Dłonie kobiety w ciąży na brzuchu
Dre Newsome / Pexels

Czy zakażenie koronawirusem w ciąży wpływa na rozwój dziecka? Norwescy naukowcy przeanalizowali dane ponad 204 tys. dzieci urodzonych w czasie pandemii i nie znaleźli wyraźnie większego ryzyka zaburzeń neurorozwojowych. Jest jednak jeden sygnał, który chcą sprawdzić dokładniej.

REKLAMA

Kto badał i na jakiej grupie

Wyniki opublikowało 3 września 2026 r. czasopismo „JAMA Network Open”. Pierwszą autorką jest Maria C. Magnus z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego. W zespole byli też badacze z Uniwersytetu w Bergen, australijskiego Murdoch Children's Research Institute i Uniwersytetu w Melbourne oraz szwedzkiego Instytutu Karolinska.

Naukowcy skorzystali z połączonych rejestrów państwowych. Objęli nimi 204 663 dzieci urodzonych żywo w Norwegii od marca 2020 r. do grudnia 2023 r. U matek 16 325 z nich, czyli 8 proc., w czasie ciąży odnotowano dodatni test PCR na koronawirusa. Dzieci obserwowano do 31 sierpnia 2025 r. Na koniec obserwacji miały średnio 3,6 roku.

Badacze sprawdzali osiem grup rozpoznań: jakiekolwiek zaburzenie neurorozwojowe, autyzm, zaburzenia mowy i języka, zaburzenia motoryczne, niepełnosprawność intelektualną, jakiekolwiek zaburzenie neurologiczne, padaczkę i zaburzenia zmysłów. W obliczeniach uwzględnili m.in. wiek i wykształcenie matki, to, czy mieszkała z partnerem, liczbę wcześniejszych porodów, otyłość przed ciążą i palenie papierosów. To ważne, bo palenie w ciąży samo w sobie wiąże się z większym ryzykiem zaburzeń emocjonalnych i zachowania u dzieci.

Co wyszło

Główny wynik jest uspokajający. Zaburzenie neurorozwojowe rozpoznano u 518 z 16 325 dzieci matek z potwierdzonym zakażeniem i u 6523 ze 188 338 pozostałych dzieci. Po uwzględnieniu różnic między rodzinami ryzyko w obu grupach było praktycznie takie samo: współczynnik ryzyka wyniósł 0,97, przy czym wartość 1 oznacza brak różnicy.

Podobnie wyglądały pozostałe wyniki. Dla autyzmu współczynnik wyniósł 0,88, dla zaburzeń neurologicznych 0,97, dla padaczki 1,14. Żadna z tych różnic nie była istotna statystycznie. Wyniki były w większości zbliżone niezależnie od tego, w którym trymestrze doszło do zakażenia i który wariant wirusa wtedy dominował.

Wcześniejsze badania dawały sprzeczne odpowiedzi. Część z nich wskazywała na gorszy rozwój dzieci po kontakcie z wirusem w życiu płodowym, inne nie znajdowały wyraźnego ryzyka. Jedno z badań z obserwacją do 3. roku życia opisało więcej rozpoznań autyzmu. Norweska analiza tego nie potwierdziła. Rozpoznanie autyzmu to zresztą proces, a badacze wciąż szukają wczesnych sygnałów autyzmu u dzieci, które pozwoliłyby go wyłapać szybciej.

Jeden sygnał do sprawdzenia: mowa

W głównej analizie zaburzenia mowy i języka nie były częstsze (współczynnik 1,13, bez istotnej różnicy). Autorzy zrobili jednak dodatkowe obliczenia tylko dla dzieci urodzonych przed 1 marca 2022 r. W tym okresie w Norwegii testowano znacznie częściej, więc łatwiej było ustalić, kto naprawdę przeszedł zakażenie. W tej grupie zaburzenia mowy i języka rozpoznawano u dzieci matek z COVID-19 ponad dwa razy częściej (współczynnik 2,22).

Badacze nie traktują tego jako dowodu. Analizę wykonano dodatkowo, już po zaplanowaniu badania, a sami autorzy piszą, że ten wynik wymaga dalszego sprawdzenia. Opóźnienia mowy mają zresztą wiele możliwych przyczyn. Logopedzi od lat zwracają uwagę, że dzieci coraz później zaczynają mówić, i wśród powodów wymieniają m.in. zbyt wczesny kontakt z ekranami.

Ograniczenia badania

  • To badanie obserwacyjne. Pokazuje związki, a nie przyczyny.
  • O zakażeniu wnioskowano tylko na podstawie zarejestrowanego dodatniego testu PCR. W Norwegii nie testowano wszystkich ciężarnych, testy robiono głównie przy objawach, a od połowy stycznia 2022 r. testowano dużo rzadziej. Część zakażeń mogła więc umknąć.
  • Dzieci były małe, średnio miały 3,6 roku. Wiele rozpoznań, np. autyzmu czy niepełnosprawności intelektualnej, stawia się dopiero w kolejnych latach.
  • Rozpoznania pochodzą z rejestru pacjentów, więc dzieci, które nie trafiły do specjalisty, mogły nie zostać zdiagnozowane.
  • W głównym modelu nie uwzględniono wcześniactwa. Autorzy uznali je za możliwy element pośredni między zakażeniem a rozwojem dziecka.
  • Badanie dotyczy jednego kraju, więc jego wyników nie można automatycznie przenosić na inne populacje.
  • Warto pamiętać, że badania łączące różne czynniki w ciąży z rozwojem dziecka trzeba zawsze czytać ostrożnie. Dotyczy to także głośnych doniesień o tym, że leki przyjmowane w ciąży mogą wiązać się z autyzmem u dziecka. Korelacja to jeszcze nie przyczyna.

    Co to oznacza dla rodziców

    Jeśli przechodziłaś COVID-19 w ciąży, to duże badanie jest dobrą wiadomością. W skali ponad 200 tys. dzieci nie widać, by zakażenie w czasie ciąży wyraźnie zwiększało ryzyko zaburzeń rozwoju, przynajmniej do wieku przedszkolnego. Nie oznacza to, że trzeba ignorować niepokojące sygnały. Jeśli coś martwi cię w rozwoju mowy czy ruchu dziecka, porozmawiaj z pediatrą, niezależnie od tego, czy w ciąży było zakażenie.

    Lęk o zdrowie dziecka bywa jednak męczący i łatwo nakręca się po każdym nagłówku. Jeśli strach o zdrowie dziecka odbiera ci sen, dobrze wiedzieć, że jest na to kilka sprawdzonych sposobów.