
Nie grozi nam epidemia odry. Jesteśmy – jako populacja – zaszczepieni. Każdy, kto szczepił dziecko może sobie pogratulować. A ci, co nie szczepili – mogą spojrzeć ze zgrozą np. na Niemcy. I podziękować "szczepionkowcom". Ale jeśli zachodnia moda na nie szczepienie dzieci mocniej przyjmie się w Polsce, to choroba wróci. Do wrocławskiego szpitala trafiła w ostatnich dniach dziewczyna, która zakaziła się odrą w Niemczech. Nie była szczepiona.
Póki co mamy wysokie wskaźniki zaszczepień, więc epidemia nam na pewno nie grozi. Możemy się chwalić tym na tle Europy. Wskaźnik zaszczepialności automatycznie przekłada się na wskaźnik zachorowań.
Rodzice, którzy nie szczepią mówią: "Nie zaszczepiłem i też moje dziecko też nie choruje". Ale nie choruje dlatego, że inni zaszczepili - ktoś korzysta z tego, że cała populacja jest zaszczepiona.
