
Sara spodziewała się dziecka, ale jej partner przebywał w zakładzie karnym. Wydawało się, że narodziny córki będzie musiał przeżywać z daleka. Stało się jednak inaczej. Dzięki wyjątkowej decyzji dyrektorki więzienia, mężczyzna mógł towarzyszyć ukochanej podczas porodu. Wszystko odbyło się pod nadzorem funkcjonariuszy Służby Więziennej.
Historia wydarzyła się w Czarnem, w województwie pomorskim. Sara, partnerka osadzonego odbywającego karę pozbawienia wolności, zwróciła się do dyrektora zakładu karnego z nietypową prośbą. Chciała, aby ojciec jej dziecka mógł być obecny podczas narodzin córki. Choć taka sytuacja nie należy do codzienności w polskich więzieniach, dyrekcja postanowiła poszukać rozwiązania.
Do szpitala pojechał pod konwojem
Jak informuje Służba Więzienna, mężczyzna odbywał karę w Zakładzie Karnym w Czarnem. Początkowo rozważano możliwość udzielenia mu przepustki, jednak nie spełniał wymaganych warunków. Ostatecznie dyrektor jednostki wyraził zgodę na przewiezienie go do szpitala pod konwojem.
Przygotowania wymagały współpracy funkcjonariuszy, personelu medycznego oraz dyrekcji szpitala. Trzeba było zadbać zarówno o bezpieczeństwo, jak i o intymność rodzącej kobiety.
Ustalono, że osadzony zostanie przewieziony do szpitala w cywilnym ubraniu, a uzbrojony konwój nie będzie wchodził na salę operacyjną. Noworodek miał zostać przeniesiony do sąsiedniego, bezpiecznego pomieszczenia, w którym ojciec będzie mógł go zobaczyć.
Pierwsze chwile z córką, których nie zapomni
Konwój z osadzonym dotarł do szpitala przed godziną siódmą rano. Mężczyzna oczekiwał na narodziny dziecka w obecności funkcjonariuszy. Dziewczynka przyszła na świat o godzinie 8.20. Ojciec mógł ją zobaczyć, przytulić i spędzić z nią pierwsze chwile życia. Jak relacjonowała Sara, był bardzo wzruszony.
Dla kobiety obecność partnera miała ogromne znaczenie. Podkreślała, że dzięki jego bliskości czuła się bezpieczniej. Zależało jej również na tym, aby córka już od pierwszych chwil mogła poczuć dotyk i ciepło ojca. Po zakończeniu wizyty mężczyzna wrócił do zakładu karnego.
Dyrektorka więzienia tłumaczy swoją decyzję
Dyrektorka Zakładu Karnego w Czarnem, ppłk Ewa Bartkowska, podkreśliła, że przy podejmowaniu decyzji najważniejsze było dobro dziecka. Zwróciła uwagę, że dziewczynka nie ponosi odpowiedzialności za czyny swojego ojca, a możliwość nawiązania więzi od pierwszych chwil życia ma ogromne znaczenie. Decyzja miała również wymiar resocjalizacyjny. Ojcostwo i odpowiedzialność za rodzinę mogą być dla osadzonego motywacją do zmiany.
Służba Więzienna podkreśla, że podobne sytuacje są wyjątkowe. Każda taka decyzja wymaga indywidualnej oceny i uwzględnienia kwestii bezpieczeństwa.
Ta historia pokazuje jednak, że nawet podczas odbywania kary pozbawienia wolności można szukać rozwiązań, które pozwalają zachować rodzinne więzi. Szczególnie gdy chodzi o moment tak ważny jak narodziny dziecka.
Źródło: Służba Więzienna, sw.gov.pl




