bezpłatny e-dziennik
Rodzice mogą doczekać się bezpłatnego dostępu do wszystkich podstawowych funkcji e-dziennika, również w aplikacji mobilnej. pexel.com

Rodzice nie powinni płacić za wiadomości do nauczycieli, sprawdzanie planu lekcji czy usprawiedliwianie nieobecności dziecka. Posłowie przygotowali projekt ustawy, który ma zagwarantować bezpłatny dostęp do najważniejszych funkcji e-dziennika, także w aplikacji mobilnej. Pojawiły się jednak zastrzeżenia, które mogą utrudnić wprowadzenie zmian.

REKLAMA

Dziennik elektroniczny miał ułatwiać komunikację między szkołą a rodzicami. Dziś trudno wyobrazić sobie bez niego szkolną codzienność. To tam pojawiają się oceny, informacje o sprawdzianach, wiadomości od nauczycieli czy zmiany w planie lekcji. Problem zaczyna się wtedy, gdy za wygodny dostęp do części tych funkcji trzeba dodatkowo zapłacić. Temat znów powrócił do Sejmu, a posłowie chcą wprowadzić przepisy, które jednoznacznie rozstrzygną kwestię opłat.

Wiadomości, usprawiedliwienia i plan lekcji bez opłat

We wrześniu grupa posłów Rozwoju Plus złożyła projekt nowelizacji Prawa oświatowego. Zakłada on wprowadzenie zakazu pobierania od rodziców i uczniów opłat za dostęp do dziennika elektronicznego oraz korzystanie z jego funkcji związanych z edukacją dziecka.

Co ważne, zakaz miałby obowiązywać niezależnie od tego, kto pobiera opłatę i w jaki sposób rodzic korzysta z systemu. Bezpłatne miałyby być nie tylko oceny czy informacje o frekwencji, ale również wiadomości wysyłane do nauczycieli i odbierane od szkoły. Projekt obejmuje także elektroniczne usprawiedliwianie nieobecności, sprawdzanie zastępstw, terminów sprawdzianów, zadań domowych i zmian w planie lekcji.

Istotną zmianą byłoby również zagwarantowanie dostępu do tych funkcji przez aplikację mobilną. Rodzic nie musiałby korzystać z przeglądarki internetowej tylko po to, by uniknąć dodatkowych opłat. Projekt przewiduje ponadto, że dostęp do e-dziennika nie mógłby być uzależniony od zgody na otrzymywanie informacji reklamowych ani na wykorzystywanie danych osobowych do celów niezwiązanych z zadaniami szkoły.

UODO zgłasza zastrzeżenia do projektu

Choć proponowane zmiany mogłyby ucieszyć wielu rodziców, projekt spotkał się z uwagami prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Mirosław Wróblewski w stanowisku z 27 października 2026 roku wskazał, że proponowane przepisy są nieprecyzyjne i nie regulują wystarczająco kwestii związanych z ochroną danych osobowych.

Problem dotyczy między innymi tego, że szkolne dzienniki elektroniczne nadal miałyby być dostarczane przez prywatne firmy. Tymczasem systemy te gromadzą ogromne ilości informacji o uczniach, rodzicach i nauczycielach. Prezes UODO zwrócił uwagę na potrzebę stworzenia odpowiednich standardów cyberbezpieczeństwa oraz rozważenia dodatkowej certyfikacji firm dostarczających szkolne systemy. W jego ocenie samo wprowadzenie zakazu opłat nie wystarczy. Konieczne jest także uporządkowanie zasad przetwarzania i zabezpieczania danych.

Czy rodzice przestaną płacić za e-dziennik?

Na razie nie ma takiej gwarancji. Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia 2026 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę przewidującą wprowadzenie bezpłatnego, państwowego e-dziennika.

Wrześniowy projekt poselski jest innym rozwiązaniem. Nie zakłada zastąpienia wszystkich obecnych systemów jednym państwowym dziennikiem, lecz wprowadzenie zakazu pobierania opłat za korzystanie z funkcji związanych z edukacją ucznia.

Zastrzeżenia UODO nie oznaczają automatycznie odrzucenia projektu, ale pokazują, że proponowane regulacje wymagają dopracowania. Dla rodziców najważniejsza pozostaje jednak prosta kwestia – możliwość sprawdzenia informacji o dziecku i skontaktowania się z nauczycielem nie powinna zależeć od wykupienia dodatkowego pakietu.

Czy i kiedy nowe zasady wejdą w życie? Tego na razie nie wiadomo. Projekt musi jeszcze przejść dalszą procedurę legislacyjną.

Źródło: Serwis Samorządowy PAP, Urząd Ochrony Danych Osobowych