
Budzę się w jedwabnej pościeli, zarzucam kaszmirowy kardigan i drepczę po pierwszą kawę przez lśniący dom. Skincare, nocna owsianka dla maluchów, dobrane sety ubrań. W drogich legginsach, ze Stanleyem w ręku, odwożę dzieci do szkoły i zaczynam swój dzień. Pilates, matcha z koleżankami, lunch na mieście. Po południu karmię słodkie brzdące nowym cateringiem i oddaję je niani lub partnerowi. Macierzyństwo jest prostsze, niż wam się wydaje. Po prostu nie jesteście pilates mom.
Młode kobiety nie chcą być matkami. One chcą być "pilates mom"
To nie o mnie, to wizja, którą codziennie chcą mi sprzedać na Insta, TikToku i FB chociaż nawet nie jestem matką.
W 2025 roku współczynnik dzietności w Polsce spadł do 1,068, urodziło się około 238 tysięcy dzieci, a w sondażu CBOS omawianym w 2023 roku 68 proc. kobiet w wieku 18–45 lat nie chciało powiększać rodziny albo nie wiedziało, czy chce. Te, które chcą, często nie wybierają już macierzyństwa w ogóle.
Wybierają konkretny model z katalogu.
Pilates mom ma wyraźny rodowód. Około 2023 roku TikTok wyprodukował "pink pilates princess": dziewczynę w pastelowym komplecie, z drogą butelką i grafikiem pełnym dbania o siebie.
Potem ta dziewczyna dostała do kadru dziecko, a w jej dniu nie zmieniło się prawie nic. I to jest cała definicja. Pilates mom to matka, której dziecko niczego nie zabrało: ani poranka, ani figury, ani spokoju. Wypełniło jej relaksujące i pełne dbania o siebie życie dodatkowymi pokładami miłości. I dziecięcych drogich ubranek w pastelowych odcieniach.
Kawiarnia, wtorek, 10:40
Moja koleżanka Kaja, dwadzieścia sześć lat, podsuwa mi przez stolik telefon. Seksowna mama na reformerze, urocza mama z dzieckiem na ceramice, fit mama z sałatką. Dziecko wygląda jak z katalogu, w sensie jak z Vogue, nie jak z pisma o dzieciach, mama zresztą podobnie.
– Ja nie chcę jak moja matka. Ja chcę tak.
Rozumiem ją aż za dobrze. Jej matka wstawała o piątej, budziła ją i wiozła do przedszkola, żeby zdążyć do pracy. Ciężkiej zresztą, na hali produkcyjnej, przerwa na obiad i siedzenie raz dziennie. Po pracy kolejka w Biedronce, pranie, obiad na jutro. Mąż, który za wiele nie pomagał, a może i dokładał obowiązków.
Fantazja, w której można tego uniknąć, jest bardzo kusząca. Ma jednak własny język, więc przyda się słowniczek.
Artefakty pilates mom:
Na tej rolce pracuje kilka osób. Widać jedną.
Łóżko, 23:10
W koszyku mam organizer na rzeczy dziecka, którego nie mam. Influencerka mówi ciepło jak przyjaciółka:
– Dziewczyny, to mi uratowało poranki. Link w opisie.
Cydney Banton, studentka Carleton University, przeanalizowała w pracy dyplomowej 274 posty dwudziestu twórczyń korzystających z programu afiliacyjnego Amazona. Większość próbowała jej coś sprzedać. Nawet szczerość kończyła się linkiem, bo trudny moment zwykle rozwiązywał produkt.
Mężowie i dzieci rzadko wykonywali domowe prace, a promotorka, prof. Miranda Brady, zauważyła jeszcze coś: opowieść o domowej krzątaninie przykrywa płatną pracę samej influencerki.
U nas działa to podobnie, choć rekwizyty są lepsze. U Andziaks oglądam dom z basenem i podróże, u Anieli Bogusz pracują już dwie Filipinki, które zajmują się poza dziećmi prowadzeniem domu. Twórczynie mają do tego pełne prawo, to ich zawód. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy zawód oglądamy jak pamiętnik.
Kuchnia mojej siostry ciotecznej, 19:15
Siostra ma etat, przedszkolaka i pranie rozwieszone na krzesłach. Pokazuję jej tę samą rolkę.
– Wiesz, co tu jest najbardziej zmyślone? Że ona siedzi.
Liczymy przy zmywarce. Zajęcia na reformerze w Warszawie to około 120 zł za wejście, czyli przy trzech w tygodniu ponad tysiąc miesięcznie. Pełnoetatową nianię małopolski program dofinansowań wycenia w 2026 roku na 5600 zł. Mediana pensji kobiet wyniosła w kwietniu 2026 r. 7545 zł brutto.
Wiecie co znaczy "kara za macierzyństwo"? (Ang. motherhood penalty, w ekonomii też child penalty) to pogorszenie sytuacji zawodowej i finansowej kobiet po urodzeniu dziecka, którego ojcowie zwykle nie doświadczają w podobnej skali. Obejmuje niższe zarobki, trudniejszy dostęp do awansów i słabszą pozycję na rynku pracy, a w dłuższej perspektywie także niższą emeryturę.
A według analizy dla Ministerstwa Finansów dochody matek spadają w roku narodzin pierwszego dziecka o blisko 20 proc., rok później różnica przekracza 35 proc., a po dziesięciu latach wciąż wynosi prawie 28 proc. Ojcowie nie odczuwają tego w znaczący sposób.
Partner z rolki też słabo znosi kontakt z badaniami. W "Polkach i przedsiębiorczości 2025" ponad dwie trzecie mężczyzn deklarowało równy podział domowych obowiązków, a taką ocenę podzielało 35 proc.
Nie mam nic do bycia pilates mom. Trening, sen, przyjaciółka, dziecko odwożone bez nerwów: tego życzyłabym każdej matce. Najmocniejszy argument przeciwko mnie też jest dobry. Dorosłe kobiety rozpoznają reklamę, a o dzieciach decydują mieszkania, umowy i pieniądze. Zgoda. Nie mam badania, które pokazałoby, że ktoś zdecydował się na dziecko, bo chciał żyć jak jego ulubiona influ parentingowa.
Bo ten przekaz lukrowanego macierzyństwa działa jak bomba z opóźnionym zapłonem – gdy już jesteście mamai. Ciera Kirkpatrick z University of Nebraska pokazała 464 nowym matkom posty z Instagrama.
Te ze skłonnością do porównywania się po idealnych obrazkach gorzej oceniały własne kompetencje. Kobieta z praniem o 22:00 nie obwini wtedy rynku pracy ani partnera. Uzna, że to ona coś zawaliła, bo tamta jakoś daje radę.
Zobacz także






