. Fala zarażeń odrą panuje w USA. W Niemczech w ciągu kilku ostatnich tygodni zachorowało kilkaset osób, a w lutym na odrę zmarło 1,5-roczne dziecko.
“Antyszczepionkowcy” są aktywni również w Polsce. Argumenty? Obawa przed powikłaniami oraz przekonanie, że koncerny farmaceutyczne “na siłę” wciskają szczepionki, aby zarobić. Argumenty lekarzy do nich nie trafiają. Według Bondara moda na nieszczepienia wynika także z “braku straszaka”. Ponieważ zaszczepionych na odrę jest większość dzieci, to choroba jest bardzo rzadka.
JAN BONDAR, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego

Rodzice, którzy nie szczepią mówią: "Nie zaszczepiłem i też moje dziecko też nie choruje". Ale nie choruje dlatego, że inni zaszczepili - ktoś korzysta z tego, że cała populacja jest zaszczepiona.

Z odmową szczepień walczy sanepid. Na rodziców, którzy odmawiają zaszczepienia noworodka nawet obowiązkowymi szczepionkami (odra, świnka, różyczka) nakładane są wysokie grzywny. Jeśli to nie pomoże – sprawy kierowane są do sądu.
Lekarze różnie określają tzw. próg odporności środowiskowej, czyli ile procent populacji musi być zaszczepionej, aby nie groziła epidemia. Szacuje się, że powinno być to między 80 a 90 proc. “Jak będziemy naśladować te gorsze rzeczy, które dzieją się w Europie i w Stanach to automatycznie ta choroba powróci. Odra to choroba bardzo wysoce zakaźna, niezwykle zaraźliwa. Wystarczy, że będzie odpowiednia liczba osób, które się nie szczepią i wirus będzie mógł swobodnie krążyć w populacji. W Polsce na dziś na szczęście tak nie jest” – podkreśla rzecznik GIS.
Objawy odry to gorączka, katar, ból gardła, kaszel – zazwyczaj męczący i suchy, zaczerwienienie oczu i światłowstręt. Twarz chorego wygląda jak po długotrwałym płaczu. Choroba przybiera cięższy u dorosłych, częściej też mogą wystąpić powikłania, w skrajnych przypadkach prowadzące do śmierci.