
Nauczyciele liczyli, że ich pensje wreszcie zostaną powiązane ze średnią krajową, a podwyżki przestaną zależeć od kolejnych decyzji rządzących. Pomysł popierało również Ministerstwo Edukacji, ale na drodze do jego realizacji stanął resort finansów. Wyliczył, że taka zmiana kosztowałaby budżet państwa aż 40 mld zł i uznał, że to zbyt duże obciążenie.
Pedagodzy chcieli powiązania pensji ze "średnią krajową"
O tym, że pensje nauczycieli są niewystarczające w stosunku do liczby obowiązków i odpowiedzialności społecznej związanej z wykonywaniem tego zawodu, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. W 2027 roku wynagrodzenia pedagogów mają wzrosnąć o 3 proc. Od dłuższego czasu o większe docenienie nauczycieli walczyli również związkowcy.
Pedagodzy chcieli, by ich pensje były powiązane ze "średnią krajową", a Ministerstwo Edukacji Narodowej popierało ten pomysł. Ministra Barbara Nowacka i wiceministra Katarzyna Lubnauer wielokrotnie mówiły w mediach o tym, że wynagrodzenia nauczycieli należy powiązać z określonym wskaźnikiem gospodarczym, aby systematycznie rosły.
Teraz okazuje się, że pomysł, o który nauczyciele walczyli właściwie przez cały 2026 rok, raczej nie doczeka się realizacji. Propozycja zmian w Karcie Nauczyciela i powiązania wynagrodzeń pedagogów ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce jest obecnie przedmiotem prac koncepcyjnych resortu edukacji. Tymczasem rozwiązanie wzięło pod lupę również Ministerstwo Finansów, które oceniło je wyjątkowo negatywnie.
Choć początkowo takie powiązanie wydawało się rozwiązaniem idealnym, resort finansów wskazał, że zmiana przepisów kosztowałaby budżet państwa około 40 mld zł już w 2026 roku. W kolejnych latach wydatki te systematycznie by rosły. Ministerstwo uznało, że byłoby to zbyt duże obciążenie dla finansów publicznych.
Zobacz także
Resort finansów odmówił wprowadzenia pomysłu w życie
Taką jednoznaczną ocenę, wskazującą na zbyt wysokie koszty proponowanych zmian, resort finansów przedstawił w sprawie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Karta Nauczyciela. Wyliczenia przekazało MEN w odpowiedzi na interpelację. Wynika z nich, że w 2026 roku wprowadzenie proponowanego rozwiązania kosztowałoby około 40 mld zł, a w kolejnych latach kwota ta byłaby jeszcze wyższa.
Przyznano jednocześnie, że temat podwyżek jest istotny i nadal pozostaje przedmiotem dyskusji. Prawdopodobnie jednak wzrost wynagrodzeń odbędzie się na innych zasadach.
MEN oficjalnie po raz kolejny potwierdziło, że popiera stanowisko pedagogów dotyczące potrzeby wprowadzenia ustawowych gwarancji poziomu wynagrodzeń dla tej grupy zawodowej. Podkreślono jednak, że wypracowanie odpowiednich mechanizmów wymaga czasu i szczegółowych analiz, uwzględniających również długofalowe skutki dla budżetu państwa. Resort zaznaczył przy tym, że powiązanie pensji nauczycieli ze średnią krajową nie przyniosłoby zakładanych, satysfakcjonujących rezultatów.
Powiązanie pensji nauczycieli ze średnią krajową może nie dojść do skutku. Resort finansów wskazuje na ogromne koszty takiego rozwiązania, ale MEN zapewnia, że nadal pracuje nad innym mechanizmem gwarantującym pedagogom systematyczny wzrost wynagrodzeń.
Na razie resort edukacji wciąż powtarza, że pracuje nad odpowiednimi przepisami i prowadzi "prace koncepcyjne". Nie wiadomo jednak, jakie rozwiązanie mogłoby jednocześnie zadowolić pedagogów i być możliwe do zaakceptowania przez władze państwa.
Źródło: edukacja.infor.pl, samorzad.pap.pl, sejm.gov.pl




